Polacy za zniesieniem celibatu…

Czy księża katoliccy powinni mieć możliwość zakładania rodzin? Dyskusja na temat celibatu księży powraca jak bumerang.

Polacy pytani o zdanie na ten temat:
66% Polaków uważa, że celibat w Kościele powinien być zniesiony. Przeciwnego zdania jest 21% badanych, a 13% odpowiada, że nie wie.

Badanie przeprowadzono w dniach 24-25 września 2019 roku na próbie 1101 dorosłych Polaków.
media

W celibacie najtrudniejsze jest to, że żyję samotnie, a nie to, że człowiek nie uprawia seksu. (bp Grzegorz Ryś)

Kościelny beton jeszcze szybko nie skruszeje, dlatego dyskusja nad celibatem będzie wracać aż do samego końca Kościoła katolickiego. A koniec jest bliski…

29 lipca 2019 r. przypada tak zwany Dzień Długu Ekologicznego, co oznacza, że od teraz nasze życie na Ziemi jest pod kreską.

Global Footprint Network to międzynarodowa ekologiczna organizacja non-profit, z siedzibą w kalifornijskim Oackland. Każdego roku oblicza ona nadejście Dnia Długu Ekologicznego, zwanego także Dniem Przeciążenia Ziemi.

Ten dzień przypada coraz wcześniej.

W roku 1971, czyli pierwszym, gdy zanotowano globalną nadmierną konsumpcję, ludzkość zaczęła żyć na kredyt dopiero 21 grudnia. W ubiegłym roku był to 1 sierpnia, zaś w tym roku – 29 lipca.

Dzień Długu Ekologicznego oznacza moment, w którym ludzkość zużyła tyle zasobów naturalnych, ile są zdolne odnowić wszystkie ekosystemy w ciągu całego roku. Ludzie z roku na rok eksploatują więcej pól uprawnych, pastwisk, łowisk oraz lasów niż rzeczywiście mają ich do dyspozycji pod względem rachunkowym. Ponadto, lasy i oceany całego świata nie są w stanie absorbować ilości emitowanego przez ludzkość dwutlenku węgla.

Global Footprint Network poinformowała ponadto, że koszty takiej eksploatacji będą coraz bardziej widoczne, między innymi w postaci nadmiernego karczowania lasów, erozji ziemi, wymierania gatunków lub rosnącej emisji CO2 do atmosfery.

Dzień Długu Ekologicznego to globalna wartość średnia – między krajami istnieją ogromne różnice w zużyciu zasobów naturalnych.

Tegoroczny 29 lipca jest efektem działań całej ludzkości, ale różne kraje w bardzo odmienny sposób wpływają na zużycie przyrody. GFN publikuje osobne obliczenia dla każdego kraju. Najbardziej Ziemię wykorzystuje Katar – tam Dzień Długu Ekologicznego przypada 11 lutego. Na niechlubnym podium są także Luksemburg (16 lutego) i Zjednoczone Emiraty Arabskie (8 marca).

Niewiele później ten dzień obchodzą Stany Zjednoczone (15 marca) i Kanada (18 marca). W Europie jedne z najgorszych wyników mają kraje skandynawskie – Dania wykorzystuje zasoby 29 marca, Szwecja – 3 kwietnia, Finlandia – 6 kwietnia, a Norwegia – 18 kwietnia.

W Polsce Dzień Długu Ekologicznego przypada 15 maja – tak samo jak we Włoszech, dzień później niż we Francji i dwa dni wcześniej niż w Wielkiej Brytanii. Dla Niemiec datą zużycia planety jest 3 maja.

Zdecydowanie mniej wykorzystują przyrodę kraje Afryki, Azji i Ameryki Południowej. W Chinach symboliczną datą jest 14 czerwca, w Brazylii – 31 lipca, a w Indonezji – 18 grudnia. Najpóźniej dzień obchodzony jest w Nigrze (25 grudnia), Mjanmie (26 grudnia) i Kirgistanie (26 grudnia).

Ogłaszanie Dnia Długu Ekologicznego co roku wzbudza wiele emocji. Część ekspertów zarzuca Global Footprint Network przyjęcie wadliwej metodologii. – Jak można zestawić ze sobą emisję gazów, wycinkę lasów i sianie kukurydzy i w ten sposób dojść do jednej konkretnej liczby? – pytał kilka lat temu były szef WWF w Wielkiej Brytanii Leo Hickman. – Porównujecie jabłka i gruszki, żeby dojść do globalnego wniosku – zarzucał autorom obliczeń.
media

Jest nas na Ziemi zwyczajnie zbyt dużo i stale nas przybywa, dlatego nie sadzę aby można było cokolwiek zmienić. Pędzimy ku zatraceniu i koniec jest już bliski. Alternatywą jest redukcja ludności… ale kto wtedy będzie nakręcał konsumpcję na której oparty jest nasz świat?

Manipulacja – forma wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora.

Inspirowana interakcja społeczna mająca na celu skłonienie osoby lub grupy ludzi do działania sprzecznego z ich dobrze pojętym interesem. Zazwyczaj osoba lub grupa ludzi poddana manipulacji nie jest świadoma środków, przy użyciu których wywierany jest na nią wpływ.

Autor manipulacji dąży zwykle do osiągnięcia korzyści osobistych, ekonomicznych lub politycznych kosztem poddawanych niej osób.

Jeśli uważasz, że nie jesteś manipulowany, to znaczy że jesteś w rękach dobrych fachowców…

Czy PiS spadło poparcie w sondażach? Bo nie rozumiem o co te całe wyborcze spinanie pośladów opozycji i mało ekologiczne protesty objawiające się paleniem wkładów do zniczy, co przyczyna się do globalnego ocieplenia klimatu.

Mówią, że już nie będzie wolnych wyborów… No i co z tego, około połowie wyborców to i tak zwisa kalafiorem, a jak się popatrzy na ostatnie referendum to 92,2% wyborców ma to w dupie. Czym zatem się martwić?

Jak stanąć na palcach pod Sejmem, to przy odrobinie dobrej woli można zobaczyć Libię, Syrię i Ukrainę. Kto ma w tym interes?

Organizacje pozarządowe są doskonałym narzędziem do wpływania na nastroje ludzi i wprowadzania zmian. Gdy w 2015 roku w Polsce do władzy doszedł PiS sporo mówiło się o tajemniczym finansiście, który postanowił przeznaczyć miliony dolarów na antyrządowe demonstracje, marsze wzywające do przyjmowania migrantów itd. Chodzi oczywiście o George’a Sorosa, który również w naszym kraju posiada swoją siatkę opłaconych agentów, zwanych dla niepoznaki aktywistami.

W mojej organizacji 90 proc. dotacji pochodzi z zagranicy. To nam zapewnia niezależność w Polsce i bardzo dobrze, bo Kaczyński może nam skoczyć. (Sławomir Sierakowski z Krytyki Politycznej w TOK FM)

Manipulacja ma dziś nieograniczone wprost możliwości prania mózgów… i jadą w to, bo ciemny lud to kupi.

Potrzebny jest ogólnopolski zakaz palenia tytoniu w oknach i na balkonach.

Wiele osób żyjących w blokach miewa rozmaite problemy z sąsiadami. Jednym z częstszych sporów jest palenie tytoniu w oknie lub na balkonie. Dym unosi się w powietrzu i trafia do sąsiednich mieszkań. Wrażliwych mieszkańców czeka więc nieprzyjemny zapach i konieczność wietrzenia pokoju. Czy mogą coś na to zaradzić od strony prawnej?

W opisywanym przypadku nie można użyć tych samych argumentów, które towarzyszą ciekawej kwestii, jaką jest legalność grillowania na balkonie. Nie dochodzi tu do stwarzania niebezpieczeństwa pożaru, które opisywane jest w art. 82 kodeksu wykroczeń. Jedynym przypadkiem, w którym na pewno da się ukarać palacza jest sytuacja, kiedy wyrzuca na ziemię niedopałki. Wtedy, po wezwaniu odpowiednich służb, może zostać ukarany mandatem. To jednak prawdopodobnie spowoduje tylko, że następnym razem weźmie ze sobą popielniczkę, ale wciąż będzie wypuszczał trafiający do nas przez okna dym.

Art. 5 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu wymienia miejsca, w których zakazane jest palenie papierosów. Wśród nich są m.in. przystanki autobusowe, publiczne miejsca przeznaczone do zabaw dla dzieci czy inne pomieszczenia dostępne do użytku publicznego. Jeśli jednak balkon należy tylko do pojedynczego lokalu, jest on miejscem prywatnym i według odgórnych praw, nie ma przeciwwskazań żeby na nim palić. Ratunkiem dla sąsiadów mogą być wewnętrzne regulaminy spółdzielni, w których wskazana może być kara za palenie tytoniu w taki sposób, który przeszkadza reszcie mieszkańców.

Jeżeli na natrętnego palacza nie działają prośby, a spółdzielnia nie chce interweniować, sprawę można kierować do sądu. Tam wyrok zależy od indywidualnej interpretacji, jednak w celu uzyskania przychylnego rozstrzygnięcia, można wystąpić z pozwem o zakazanie niedozwolonych immisji, w myśl art. 144 kodeksu cywilnego:

Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Choć często sprawy tego typu da się załatwić polubownie, zdarzają się sąsiedzi, którzy nie chcą usłuchać żadnych próśb – nawet faktu, że w mieszkaniu przebywa małe dziecko, którego zdrowie staramy się chronić. Gdy spółdzielnia nie przewidziała w regulaminie obostrzeń dla palaczy, a bardzo zależy nam na zmianie stanu rzeczy, można udać się do sądu. Wcześniej warto skonsultować się z prawnikiem.
media

Nie powinno tak być aby paląca mniejszość terroryzowała niepalącą większość w tym dzieci i zmuszała ich do biernego wdychania smrodliwej trucizny. Trzeba zacząć wywierać naciski na polityków i doprowadzić do zakazu palenia tytoniu w oknach i na balkonach.

To rzecz niesłychana Pani bije Pana…

Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu rejonowego w sprawie psychicznego i fizycznego znęcania się żony nad mężem. Wyrok jest prawomocny.

Obecnie para jest w trakcie rozwodu. Mają małe dziecko, które jest pod opieką ojca. Do przemocy domowej dochodziło przez około półtora roku. 32-latka znęcała się nad mężem, a podczas jednej z awantur utrudniała mu wyjście z mieszkania i groziła pozbawieniem życia. Po tym incydencie mężczyzna złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i w 2015 roku jego żona usłyszała zarzuty. Jak informowała policja, kobieta spędziła trzy miesiące areszcie.

W toku postępowania ustalono, że 32-latka ubliżała mężowi, popychała go, kopała, dusiła i gryzła. Biła go, również metalową rurką od odkurzacza po głowie, pchnęła go nożem w lewe udo.

W 2018 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli uznał jednak, że kobieta jest winna psychicznego i fizycznego znęcania się nad osobą najbliższą, czyli mężem, i skazał ją na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Oddał też oskarżoną pod dozór kuratora sądowego.

Zdaniem sądu kobieta, działając umyślnie, naruszyła nietykalność cielesną męża, dopuszczając się wielokrotnie zachowań, które spowodowały u niego różne obrażenia ciała. W opinii sądu podejmując te działania 32-latka musiała sobie zdawać sprawę z ich znaczenia. Sąd wskazał także, że oskarżona poprzez wielokrotne, powtarzające się z dużą częstotliwością i nasileniem wszczynanie awantur domowych zadawała małżonkowi dotkliwe cierpienia psychiczne i fizyczne.

Od wyroku apelację złożył pełnomocnik oskarżonej. We wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa odwoławcza i zapadł ostateczny wyrok. Sąd utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Rozprawa na wniosek pełnomocnika oskarżonej była niejawna.

Agresywne zachowania kobiet są ciągle trudne w odbiorze społecznym. Z reguły mówi się o przemocy wobec kobiet, natomiast przemilcza się sytuacje mężczyzn, będących ofiarami przemocy domowej, a to ważny społeczny problem – powiedział poszkodowany 32-latek.

Jego żona i jej pełnomocnik nie chcieli komentować wyroku.
media

Wredna sucz i tyle. Może następny facet będzie bardziej w jej guście i obije ryja… Kobiety… kiedyś gotowały jak ich matki, dziś piją i awanturują się jak ich ojcowie.

Pytasz dlaczego nie idę na wybory…

Od wielu miesięcy trwa prasowanie społeczeństwa wielkim żelazkiem…. po wielkim medialnym praniu mózgów.

Do wzięcia udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w Polsce 26 maja, i głosowania zgodnego z właściwie ukształtowanym/wypranym sumieniem – zachęcają polscy biskupi.

Jak zaznaczają od wyników tych wyborów będzie zależał nie tylko kształt polityczny, ale także duchowy UE.

Jak już biskupi do czegoś zachęcają, to wiadomo, że lepiej i bezpieczniej zostać w domu.

A po ostatnich wypowiedziach liderów partii jeszcze większym szacunkiem darzę ludzi którzy nie pójdą na wybory, to jest ta inteligentniejsza i odporniejsza na manipulację część społeczeństwa.

Ogólne wytyczne Ministerstwo Środowiska związane z segregacją odpadów.

Choć ogólne wytyczne, jak segregować śmieci, dostępne są na stronach rządowych (naszesmieci.mos.gov.pl), to przy niektórych rodzajach odpadów mogą się pojawiać wątpliwości.

Dlatego PAP zapytała Ministerstwo Środowiska o bardziej szczegółowe rodzaje produktów, które czasem trafiają na śmietnik. Przedstawiciele Ministerstwa Środowiska wskazali ogólne wytyczne związane z segregacją odpadów.

Do pojemnika „BIO” trafiają:
– części roślin
– fusy z kawy i herbaty
– owoce
– skorupki jajek
– słoma, siano i trociny
– warzywa
– zepsute przetwory owocowe/warzywne (w tym np. zepsuta zupa)
Do pojemnika BIO nie wyrzucamy: ziemi i kamieni, popiołu z węgla kamiennego, drewna impregnowanego, kości, mięsa i odchodów zwierząt, oleju jadalnego, płyt wiórowych i pilśniowych, kurzu z odkurzacza.
Wskazówki: odpady biodegradowalne można wrzucać do pojemnika BIO tylko w opakowaniach biodegradowalnych np. z papieru, ale niezadrukowanych

Do pojemnika „Metale i tworzywa sztuczne” trafiają:
– Aluminiowe wieczka
– butelki PET
– etykiety z folii termokurczliwej
– folia aluminiowa
– folia opakowaniowa
– foliowe saszetki po kosmetykach, sosach, jedzeniu
– garnki, blachy do pieczenia
– kapsułki po kawie
– kartony po napojach
– koperty z folią bąbelkową
– metalowe nakrętki od słoików, kapsle
– nakrętki od słoików
– opakowania po jogurcie
– plastikowe opakowania po kosmetykach i środkach czystości
– produkty z biodegradowalnego plastiku
– produkty z gumy i kauczuku
– puszki po napojach, konserwach
– styropian
– tubki po paście do zębów
– woreczki foliowe
Tego nie wyrzucamy: akumulatory, baterie, płyty CD czy DVD, zużyty sprzęt elektroniczny i AGD, butle gazowe, amunicja, plastikowe pojemniki, w których przechowywano tłuste produkty, plastikowe zabawki, opakowania po farbach, lakierach i olejach, opakowania po aerozolach.
Wskazówki:
– opakowania po żywności czy kosmetykach opróżniamy, ale nie musimy ich myć – o ile gmina wyraźnie tego nie zaleca
– jeśli opakowanie ma etykietę z folii termokurczliwej, o ile to możliwe, należy ją zdjąć
– z kopert z folią bąbelkową można – choć nie trzeba – odedrzeć papier wyrzucić go do pojemnika na papier
– aluminiowe wieczka przed wyrzuceniem oddzielamy od pojemników
– butelki zgniatamy i odkręcamy z nich nakrętki

Do pojemnika „Papier” trafiają:
– czasopisma, ulotki
– kartonowe pudła i opakowania
– kartony po jajkach
– papier, karton, tektura
– pudełka po pizzy
– rurki po papierze toaletowym i ręcznikach
– torby papierowe (o ile nie są np. zatłuszczone i wykonane z tzw. papieru kredowego)
– zeszyty
Tego tu nie wyrzucamy: okładki książek, papier pokryty tworzywem sztucznym, papier lakierowany lub zabrudzony, tłusty, zużyte ręczniki papierowe i chusteczki higieniczne, papierowe worki po nawozach i materiałach budowlanych, paragony ze sklepu.
Wskazówki:
– jeśli to możliwe, z kartonowych paczek usuwamy taśmę klejącą i wyrzucamy ją do odpadów zmieszanych
– zabrudzone/zatłuszczone części papieru – np. pudełek po pizzy – odrywamy i wyrzucamy do pojemnika na odpady zmieszane
– z zeszytów czy gazet nie trzeba wyrywać zszywek
– z książek czy kalendarzy oddzielamy duże elementy – np. okładki czy ramki

Do pojemnika „Szkło” trafiają:
– butelki po napojach i żywności
– opróżnione słoiki bez nakrętek
– szklane opakowania po kosmetykach
Tego tu nie wyrzucamy: ceramika, doniczki, porcelana, szkło okularowe i żaroodporne, znicze z zawartością wosku, żarówki, świetlówki i reflektory, opakowania po lekach, rozpuszczalnikach i olejach silnikowych, lustra i szyby
Wskazówki:
– Opróżnione słoiki wyrzucamy do pojemnika na odpady szklane, natomiast nakrętkę do właściwego ze względu na tworzywo pojemnika
– słoików nie trzeba ich myć, o ile gmina wyraźnie tego nie zaleca

Do pojemnika „odpady zmieszane” trafiają:
– gąbki, szmatki
– kurz z odkurzacza
– maszynki do golenia
– mięso, ryby, resztki zwierzęce
– nabiał, ser, jaja
– niedopałki papierosów
– odchody zwierząt
– olej do smażenia
– paragony ze sklepu/bankomatu
– pergamin
– piasek
– plastikowe opakowania po tłuszczu
– porcelana, fajans
– produkty higieniczne (pieluchy, pałeczki higieniczne, bandaże, podpaski, tampony, wata)
– produkty skórzane, futrzane
– torebki po herbacie
– włosy, sierść, pióra
– zatłuszczony papier
– zapalniczka (pusta)
– zbite naczynia, szklanki, kieliszki
– zużyte ręczniki papierowe, chusteczki higieniczne
– zużyte ubrania, tekstylia, obuwie
– żwirek czy trociny z kuwet dla zwierząt
Tego tu nie wyrzucamy: odpady wielkogabarytowe, odpady budowlane i rozbiórkowe, zużyte opony, baterie, akumulatory, lekarstwa, odpady medyczne, świetlówki, opakowania po środkach ochrony roślin, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny
Wskazówki:
– zużytą torebkę z herbatą wyrzucamy do pojemnika na odpady zmieszane. Można też jednak z torebki oddzielić herbatę i wrzucić ją do pojemnika na odpady biodegradowalne, a papierową torebkę do pojemnika na odpady zmieszane. Rozwiązanie zależy od gminy
– w niektórych gminach jest możliwe – choć niewskazane – wyrzucanie nabiału, sera, jaj do pojemnika na odpady BIO

Do kanalizacji trafiają:
– woda z prysznica, zlewów, toalety (w tym papier toaletowy)
– odchody (również zwierząt)
– woda z rynien
– woda z prania

Tego tu nie wyrzucamy: środki chemiczne, leki (!), artykuły sanitarne: bandaże, pieluchy lub tampony, fusy od kawy, olej, piasek, resztki jedzenia, niedopałki papierosów, ręczniki papierowe

Jako „elektroodpady” należy traktować zużyte:
– elektroniczne urządzenia biurowe: komputer, monitory, telefony,
– elektroniczny sprzęt do rekreacji: zabawki z elektroniką, projektor, radio, telewizor, magnetowid i kasety itp.
– kable
– narzędzia: wiertarka, piła elektryczna, kosiarka itp.
– nośniki danych: płyty CD, kasety, dyskietki, nośniki USB, karty pamięci,
– urządzenia AGD: żelazko, suszarka do włosów, zmywarka, ekspres do kawy, klimatyzacja, kuchenka, lodówka, lampa, mikser, maszyna do szycia, golarka, lampa stojąca, odkurzacz, zamrażarka, toster, pralka
Tego tu nie wyrzucamy:
– urządzenia zasilane benzyną (kosiarka, piła łańcuchowa)

Jako „odpady wielkogabarytowe” traktujemy:
– materace
– stare meble
– wyroby tapicerskie
– zabawki dużych rozmiarów
Tego tu nie wyrzucamy: urządzenia AGD, sprzęt elektryczny, elektroniczny (pralki, lodówki, kuchenki), materiały budowlane, remontowe, wanny, umywalki, grzejniki, muszle toaletowe, okna, drzwi, duże kartony, opony samochodowe

Do pojemników na odzież trafiają:
– czyste i dające się ponownie użyć ubrania
– połączone w pary obuwie
– zabawki
– pościel
– ręczniki

Do pojemników na leki wyrzucamy:
– leki w blistrach, butelkach, słoiczkach
Tego tu nie wyrzucamy: papierowe opakowania leków i ulotki

Do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych trafiają:
– baterie
– nieopróżnione opakowania po środkach czystości
– opony
– środki chemiczne
– świetlówki

Ludziska kochane, jak nie będziecie segregować to tak podniosą ceny, że na dupach z wrażenia siądziecie… Serio, serio…

Od 8 maja 2019 r. biegaczki z nadmiarem męskich hormonów będą musiały go obniżać farmakologicznie. To przełomowa decyzja w świecie sportu.

Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) odrzucił 1 maja apelację Caster Semenyi ws. przepisów regulujących zasady rywalizacji biegaczek z naturalnie podwyższonym poziomem testosteronu. Od 8 maja biegaczki z nadmiarem męskich hormonów będą musiały go obniżać farmakologicznie.

To przełom w świecie sportu. Przypomnijmy, że w maju 2018 roku federacja lekkoatletyczna RPA, w imieniu Semenyi, zaskarżyła do CAS przepisy Międzynarodowego Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) nakazujące zawodniczkom farmakologiczne zbijanie podwyższonego poziomu testosteronu.

W nowych przepisach IAAF pojawi się kobieca klasyfikacja – zawodniczki z zaburzeniami rozwoju płci (DSD). Badacze zaobserwowali ich przewagę w biegach od 400 m do jednej mili. Ich dominacji nie stwierdzono w sprintach oraz biegach na 5000 i 10000 m. Na tych dystansach żadne obostrzenia nie będą obowiązywać.

Caster Semenya, sprawczyni zamieszania w 2009 roku jako 18-letnia zawodniczka z RPA wzięła szturmem świat biegów na średnich dystansach. Jej wyniki z początku budziły szacunek, ale gdy w ciągu kilku miesięcy poprawiła rekord życiowy na 800 m o cztery sekundy, zaczęły się podejrzenia o doping. Po zwycięstwie w mistrzostwach świata 2009 w Berlinie rywalki, ich trenerzy, a także dziennikarze zaczęli głośno kwestionować płeć sportsmenki.

Caster Semenya
  • Tacy ludzie nie powinni z nami biegać. Dla mnie to nie jest kobieta. Dla mnie to mężczyzna – mówiła Włoszka Elisa Cusma. Wtórowała jej Rosjanka Maria Sawinowa, która, pokazując palcem rywalkę z RPA, wydusiła z siebie tylko: „Spójrzcie na nią”.

Zawodniczkę z RPA w 2009 roku po raz pierwszy poddano badaniu płci. Egzaminowała ją komisja IAAF, a wyniki badań wyciekły do internetu. W pewnym momencie trudno już było odróżnić, co jest prawda, a co plotką. Pisano, że Semenya jest hermafrodytą, czyli ma narządy rozrodcze obu płci, i chociaż później wielokrotnie to dementowano, plotka żyła swoim życiem. Z badań wynikało natomiast, że Semenya cierpi na hiperandrogenizm, czyli nadprodukcję testosteronu.

Nigdy oficjalnie tego nie przyznano, ale zawodniczka z RPA prawdopodobnie zaczęła wtedy kurację hormonalną. Wyraźnie bowiem zwolniła – na igrzyskach w Londynie w 2012 roku (obowiązywała wówczas zasada o niedopuszczaniu do startów sportsmenek, u których stężenie testosteronu przekraczało 10 nanomoli w litrze krwi) miała wyniki o blisko dwie sekundy gorsze niż trzy lata wcześniej na MŚ w Berlinie.

Gdy jednak Chand zaskarżyła przepisy IAAF, a Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przyznał jej rację, Semenya znów bez problemów zaczęła wygrywać i zdobywać tytuły.

Wrócił też ostracyzm środowiska wobec zawodniczki. Każdy jej start rozbudzał debatę na temat równości szans, hiperandrogenizmu, ale powodował też nasilenie nienawiści w internecie, a często i na stadionach.

Trzeba zrozumieć zawodniczki, które poświęcają życie sportowi, ale nie mają szans, gdyż całe podium zajmują rywalki cierpiące na hiperandrogenizm. Po Semenyi pojawiło się bowiem więcej jej podobnych. Według danych IAAF, na podstawie których utworzono nowe przepisy, hiperandrogenizm dotyka tylko siedmiu zawodniczek na 1000, ale to aż 140 razy więcej niż w społeczeństwie.

Caster Semenya wzięła ślub i ma żonę. Semenya po prawej.

W tej sprawie nie da się wypracować dobrego rozwiązania i każda decyzja będzie krytykowana. Niemożliwe jest uznanie, że istnieje trzecia płeć, która wymaga osobnej klasyfikacji. Zresztą i to nie rozwiązywałoby problemu. Ktoś musiałby bowiem arbitralnie orzekać, gdzie ta trzecia płeć się zaczyna.
media

Sprawa trzeciej płci jest szersza i wykracza poza sport. Nie będę też wielkim prorokiem jak napiszę, że sprawa mimo wyroku nie jest jeszcze zamknięta. Świat robi się coraz dziwniejszy.

Kościół Szatana został uznany za religię w USA. Koniec jest bliski…

Wyznawcy Lucyfera w USA mogą triumfować: władze uznały właśnie Satanic Temple – Kościół Szatana za oficjalnie obowiązującą religię, co wiąże się z wieloma przywilejami – szczególnie finansowymi.

Poinformował o tym sam przywódca tego Kościoła:
Z przyjemnością ogłaszamy, że po raz pierwszy w historii organizacja satanistyczna została uznana przez rząd federalny Stanów Zjednoczonych jako Kościół.

Kościół Szatana otrzymał właśnie potwierdzenie tego statusu od Urzędu Skarbowego.

Potwierdza to, że Kościół Szatana ma od teraz ten sam dostęp do przestrzeni publicznej co inne organizacje religijne, potwierdza naszą pozycję w zmaganiach w sądach, pomoże nam walczyć z religijną dyskryminacją, a także starać się o rządowe granty.

Co ciekawe, do rejestracji samego wyznania przyczynił się poniekąd Donald Trump, podpisując w 2017 roku rozporządzenie „Wolność Religijna” („Presidential Executive Order Promoting Free Speech and Religious Liberty” którego treść można znaleźć na stronie Białego Domu.

Choć sam Trump deklaruje się dla wyborców jako wierzący ewangelik, to jak wytykają mu jego konserwatywni przeciwnicy, do kościoła jednak nie chodzi i zasadniczo o sprawach religijnych nie ma dużego pojęcia.

Oprócz zwolnienia z podatków, Kościół Szatana będzie mógł teraz także:

  • Ustanowić święta wolne od pracy dla wyznawców
  • Ubiegać się o państwowe granty dla organizacji religijnych
  • Organizować publiczne uroczystości i obrzędy religijne
  • Podatnicy mogą uzyskać ulgi podatkowe na Kościół Szatana
    media.pl

Druid w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej został zrównany z księdzem czy pastorem, po tym jak organizacja Druid Network uzyskała taki sam status, jak główne wyznawane na jego obszarze religie.

Częścią kultu druidzkiego, jak podają źródła historyczne, były rytualne mordy.

Czy tylko ja mam wrażenie, że światopoglądowo duża część społeczeństwa cofa się w czasie?

Dzień Flagi.

Jak prawidłowo wieszać flagę, żeby nie zostać ukaranym?

Chyba mało kto wie i dlatego tak mało flag wisi i powiewa, no bo po ch’uj ryzykować… c’nie?

Moim zdaniem istnieje ogromny rozdźwięk pomiędzy huraoptymistycznymi oczekiwaniami ze strony władz państwowych i samorządowych, a zachowaniami ogółu obywateli Polski w kwestii demonstrowania postaw patriotycznych, w tym wieszania flag.