A jednak Ursula von der Leyen nową szefową Komisji Europejskiej…

Na niemiecką polityk zagłosowało 383 europosłów – to tylko dziewięć głosów więcej niż wymagana większość bezwzględna. Przeciwko jej kandydaturze było 327 deputowanych, od głosu wstrzymało się 22.

Nowa szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen

Nowo wybrana szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, dziękując europosłom, którzy oddali na nią głos, zaapelowała do całego Parlamentu Europejskiego, o wspólną pracę na rzecz zjednoczonej, wspólnej Europy.
media

Radziłbym nie robić sobie zbyt wiele nadziei, jak UE pod jej przewodnictwem będzie w takim stanie jak Bundeswera, to koniec UE jest bliski…

Asymilacja żydowskich wspólnot na świecie jest drugim Holokaustem.

Mieszane małżeństwa Żydów, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, to drugi Holokaust – oznajmił na niedawnym posiedzeniu izraelskiego rządu minister oświaty Rafi Perec.

Minister, który jest byłym rabinem izraelskich sił zbrojnych, wyraził zaniepokojenie zjawiskiem asymilacji żydowskich wspólnot na świecie i dodał, że wspólnoty te utraciły z powodu zawierania mieszanych małżeństw 6 mln członków.
media

No i wszystko wydaje się być jasne, Żyd nie może (nie powinien) być dobrym Polakiem, Niemcem, Francuzem itd. skoro jest Żydem, taka jest przynajmniej wykładnia izraelskiego rządu.

Czy dla Niemiec sprawa reparacji wojennych jest naprawdę zamknięta?

Ekspertyza Bundestagu kwestionuje stanowisko rządu kanclerz Angeli Merkel w sprawie reparacji dla Grecji za zniszczenia spowodowane przez Niemcy podczas drugiej wojny światowej. Według komisji ekspertów w grę wchodzi co najmniej 290 mld euro.

„Stanowisko niemieckiego rządu jest uzasadnione z punktu widzenia prawa międzynarodowego, ale w żadnym razie nie obligatoryjne” – piszą prawnicy Bundestagu w ekspertyzie, o której sporządzenie zwrócili się posłowie partii Lewica i do której dotarła agencja dpa.

Dla Niemiec sprawa reparacji wojennych dla jest teoretycznie zamknięta.

Na mocy porozumienia z 1960 roku władze ówczesnej RFN wypłaciły Grecji tytułem zadośćuczynienia 115 mln marek zachodnioniemieckich. Porozumienie zawiera klauzulę, że wszystkie roszczenia odszkodowawcze uznaje się za zaspokojone. Zdaniem Berlina wszystkie roszczenia reparacyjne zostały ostatecznie zamknięte traktatem 2+4 z 1990 roku, zawartym między RFN i NRD a mocarstwami okupacyjnymi. Traktat ten otwierał drogę do zjednoczenia Niemiec.

Polska również uważa, że należą jej się reparacje od RFN. Według przewodniczącego parlamentarnego zespołu ds. reparacji odszkodowanie od Niemiec dla Polski za drugą wojnę światową mogłoby wynieść ok. 850 mld USD.

W sprawie Polski eksperci Bundestagu uznają, że rezygnacja przez PRL z reparacji w 1953 i 1970 roku jest nadal „prawnie wiążąca”. Polska uznaje jednak, że był to krok wymuszony przez ZSRR, a tym samym pozbawiony mocy prawnej.

Zdaniem ekspertów kwestią odszkodowań dla Grecji powinien zająć się Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze i wydać wiążące orzeczenie. Do tego potrzebna jest jednak zgoda niemieckiego rządu, ponieważ przedmiotem sporu są wydarzenia starsze niż 70 lat.
media

Jak Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze wyda wiążące orzeczenie w sprawie Grecji, to wtedy powinien zająć się również kwestią odszkodowań dla Polski. Sprawa Polski jest jednak o wiele bardziej skomplikowana od Greckiej z powodu przesunięć terytorialnych, dokonanych za sprawą trójki mocarstw…

Dysfunkcyjnym prezydent Donald Trump i zwariowany brytyjski ambasador Kim Darroch

W niedzielę 7 lipca brytyjska prasa opublikowała bardzo krytyczne wobec Trumpa, poufne depesze dyplomatyczne, jakie ambasador pisał do przełożonych.

W depeszach, które w niedzielę opublikowała gazeta „Mail on Sunday”, ambasador Kim Darroch nazwał otoczenie amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa „dysfunkcyjnym”. Napisał też: „Naprawdę nie wydaje nam się, by ta administracja miała się stać dużo normalniejsza: (tj.) bardziej przewidywalna, mniej podzielona, mniej niezdarna i nieporadna pod względem dyplomatycznym”.

Donald Trump vs. Kim Darroch

Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt zapowiedział w poniedziałek wyciągnięcie „poważnych konsekwencji” wobec osób, która przekazały mediom treść poufnych depesz na temat administracji Trumpa.

Bronił jednak Darrocha i podkreślił, że pracownikom Foreign Office płaci się za to, „aby przedstawiali swoją szczerą ocenę sytuacji w krajach, w których służą, i właśnie to zrobił nasz ambasador w Waszyngtonie”.

Na publikację depesz zareagował szybko Donald Trump, który powiedział, że Kim Darroch „nie przysłużył się Wielkiej Brytanii”.

W poniedziałek prezydent USA napisał na Twitterze, że nie będzie utrzymywał kontaktów z brytyjskim ambasadorem i skrytykował premier May za postępowanie wobec brexitu; dodał też: „To dobra wiadomość, że wspaniałe Zjednoczone Królestwo będzie wkrótce miało nowego premiera”.

We wtorek napisał na Twitterze: „Zwariowany ambasador, którego Wielka Brytania narzuciła Stanom Zjednoczonym, nie jest kimś, kto nas zachwyca, bardzo głupi facet. Powinien mówić swojemu własnemu kraju i premier May o jej nieudanych negocjacjach w sprawie brexitu i nie denerwować się moją krytyką na temat tego, jak źle zostało to poprowadzone”.

W kolejnym wpisie Trump ciągnął: „Powiedziałem Theresie May jak zrobić ten deal, ale zrobiła to na swój głupi sposób i nie była w stanie tego załatwić. Klęska! Nie znam ambasadora, ale powiedziano mi, że to nadęty głupiec. Powiedzcie mu, może USA mają teraz najlepszą gospodarkę i siły zbrojne na świecie i to o wiele…”.
media

W wpisach Trumpa czuć wielki ból dupy. Co się dalej wydarzy skoro ten ból jest tak wielki?

Japonia opuszcza Międzynarodową Komisję Wielorybniczą i otwiera sezon na wieloryba.

Po ponad 30 latach Japonia wznowiła przemysłowe połowy wielorybów. Od teraz co roku w pełni legalnie może złowić 227 ssaków. Głównym celem jest przeznaczenie zwierząt na mięso.

Od jakiegoś czasu Japonia próbowała przekonać członków Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej (IWC), aby przywrócić przemysłowy połów wielorybów, spotkała się jednak z ich sprzeciwem. W związku z tym – po wcześniejszych zapowiedziach – 30 czerwca Japonia ostatecznie opuściła komisję. Już 1 lipca odbył się pierwszy od lat oficjalny połów wielorybów.

Ministerstwo Rybołówstwa ustaliło, że Japończycy mogą odłowić w ciągu roku 227 ssaków: 52 płetwale karłowate, 150 płetwali Bryde’a i 25 sejwali.

Zgodnie z Czerwoną Listą Gatunków Zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, dwa pierwsze gatunki nie są zagrożone, ale jest nim ostatni – sejwal, choć jego liczba w ostatnim czasie wzrasta.

W Japonii na wieloryby poluje się głównie po to, aby przeznaczyć je na mięso.

Ostatni przemysłowy połów wielorybów w Japonii wydarzył się w 1986 roku. Potem kraj, zgodnie z moratorium Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej (IWC), oficjalnie się z nich wycofał.

Nadal jednak Japonia polowała na wieloryby w „celach naukowych”, co dopuszczała komisja. W poprzednim roku Japończycy w ramach tego typu „badań” odłowili 333 wieloryby.
media

W sumie to bilans wychodzi dodatnio, teraz będą odławiali 227 sztuk, przedtem za zgodą Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej odławiali 333 sztuki w niby celach naukowych i niby badań. Greenpeace powinno być usatysfakcjonowane decyzją Japonii.

Ursula von der Leyen jako następczyni Jeana-Claude’a Junckera na czele Komisji Europejskiej?

Niemka Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, premier Belgii Charles Michel wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej – poinformował na Twitterze szef RE Donald Tusk.

Ponadto – jak poinformował Tusk – Rada Europejska nominuje Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE.

Ursula von der Leyen została nominowana na stanowisko szefa Komisji Europejskiej jednogłośnie, przy jednym głosie wstrzymującym się.

Ursula von der Leyen

Angela Merkel bez żadnych problemów uzyskała poparcie całej Grupy Wyszehradzkiej dla Von der Leyen.

Obraz szefowej Komisji Europejskiej zależnej od Berlina w swych głównych działaniach w Brukseli jest karykaturalny, ale też jest jasnym sygnałem, że teraz Niemcy biorą jeszcze większą odpowiedzialność za Unię.

Kandydatura Niemki Ursuli von der Leyen wywołała spore zaskoczenie w Brukseli. 60-letnia matka siedmiorga dzieci pracowała na wielu ważnych stanowiskach. Była m.in. minister ds. rodziny, czy minister zdrowia. Ostatecznie przeniosła się do ministerstwa obrony.

Reputacja Ursuli von der Leyen jako „kobiety czynu” osłabła jednak w ostatnich latach. Wynika to z niektórych złych decyzji personalnych, ale i różnych skandali. Także podczas jej kadencji ważne projekty obronne dalej się opóźniały. Na jaw wyszła działalność prawicowych ekstremistów w Bundeswehrze i upokarzające praktyki w szkoleniach żołnierzy.

Szkodzi jej także afera finansowa z żaglowcem „Gorch Fock” i skandal z drogimi doradcami, opłacanymi przez ministerstwo obrony. Sprawę bada obecnie komisja śledcza Bundestagu.

Ursula von der Leyen jako szefowa niemieciego MON miała poprawne stosunki z Antonim Macierewiczem jako szefem MON, a teraz – jak wyjaśnia jeden z polskich urzędników – ma dobre stosunki również z obecnym ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem.

Co z praworządnością? Jako Niemce będzie jej bardzo trudno iść na konfrontację z Polską. To może być wybór korzystny dla PiS pod tym względem.

Ursula von der Leyen potrzebuje jeszcze – zapewne w połowie lipca – zatwierdzenia przez Parlament Europejski głosami ponad połowy izby. Oficjalnie dopiero wtedy powinny zacząć się rozmowy o poszczególnych komisarzach i podziale tek, ale wstępnie i na zasadzie nieformalnej ugody zdecydowano co do trzech wiceprzewodniczących Komisji Europejskiej – Fransa Timmermansa, Dunki Margrethe Vestager (obecna komisarz UE ds. konkurencji) i Słowaka Marosza Szefczowicza (obecnie wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. unii energetycznej). Holender miałby nadzorować m.in. dziedziny prac Komisji związane z gospodarką i przemysłem.
media

Wychodzi na to, że PiS dostał to co chciał, zobaczymy co będzie dalej, jak zaskoczenie tym wyborem opadnie.

Rosja zyskuje przewagę – rozpoczęto produkcję S-500 Prometeusz…

W Rosji rozpoczęto produkcję najnowszych systemów obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej S-500 Prometeusz. Uzbrojenie to opisywane jest jako lepsze od amerykańskich systemów antybalistycznych Patriot PAC-3.

Według państwowego koncernu Ałmaz-Antej systemy S-500 są znacznie bardziej rozwinięte niż ich poprzednik – systemy S-400, jak również prześcigają amerykańskie Patriot PAC-3.

S-500 opisywane są jako jedyny na świecie system zdolny do przechwytywania pocisków hipersonicznych. Mowa jest o zasięgu 600 km; prasa zachodnia pisała, że podczas testów w maju 2018 roku powiodło się przechwycenie celu na odległość ponad 481 kilometrów, czyli o 80 km dalej, niż są to w stanie uczynić istniejące systemy obrony przeciwlotniczej.

Wiceminister obrony Rosji Jurij Borisow mówił przed kilkoma dniami, że trwają testy elementów systemów S-500 i próbne odpalanie nowych pocisków „nie mających odpowiedników na świecie”.

Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji, która kupuje od Rosji systemy S-400, mówił publicznie, że Ankara mogłaby w przyszłości rozwinąć wspólnie z Rosją produkcję systemów S-500. Natomiast szef państwowego rosyjskiego koncernu zbrojeniowego Rostiech (Rostec) Siergiej Czemiezow powiedział, że na razie produkcja S-500 przeznaczona będzie na potrzeby armii rosyjskiej, a dopiero później można będzie mówić o ewentualnej sprzedaży eksportowej.
media

Gdzie my jesteśmy i co my możemy? Jedno wydaje się być pewne, nie ma co robić sobie z Rosji wroga na siłę, no bo po co nam to.

Trump przekroczył granice… śmieszności.

Prezydent USA Donald Trump wysunął propozycję spotkania z Kimem w strefie zdemilitaryzowanej w sobotę 29 czerwca, podczas szczytu G20 w japońskiej Osace. Część komentatorów oceniała tę niespodziewaną ofertę jako krok w stronę wznowienia procesu pokojowego, ale inni wyrażali wątpliwości, czy spontaniczne spotkanie bez przygotowania może być czymkolwiek więcej niż medialnym pokazem przed wyborami w USA w 2020 roku.

Trump i Kim spotkali się we wspólnej strefie bezpieczeństwa Korei Południowej i Korei Północnej, na granicy pomiędzy tymi państwami. Amerykański przywódca przeszedł na chwilę na stronę północną, ale główne rozmowy toczyły się po stronie południowej.

Na powitanie Kim powiedział po angielsku, że „dobrze znowu widzieć” Trumpa i dodał, że był „bardzo zaskoczony” zaproszeniem na spotkanie w strefie zdemilitaryzowanej, które amerykański prezydent wystosował w sobotę. „Nie spodziewałem się, że spotkamy się w tym miejscu” – oświadczył przywódca Korei Północnej na granicy.

Gdy obaj przeszli ze strony północnej na stronę południową, Kim podkreślił, że Trump jest „pierwszym prezydentem USA, który odwiedził nasz kraj”, co ocenił jako przejaw „odwagi i determinacji”. Trump podziękował mu za spotkanie i ocenił przekroczenie linii demarkacyjnej jako „wspaniałe uczucie”. „Jestem dumny, że przekroczyłem tę linię” – powiedział.

Było to trzecie spotkanie Trumpa z Kimem w ciągu nieco ponad roku oraz pierwszy raz w historii, kiedy przywódcy USA i Korei Płn. spotkali się w strefie zdemilitaryzowanej. Po ok. 50-minutowych rozmowach za zamkniętymi drzwiami Kim, Trump i Mun wyszli z Domu Pokoju we wsi Panmundżom w strefie zdemilitaryzowanej. Prezydenci USA i Korei Południowej odprowadzili Kima do granicy.

Trump ocenił spotkanie jako „bardzo dobre”, „wspaniałe dla świata” oraz „bardzo legendarne”. Wielokrotnie powtarzał również, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim i relacje USA-KRLD są obecnie lepsze niż za rządów poprzednich administracji w Waszyngtonie.

spotkanie jest cennym propagandowym osiągnięciem Kima oraz jego rodziny, która od dawna bezskutecznie zabiega o uznanie na arenie międzynarodowej. Zdaniem ekspertów uścisk dłoni z amerykańskim prezydentem przydaje Kimowi prestiżu, na który nie zasłużył.
media

Sprawa jest jasna jak słońce, to posiadanie broni jądrowej powoduje grzeczne traktowanie przez USA i Iran powinien wynieść właściwą lekcję.

Francja w objęciach radykalnego islamu – raport francuskiego parlamentu.

Francuski parlament ogłosił w środę rano raport ostrzegający przed islamskimi radykałami między innymi wśród pracowników transportu publicznego, więziennictwa, oświaty czy klubów sportowych.

Zalecają częstsze i bardziej systematyczne kontrole administracyjne zarówno przy zatrudnianiu, jak i wobec już zatrudnionych pracowników.

Deputowani wskazują, że w „przeludnionych więzieniach”, odsiadujący wyroki terroryści islamscy nie są naprawdę oddzieleni od innych więźniów, a do radykalizacji dochodzi również wśród strażników. Autorzy raportu wymieniają przypadek jednego z nich, modlącego się wraz z uwięzionym islamistą. Inny pracownik więzienia, gdy uznano go za „zradykalizowanego”, przeniesiony został do pracy do zakładu dla małoletnich. Według raportu sprawą zradykalizowanych kobiet nikt się nie zajmuje.

W dokumencie zwrócono uwagę na „brak czujności” przy zatrudnianiu pracowników paryskiego transportu publicznego. Jednym z terrorystów, który 13 listopada 2015 roku w Paryżu brał udział w masakrze w sali koncertowej Bataclan, był były kierowca paryskiego autobusu.

Autorzy raportu za „zadziwiające” uważają to, że pracownicy paryskich portów lotniczych, mający kartoteki „zradykalizowanych”, posiadają przepustki do „stref bezpieczeństwa” tych lotnisk.

Według raportu szczególnie niebezpieczna jest sytuacja w „niektórych klubach sportowych”, gdzie pewne sale i urządzenia zakazane są dla kobiet. Tam, gdzie kobiety są dopuszczane, obowiązują zasłony zakrywające włosy. W szatniach odbywają się wspólne modlitwy, w stołówkach i bufetach dostać można jedynie żywność z uboju halal, czyli sporządzoną według muzułmańskich przepisów rytualnych. W planowaniu zawodów bierze się pod uwagę święta muzułmańskie.

Rady miejskie nie badają profili strażników miejskich, jeszcze większa pobłażliwość panuje przy zatrudnianiu ochroniarzy, „co ma szczególne znaczenie przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi” w 2024 roku – zauważają komentujący raport dziennikarze.

„Raczej nie ulegają radykalizacji” siły bezpieczeństwa, a więc policja, żandarmeria i wojsko, a to „dzięki skutecznej polityce prewencji i wykrywania” – czytamy w raporcie, cytowanym w środowym numerze dziennika „Le Parisien”. W policji i żandarmerii „jest 30 przypadków wymagających czujności”; procentowo jest to liczba niewielka, ale bynajmniej „nie bez znaczenia w okresie, gdy zagrożeni jesteśmy bardziej niż kiedykolwiek” – dodano.

Raport wskazuje na sprawę oczywistą, jaką jest coraz szybszy „postęp walczącego i zdobywczego islamu na francuskiej ziemi i jest owocem lat tchórzliwej słabości.

Czy raport „spowoduje wstrząs” w społeczeństwie i „zmusi w końcu prezydenta Emmanuela Macrona, by zaprzestał wstydliwego milczenia i potwierdził znaczenie laickości we Francji?
media

Francuzi będą musieli zmierzyć się z wrogim im radykalnym islamem na ulicach i krew się poleje. Inaczej już nie da się rozwiązać problemu islamu we Francji a może i w Europie.

Melania kocha Donalda i jako dowód miłości odstępuje mu swoją rzeczniczkę. Brak chętnych na rzecznika Białego Domu?

Amerykańska pierwsza dama Melania Trump ogłosiła we wtorek na Twitterze, że jej dotychczasowa rzeczniczka Stephanie Grisham będzie nową rzeczniczką Białego Domu.

„Z radością informuję, że Stephanie Grisham będzie kolejnym rzecznikiem prasowym i dyrektorem ds. komunikacji! Jest z nami od 2015 roku. Zarówno prezydent USA jak i ja nie wyobrażamy sobie lepszej osoby do pełnienia służby na rzecz administracji i naszego kraju” – napisała Melania Trump.

Poprzednia rzeczniczka Sarah Sanders ustępuje z tej funkcji z końcem czerwca. 36-letnia Sanders zapowiedziała, że zamierza spędzać więcej czasu z dziećmi.
media

Otoczenie Trumpa zużywa się szybko jak chusteczki w kinie porno… Na drugą kadencję nie ma szans… choćby z braku chętnych do pracy w Białym Domu…