Policja na interwencji w sprawie nagiego mężczyzny, widocznego z mieszkania na jedenastym piętrze – otwiera im moherowa babcia.
– O tam, za oknem! Goły facet – pokazuje ręką babcia – policjanci podchodzą, rozglądają się.
– Nic nie widzimy – stwierdzają jednogłośnie.
– To niech panowie otworzą okno, staną na parapecie, mocno się wychylą i spojrzą do mieszkania obok.