Ścigany przez Interpol za morderstwa i terroryzm Donald Trump?

Władze Iranu wystawiły nakazy aresztowania prezydenta USA Donalda Trumpa oraz 35 innych oficjeli w związku z zabójstwem generała Kasema Sulejmaniego.

Teheran zwrócił się w tej sprawie o pomoc do Interpolu.
Poinformował o tym w poniedziałek irański prokurator Ali Alkasimehr, cytowany przez agencję Fars.

Jak przekazał, Trumpowi i ponad 30 innym osobom oskarżanym przez Iran o udział w ataku, w następstwie którego zginął Sulejmani, postawiono „zarzuty morderstwa i terroryzmu”. Prokurator nie ujawnił tożsamości pozostałych oficjeli. Podkreślił natomiast, że Trump będzie ścigany nawet po zakończeniu prezydentury.

Alkasimehr uściślił, że Iran zażądał wydania za Trumpem i innymi „czerwonej noty”, co stanowi najwyższą wydaną przez Interpol formę poszukiwania w celu aresztowania i ekstradycji.

Po otrzymaniu wniosku Interpol zastanawia się, czy podzielić się informacjami z państwami członkowskimi. Interpol nie ma obowiązku upublicznienia żadnej z not, choć niektóre publikowane są na jego stronie internetowej. Jak zauważa AP, jest mało prawdopodobne, aby Interpol uwzględnił wniosek Iranu, ponieważ wytyczne dotyczące not zabraniają tej organizacji „podejmowania jakiejkolwiek interwencji lub działań o charakterze politycznym”.

Generał Sulejmani był dowódcą elitarnej jednostki wojskowej Al-Kuds należącej do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i był uważany za drugą osobę w państwie. Zginął 3 stycznia w amerykańskim ataku dronów w stolicy Iraku, Bagdadzie.
media

Dość ciekawa sytuacja, jeśli Interpol przychyli się do wniosku Iranu i wystawi „czerwoną notę” to Trumpowi może to nieco uprzykrzyć życie…

Amerykanie zaczną pisać własną historię na nowo – pod dyktando czarnych…?

Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku usunie stojący przed gmachem pomnik byłego prezydenta USA Theodore’a Roosevelta z uwagi na konotacje z kolonializmem i dyskryminacją rasową – zapowiedział burmistrz Bill de Blasio.

Wykonana z brązu rzeźba stoi przed wejściem do muzeum od 1940 roku, ale w ostatnich czasach budziła kontrowersje. Przedstawia ona Roosevelta na koniu, obok którego stoją figury przedstawiające Indianina i Afrykanina. Roosevelt znany był z zamiłowania do natury, a ze swojej wyprawy do Afryki przywiózł dla muzeum tysiące zwierząt.

O usunięcie pomnika stojącego na gruntach miejskich zwróciły się do burmistrza władze muzeum. De Blasio przychylił się do wniosku, bo – jak napisał w oświadczeniu – pomnik w wyraźny sposób ukazuje czarnoskórą i rdzenną ludność jako „rasowo gorszą”. Statua w przeszłości była już przedmiotem protestów i kontrowersji. W 2017 roku rada miasta obradowała nad usunięciem pomnika, a rok temu samo muzeum zaprezentowało wystawę na temat sporu w tej sprawie.

Kontrowersje budzi nie tylko sugestia rasowej hierarchii przedstawiana przez rzeźbę, ale też rasistowskie poglądy samego Roosevelta na temat Indian i czarnoskórych.

Pomnik byłego prezydenta nie jest jedyną rzeźbą w Nowym Jorku zagrożoną na fali protestów przeciwko rasizmowi.

Jak donoszą media, część członków rady miasta domaga się usunięcia sprzed ratusza pomnika Thomasa Jeffersona, autora amerykańskiej Deklaracji Niepodległości i byłego prezydenta USA, ze względu na to, że spłodził dzieci ze swoją niewolnicą.

Demonstranci wielokrotnie próbowali również obalić nowojorski pomnik Krzysztofa Kolumba z uwagi na zbrodnie dokonane przez niego na rdzennej ludności odwiedzanych przez niego wysp oraz handel niewolnikami. Wcześniej w Richmond w stanie Wirginia pomnik włoskiego odkrywcy został wrzucony do rzeki, a rzeźba Kolumba w Bostonie straciła głowę.
media

To co się wyrabia w imię „poprawności politycznej” to się już we łbie nie mieści.

Gdyby Stany Zjednoczone zobaczyły co Stany Zjednoczone robią Stanom Zjednoczonym, to najechałyby Stany Zjednoczone żeby uwolnić Stany Zjednoczone od Stanów Zjednoczonych.

W USA ludzie, którzy nigdy nie byli niewolnikami, żądają przeprosin na klęczkach od ludzi, którzy nigdy nie byli właścicielami niewolników.

Obwinianie wszystkich białych za niewolnictwo i śmierć Floyda jest jak obwinianie wszystkich Żydów za śmierć Jezusa Chrystusa.

W Korei Północnej trwają przygotowania do oficjalnego zakomunikowania o śmierci dyktatora Kim Dzong Una.

Coraz więcej zagranicznych źródeł potwierdza informację o śmierci 36-letniego Kim Dzong Un. Wiele źródeł twierdzi, że dyktator Korei Północnej zmarł w sobotę 25 kwietnia.

Jak donoszą informatorzy, trwają obecnie przygotowania do oficjalnego zakomunikowania o śmierci dyktatora. Bezpośrednią przyczyną zgonu były najprawdopodobniej komplikacje podczas operacji kardiochirurgicznej.

Kim Dzong Un cierpiał na nadwagę oraz problemy z sercem, a mimo to bardzo dużo palił. Wielu zagranicznych polityków potwierdzało, że podczas rozmów bardzo ciężko oddychał i często robił przerwy.

Kto przejmie władzę?
Oczy całego świata automatycznie kierują się w stronę kobiety często widywanej u boku Kim Dzong Una. To jego młodsza siostra – Kim Yo-Jong. Jest członkiem biura politycznego oraz wysokiej rangi członkiem zarządu partii.

Są rodzeństwem z tego samego ojca i matki, choć Kim Dzong Il miał kilka żon. Ich matką jest Ko Yong-hui, urodzona w Japonii tancerka, która uważana jest za trzecią żonę Kim Dzong Ila. Rodzeństwo razem się wychowało, spędzili wspólnie kilka lat w międzynarodowej szkole pod Bernem w Szwajcarii. Mieszkali tam w latach 90. ubiegłego wieku anonimowo jako rzekome dzieci jednego z dyplomatów.

Kim Yo-Jong odpowiada w rządzie brata za propagandę i budowę jego medialnego wizerunku. Kim Dzong Un fizycznie bardzo przypomina Kim Ir Sunga – dziadka, który był założycielem państwa północnokoreańskiego. I ona to wykorzystuje.

Naturalnym następcą Kim Dzong Una byłby jego syn. Prawdopodobnie ma ich trzech, wszyscy są jednak zbyt młodzi, by objąć przywództwo w Korei Północnej.
media

Wszystko to jednak tylko nie potwierdzone domniemania, gdyby jednak słowo stało się ciałem, należy się spodziewać ostrej walki o władzę. Taka walka może rozsadzić reżimowe państwo. Destabilizacja tamtego regionu może mieć wpływ i na nasze życie.

Irak wyprasza obce wojska z kraju. Yankee Go Home!

Parlament Iraku zebrał się w niedzielę 5 stycznia na nadzwyczajnym posiedzeniu, w którym uczestniczy premier Adel Abdul Mahdi. Szef rządu zarekomendował parlamentowi, by poczynił pilne kroki, zmierzające do zakończenia obecności zagranicznych żołnierzy w Iraku.

„Rząd iracki musi pracować, aby położyć kres obecności obcych wojsk na ziemi irackiej i zabronić im korzystania z ziemi, przestrzeni powietrznej, czy wody, z jakiegokolwiek powodu” – czytamy w rezolucji irackiego parlamentu.

„Uważam tę słabą odpowiedź za niewystarczającą wobec amerykańskiego pogwałcenia irackiej suwerenności i eskalacji sytuacji w regionie” – stwierdził w liście odczytanym w trakcie zgromadzenia Muktada al-Sadr, szyicki duchowny, który przewodzi największemu blokowi w parlamencie.

Cytowany przez Reutersa polityk ogłosił także, że zawarta ze Stanami Zjednoczonymi umowa dotycząca bezpieczeństwa powinna zostać natychmiast anulowana, amerykańska ambasada zamknięta, amerykańscy żołnierze wydaleni w uwłaczający sposób, a komunikacja z rządem USA penalizowana.

Szyicki duchowny wezwał też do utworzenia ruchu oporu. „Wreszcie, wzywam szczególnie irackie grupy oporu i, mówiąc ogólniej, grupy poza Irakiem do natychmiastowego spotkania i ogłoszenia formacji Międzynarodowych Legionów Oporu” – stwierdził.
media

Chyba nie oto chodziło Trumpowi kiedy dawał zlecenia zamordowania w Bagdadzie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego… Irak wrze, USA zaliczy kolejną porażkę?

Iran nie będzie już przestrzegał ograniczeń dotyczących wzbogacania uranu, ilości magazynowanego wzbogaconego uranu, a także badań i rozwoju w tej dziedzinie.

„Iran nie będzie już stosował się do ograniczeń wynikających z podpisanego w 2015 r. porozumienia nuklearnego” – podała w niedzielę 5 stycznia irańska telewizja państwowa, cytując oświadczenie administracji prezydenta Hasana Rowhaniego.

Ogłoszona decyzja kończy porozumienie, które powstrzymywało Teheran przed posiadaniem wystarczającej ilości materiału potrzebnego do budowy broni nuklearnej.

Informacja irańskich władz pojawiła się po tym, gdy Teheran zapowiedział odwet za zabicie w amerykańskim ataku irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w nocy z czwartku na piątek.
media

Otwartym pozostaje pytanie: ile czasu potrzeba Iranowi do zostania mocarstwem nuklearnym?

W dzisiejszym świecie, zdominowanym przez agresywną ekspansję amerykańskiej demokracji, jedynie posiadanie broni nuklearnej jest gwarantem nietykalności, co dobitnie widać na przykładzie Korei Północnej i panującej tam dynastii Kimów.

Na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa siły amerykańskie zabiły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego – dowódcę Al Kuds – elitarnej jednostki Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej.

Irański generał Kasem Sulejmani został w nocy z czwartku na piątek 3 stycznia zabity w Bagdadzie w ostrzale rakietowym sił USA. Ataku dokonano z użyciem dronów.

Śmierć grnerała Sulejmaniego może okazać się punktem zwrotnym w sytuacji na Bliskim Wschodzie i bez wątpienia spotka się z odwetem ze strony Iranu i sił przez niego popieranych przeciwko interesom amerykańskim i izraelskim.

Radio armii Izraela podało w piątek 3 stycznia, że izraelskie siły zbrojne są w stanie wysokiej gotowości obawiając się odwetu ze strony Iranu lub jego sojuszników, takich jak wspierany przez Teheran libański Hezbollah czy palestyński Hamas i Islamski Dżihad w Gazie.

Izrael od dawna uważał generała Sulejmaniego za poważne zagrożenie i planował jego zabójstwo.

UE do tej pory nie zareagowała na to wydarzenie.

„Iran nigdy nie wygrał wojny, ale nigdy nie przegrał negocjacji” – napisał na Twitterze zabójca Sulejmaniego Donald Trump.

Świat wstrzymał oddech, bo może dojść do konfliktu zbrojnego który może rozlać się po całym świecie. Trudno jednak już dziś wyobrazić sobie konkretne scenariusze. Nie wiadomo, w którą stronę będzie rozwijał się konflikt i jak będzie wyglądał.

Na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa siły amerykańskie zabiły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

Kasem Sulejmani karierę rozpoczął wkrótce po rewolucji w Iranie w 1979 r. Nabrała ona tempa podczas wojny iracko-irańskiej w latach 1980-1988. To wlasnie wtedy awansował i nawiązał cenne kontakty z irackimi Szyitami zrzeszonymi wokół organizacji Badr. W 1991 r. podczas szyickiego powstania w Iraku pomagał jej w planowaniu operacji wojskowych.

Przywództwo nad Al-Kuds objął w 1997 r. Grupa ta pomagała założyć libański Hezbollah. To pod kierunkiem Sulejmaniego oddział rozbudował swoje siły i rozszerzył wpływy na Bliskim Wschodzie. Wspierał m.in. palestyński Hamas oraz afgański Taliban.

Rozgłos zyskał dzięki zaangażowaniu się w wojnę domową w Syrii. Wspierał prezydenta Syrii Baszara Al-Asada. To jemu również przypisuje się kierowanie armią syryjską w kryzysowych dla niej momentach. Jego wysiłki koncentrowały się głównie wokół walk z bojówkami tzw. Państwa Islamskiego (ISIS).

Spekulowano, iż Sulejmani mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie.

Kongresmeni w USA domagają się wpisanie banderowskiego batalionu Azow na listę organizacji terrorystycznych.

20 października 40 członków Izby Reprezentantów USA podpisało list do amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo, w którym zażądało wpisania ukraińskiego batalionu oraz dwóch innych skrajnie prawicowych organizacji w Europie na listę organizacji terrorystycznych. „Batalion Azow jest znaną ultranacjonalistyczną organizacją milicyjną na Ukrainie, która otwarcie zaprasza w swoje szeregi neonazistów” – napisali kongresmeni w liście, którzy przytacza Głos Ameryki.

Kongresmeni napisali także o związkach między Azowem i sprawcą ataków terrorystycznych na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, do których doszło w marcu bieżącego roku. Był to Australijczyk Brenton Tarrant, który oskarżony został o zastrzelenie 50 osób i próbę pozbawienia życia dalszych 39 osób w dwóch meczetach w tym mieście.

„W swoim manifeście zamachowiec wspominał, że trenował z batalionem Azow na Ukrainie oraz nosił symbolikę z nim związaną. Zamachowcy w Poway w Kalifornii (gdzie w kwietniu miał miejsce atak na synagogę) oraz w El Paso w Teksasie (gdzie w centrum handlowym zabito w sierpniu 20 osób) twierdzili, że inspirowali się atakiem w Christchurch. Związki między Azowem i aktami terrorystycznymi w Ameryce są oczywiste” – oświadczyli amerykańscy kongresmeni.

Batalion Azow jest częścią Gwardii Narodowej MSW Ukrainy. Został utworzony w 2014 r. jako jednostka ochotnicza na bazie dwóch organizacji – Automajdanu i skrajnie prawicowego Patrioci Ukrainy. W symbolu jednostki znajduje się tzw. wilczy hak, znak heraldyczny, używany m.in. przez neonazistów.
media

Jest nadzieja, że w USA przychodzi opamiętanie i skończy się czas gloryfikacji banderowskich zbrodniarzy na Ukrainie.

Prezydent Turcji Recep Erdogan ogłosił rozpoczęcie ataku na Syrię.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przekazał w środę 9 października na Twitterze, że siły tureckie i ich sojusznicy rozpoczęli planowaną operację wojskową przeciwko Syrii.

Erdogan powiedział, że ofensywa pod kryptonimem „Operacja Źródło Pokoju” ma na celu wyeliminowanie – jak to ujął – „korytarza terrorystycznego” wzdłuż południowej granicy Turcji i przywrócenie pokoju w regionie.

Syria oświadczyła, że jest zdecydowana stawić czoło agresji tureckiej wszelkimi uzasadnionymi środkami.

Mocarstwa światowe obawiają się, że operacja Turcji może otworzyć nowy rozdział w syryjskim konflikcie i pogorszy sytuację w regionie.

Unia Europejska wezwała Turcję do zaprzestania interwencji wojskowej w Syrii.

Po nalotach na siły kurdyjskie w północno-wschodniej Syrii Turcja ogłasza początek fazy lądowej swej ofensywy – poinformowało w środę wieczorem na Twitterze tureckie ministerstwo obrony.
media

To nie będzie pierwsza czystka etniczna dokonana przez Turków, a świat się przygląda w milczeniu z wyrazami zaniepokojenia…

USA porzuca Kurdów. „Jeśli Turcja zrobi coś, co ja, w swojej wielkiej i niezrównanej mądrości, uznam, że wykracza poza granice, całkowicie zniszczę i zetrę z powierzchni ziemi gospodarkę Turcji.” -Donald Trump

„Turcja wkrótce przeprowadzi od dawna planowaną operację na północy Syrii” – podał Biały Dom 6 października w komunikacie po rozmowie telefonicznej prezydentów obu państw, Recepa Tayyipa Erdogana i Donalda Trumpa. „Siły amerykańskie nie będą wspierały tej operacji ani nie będą w niej brać udziału; siły amerykańskie, które pokonały tamtejszy ‚kalifat’ Państwa Islamskiego, nie będą już w bezpośrednim sąsiedztwie” – głosi komunikat.

Jak dodano w oświadczeniu, teraz za wszystkich terrorystów tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) na tych terenach, schwytanych w ciągu ostatnich dwóch lat, odpowiedzialna będzie Turcja. Chodzi m.in. o dżihadystów przetrzymywanych przez wspierane przez USA siły kurdyjskie.

Wcześniej Erdogan ostrzegł, że wobec braku realizacji porozumienia w sprawie strefy wkroczenie wojsk tureckich do północno-wschodniej Syrii jest konieczne i może nastąpić w każdej chwili.

Wojska amerykańskie rozmieszczone na północy Syrii rozpoczęły w poniedziałek 7 października wycofywanie swych oddziałów z terenów pobliżu granicy z Turcją, otwierając – jak pisze AFP – drogę tureckiej ofensywie militarnej przeciwko siłom kurdyjskim, sojusznikom Waszyngtonu w walce z dżihadystami. Wcześniej USA obiecywały kontrolującym te tereny Kurdom ochronę.

Turcja chce utworzyć tam strefę bezpieczeństwa i przesiedlić uchodźców ze swego kraju. Zamierza w tym celu „wyczyścić” tę strefę z Kurdów.

Po długim sprzeciwie wobec takiej ofensywy Waszyngton ogłosił w niedzielę wycofanie się USA z obszarów, gdzie znajdują się wchodzące w skład Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), które Turcja uważa za organizację terrorystyczną.

Trump tłumaczył swą decyzję o wycofaniu swych sił faktem, że wspieranie sił kurdyjskich w regionie jest zbyt kosztowne.

Utworzenie strefy w północno-wschodniej Syrii, wzdłuż granicy tureckiej, USA i Turcja uzgodniły w sierpniu br. Jednak zdaniem Ankary Amerykanie, którzy popierają zdominowane przez kurdyjskie YPG Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), nie spieszą się z wprowadzeniem strefy. Co więcej, Waszyngton ostrzegł przed podejmowaniem jednostronnych posunięć ofensywnych w północno-wschodniej Syrii, gdzie siły USA stacjonują razem z SDF. SDF odegrały decydującą rolę w pokonaniu IS w Syrii.

Zdaniem Ankary strefa ta powinna zostać „wyczyszczona” z bojówek YPG. Turcja chce osiedlić tam ok. 2 mln syryjskich uchodźców.

Rzecznik wspieranego przez USA arabsko-kurdyjskiego sojuszu SDF Kino Gabriel powiedział w telewizji Al-Hadath, że oświadczenie Białego Domu o tym, że amerykańskie oddziały w Syrii wycofają się z obszaru przy granicy z Turcją, było jak „wbicie noża w plecy” siłom SDF.
media

Nie mają Kurdowie szczęścia do sojuszników, Amerykanie kolejny raz rzucili ich na pożarcie. Kurdowie w swej miłości do USA są w pewnym stopniu podobni do Polaków, ślepi i głusi, jak pijane dzieci we mgle…

W Austrii Sebastian Kurz powraca w wielkim stylu.

27 maja parlament Austrii przegłosował wotum nieufności dla rządu kanclerza Sebastiana Kurza, pozbawiając go w ten sposób urzędu. Był to pierwszy przypadek obalenia rządu przez parlament w historii powojennej Austrii.

29 września Austriacka Partia Ludowa (OeVP) byłego kanclerza Sebastiana Kurza wygrywa przedterminowe wybory parlamentarne z rekordowym wynikiem 37,1 proc. głosów – wynika ze wstępnych szacunków podanych przez ośrodek ARGE Wahlen, które przytacza agencja APA.

Ludowcy tym samym poprawili swój wynik z poprzednich wyborów parlamentarnych z 2017 roku, kiedy to uzyskali 31,5 proc.

Drugie miejsce zajmuje Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPOe), która osiąga wynik na poziomie 22,5 proc., czyli najgorszy w swojej historii; w poprzednich wyborach dostała 26,9 proc.

Dotknięta tzw. aferą taśmową prawicowo-populistyczna Austriacka Partia Wolności (FPOe), wcześniejszy koalicjant chadeków w rządzie Kurza, uzyskuje 16,7 proc.; w 2017 roku – 26 proc. Zieloni odnotowują rekordowo dobry wynik na poziomie 13,1 proc., mimo że dwa lata temu nie przekroczyli nawet progu wyborczego.
media

Jak się poukłada powyborcza mozaika? Możliwości koalicyjne są dość ograniczone. Najważniejszym pytaniem zatem jest to, czy po wyborach OeVP odnowi sojusz z prawicowo-populistyczną Wolnościową Partią Austrii (FPOe).