Epidemia w Polsce: Drugi lockdown, obywatele ignorują ostrzeżenia i dalej protestują…. Czy tak wkrótce będzie?

Drugi lockdown, rząd wprowadza kolejne obostrzenia. W sklepach kupić można jedynie niezbędne produkty.

Już wcześniej ograniczono działalność wielu branż, teraz zakaz obejmuje wszystko, co nie jest niezbędne do życia i funkcjonowania.

Z domów można wychodzić tylko do pracy, po niezbędne zakupy, do lekarza lub w ważnych sprawach rodzinnych, jak pomoc osobom niesamodzielnym lub na mocy nakazów sądowych i administracyjnych. Wyjątek stanowi godzinne wyjście „rekreacyjne” – z domu można wyjść tylko na godzinę, a od miejsca zamieszkania można oddalić się jedynie na kilometr.

Należy nosić ze sobą certyfikat usprawiedliwiający wyjście z domu, zawierający szczegółowe dane osobowe, określony cel wyjścia i godzinę.

Władze nie wykluczają wprowadzania kolejnych obostrzeń.

Władze nie zamierzają więc luzować obostrzeń dopóki nie uda się zapanować nad pandemią.

– Jest nie do zniesienia dla tych, którzy szanują zasady obserwować ludzi, którzy je lekceważą – oświadczył rzecznik rządu. Panuje nastawienie: będzie co ma być. Musimy podjąć wszystkie kroki niezbędne do walki z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 – dodał.

Kwestia wprowadzenia godziny policyjnej ma być omawiana przez prezydenta oraz członków rządu…

Niektórzy mieszkańcy skarżą się, że ich sąsiedzi nadal organizują domowe przyjęcia, a rodzice organizują wspólne zabawy dla swoich dzieci i ich kolegów oraz koleżanek.

To na razie scenariusz francuski, jednak jestem pewien, że zostanie wprowadzony i w Polsce.

Co zrobi rząd gdy obywatele okażą się krnąbrni? Nie ustaną protesty kobiet, do nich dołączą protestujący w obronie swoich miejsc pracy itd. Rząd nie da rady wszystkich oskarżyć i pozamykać. Jak zatem będzie?

Samochody elektryczne jako narzędzie ratowania świata to największa mistyfikacja naszych czasów.

Badania pokazują, że pojazdy elektryczne nie tylko nie zmniejszą emisji CO2 w Europie, ale nie będą tego robić w najbliższych latach. To dlatego, że wzrost popularności pojazdów elektrycznych w ogóle nie przekłada się na redukcję emisji CO2. Jak to możliwe?

Pojazdy elektryczne mają znacznie wyższą emisję CO2 niż samochody z silnikami diesla. Wynika to ogromnej ilości energii wykorzystywanej do wydobywania i przetwarzania litu, kobaltu i manganu, kluczowych surowców potrzebnych do produkcji akumulatorów do samochodów elektrycznych.

Naukowcy skrytykowali prawodawstwo UE, które uznaje elektryki za samochody o zerowej emisji. Nazwali to wprost oszustwem, ponieważ samochody elektryczne, kiedy weźmie się pod uwagę wszystkie czynniki, emitują więcej CO2 niż diesle. Dalej naukowcy napisali, że norma UE, określona na 59 gramów CO2 na kilometr do 2030 r. jest technicznie nierealistyczna.

Do wspomnianych problemów dochodzi także prąd z „brudnych” elektrowni. Tylko prąd wytwarzany w elektrowniach atomowych jest rzeczywiście czysty. Naukowcy stwierdzili, że do redukcji emisji CO2 jest chodzi o motoryzację przyczynić się może przejście na samochody napędzane wodorem lub metanem.
https://auto.wprost.pl/aktualnosci/10212447/ekolodzy-w-szoku-elektryki-emituja-wiecej-dwutlenku-wegla-niz-diesle.html

Jaki ma sens ponoszenia wysokich kosztów przez społeczeństwa dla „ratowania planety”, jak wszystko to mistyfikacja?

Ideologia LGBT w wyborach prezydenckich 2020 stała się głównym, obok osoby Rafała Trzaskowskiego, straszakiem na wyborców.

Na początku były „Zamieszki na Stonewall” – seria spontanicznych, gwałtownych demonstracji członków społeczności LGBT przeciwko nalotowi policji, który miał miejsce we wczesnych godzinach porannych 28 czerwca 1969 roku w Stonewall Inn w dzielnicy Greenwich Village na Dolnym Manhattanie w Nowym Jorku. Są one powszechnie uważane za najważniejsze wydarzenie dla społeczności LGBT i katalizator ruchu na rzecz praw osób LGBT.

Tuż po tym wydarzeniu powstał m.in. Gay Liberation Front, którego strony archiwalne podsumowują genezę Gay Liberation w ten sposób:

„Przed Stonewall byliśmy określani przez religie jako grzesznicy, przez prawo jako kryminaliści, przez medycynę jako chorzy. Dopiero przez zapoczątkowanie gejowskiego ruchu wyzwolenia udało się nam połączyć, samookreślić i stworzyć opozycję wobec tych instytucji, które prześladowały nas przez wieki.”

W latach następnych powstał cały szereg najróżniejszych organizacji reprezentatywnych dla społeczności LGBT. Są wśród nich czysto profesjonalne, zrzeszające osoby o podobnym zawodzie (np. lekarze LGBT), stowarzyszenia oparte na zainteresowaniach i hobby (np. Medialny Program Sportowy LGBT) i aktywne na arenie politycznej (np. ogólnoamerykańska Federacja Równości (Equality Federation) czy Human Rights Campaign będąca największą grupą interesu oraz political action committee osób LGBT w Stanach Zjednoczonych. (Political action committee (PAC) – zorganizowana grupa aktywnie wpływająca na wybory kandydatów do ciał przedstawicielskich w Stanach Zjednoczonych, której celem jest wspieranie tych kandydatów, którzy głoszą realizację celów zgodnych z zamierzeniami grupy lub zwalczania tych, którzy sprzeciwiają się tym celom. W odróżnieniu od zwykłych komitetów wyborczych, PAC nie są nastawione na popieranie pojedynczych kandydatów, lecz na forsowanie swoich interesów poprzez wspieranie lub zwalczanie wielu kandydatów).

Jednym z najczęściej używanych argumentów dowodzących normalności homoseksualizmu jest fakt wykreślenia go ze spisu chorób w 1973 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, a w konsekwencji 17 maja 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i zaburzeń.

Faktem jest, że w korespondencyjnym głosowaniu z roku 1974 członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) przegłosowali – niewielkim marginesem głosów – usunięcie homoseksualizmu ze swego katalogu zaburzeń psychicznych. Głosowanie poprzedzone było szalonym, a czasem brutalnym lobbingiem: spotkania stowarzyszenia były szturmowane przez aktywistów Gay Lib.

Społeczność LGBT jest krytykowana przez środowiska konserwatywne z powodu dążenia części z jej przedstawicieli do wprowadzenia związków małżeńskich osób tej samej płci, związków partnerskich i zrównania w Kodeksie karnym nawoływania do nienawiści ze względu na orientację pozostałymi przesłankami (m.in.: religia,narodowość). Dążenie do powyższych zmian w prawie i przekonywanie społeczeństwa do poparcia tych postulatów jest określane mianem „rewolucji społeczno-kulturowej” i jest postrzegane jako zagrożenie, szczególnie przez kręgi blisko związane z kościołem katolickim.

Przedstawiciele społeczności LGBT w odpowiedzi wskazują, że zarzuty że chcą oni narzucić wszystkim swój światopogląd są oderwane od celów i haseł głoszonych przez organizacje walczące na rzecz praw osób LGBT a publicyści związani z Kościołem katolickim przypisują organizacjom LGBT ukryte cele i złą wolę.

Istotną częścią życia społeczności LGBT jest organizowanie się w grupy, związki i stowarzyszenia o charakterze lokalnym, krajowym i międzynarodowym. W początkowej fazie organizowania się społeczności LGBT były to organizacje o wyraźnym charakterze protestu politycznego wobec opresji organów państwowych i ogólnej niechęci społeczeństwa heteronormatywnego wobec nowopojawiającego się partnera społeczno-politycznego w dyskursie politycznym i kulturowym.
Wikipedia

To tyle w telegraficznym skrócie o LGBT i każdy musi sobie sam wyrobić o tym ruchu zdanie a nie łykać jak pelikan wszystko co wypłynie z telewizji. Czy istnieje ideologia LGBT? Jeżeli ideologia LGBT naprawdę istnieje, to nie różni się niczym istotnym od innych ideologii, wystarczy poczytać i porównać.

Niegodnym jest natomiast twierdzić, że ludzie o orientacji LGBT nie są równi ludziom „normalnym”, takie słowa dyskwalifikują mówiącego jako polityka, dziennikarza, czy „normalnego” człowieka.

10 żądań do białych ludzi…

Amerykańska ciemnoskóra aktywistka, Chanelle Helm – jedna z założycielek BLM (Black Lives Matter – nazwa ruchu aktywistów afroamerykańskich w Stanach Zjednoczonych w XXI w.), postanowiła spisać swoje oczekiwania wobec białej społeczności już jakiś czas temu. Oto, co powinniśmy zrobić, aby odkupić „winy białych”:

  1. Biali ludzie, jeśli nie macie potomków, przepiszcie swoją własność na czarną lub brązową rodzinę. Najlepiej taką, która żyje w ubóstwie od pokoleń.
  2. Biali ludzie, jeśli odziedziczycie nieruchomość, którą zamierzacie sprzedać po przyjęciu, oddajcie ją czarnej lub brązowej rodzinie. Musicie zarobić te pieniądze w inny uprzywilejowany sposób.
  3. Jeśli jesteś deweloperem lub właścicielem nieruchomości mieszkalnych wielorodzinnych, zbuduj zrównoważony kompleks w czarnej lub brązowej zepsutej dzielnicy i pozwól, aby czarni i brązowi ludzie mieszkali w nim za darmo.
  4. Biali ludzie, jeśli możecie sobie pozwolić na mniejsze mieszkanie, oddajcie swój dom czarnej lub brązowej rodzinie. Najlepiej rodzinie z ubóstwa pokoleniowego.
  5. Biali ludzie, jeśli ktokolwiek z ludzi, którym zamierzasz oddać swoją własność, jest rasistowskim dupkiem, zmień wolę i swoją własność przepisz na czarną lub brązową rodzinę. Najlepiej rodzina ubogiej od pokoleń.
  6. Zmieńcie budżet miesięczny, tak abyście mogli przekazać datki czarnym na zakup ziemi.
  7. Rasiści muszą być zwalniani z pracy. Wiesz, co oni, ku**a, mówią. Jesteś współwinny, gdy to ignorujesz. Zwolnij swoich rasistowskich szefów.
  8. To powinno być łatwe, ale wszyscy ci z Ku-Klux Klan, naziści i inni drodzy biali mężczyźni powrócą do pracy. Zadbaj, żeby zostali wyrzuceni na zbity pysk. Zadzwoń nawet na policję i powiedz, że wyglądają podejrzanie.
  9. Jeśli wchodząc gdzieś słyszysz białą osobę wychwalającą rasistowskie działania, najpierw zrób zdjęcie. Dowiedz się kim są i zdobądź informacje o nich. Do diabła, dowiedz się gdzie pracują i zwolnij ich! Ale z pewnością zwróć się do nich, a jeśli będziesz potrzebował to masz ręce: użyj ich.
  10. Zaangażuj się w dwie rzeczy: walkę z białą supremacją gdzie i jak możesz, wspieraj finansowo i zawodowo czarnych.

„Listę 10 żądań” opublikowano już w roku 2017. Już wtedy komentujący biali ludzie kajali się za swój „przywilej” i obiecywali pomoc w ramach „rekompensaty za krzywdy”, których sami nie wyrządzili. Wydaje się jednak, iż dopiero dziś absurdalne założenia BLM naprawdę mogą zostać społecznie zaakceptowane.

pantarhei24 .com/oddaj-dom-czarnej-rodzinie-za-darmo-czyli-10-zadan-do-bialych-ludzi-od-zalozycielki-blm

Po zastanowieniu się nad tymi zadaniami, mogę zdecydowanie oświadczyć, że nie mam nic do zaoferowania czarnym i brązowym. Mogą natomiast pracować, jeśli będą tego chcieli, bo nic tak nie uszlachetnia jak praca i nic tak nie rozbestwia jak bezrobocie.

Pantoflarzem można zostać nawet nie wiedząc o tym. Możesz zmienić kobietę, ale to i tak nic nie zmieni.

Jak mówią wyniki badań, 90 proc. facetów to pantoflarze. Do tego 3/4 nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.

Naukowcy wyliczyli, że dziewięciu na dziesięciu mężczyzn robi wszystko tak, jak chcą tego od nich panie. Aż 75 proc. jest przy tym przekonanych, że podejmuje własne, autonomiczne decyzje.

Choć nie można wykluczyć, że po prostu świetnie udajemy, iż robimy tak, jak ona chce, gdy tymczasem jest zupełnie inaczej, to wyniki i tak są porażające.

  • Najczęściej jako broń w walce płci wykorzystywany jest wygląd. Kobieta po prostu uzbraja się w krótsza spódniczkę i głęboki dekolt i rusza do akcji „urabiania”. To strategia stosowana w 1/3 wszystkich przypadków.

Belgijscy naukowcy nie ograniczyli się do zbadania stopnia naszego pantoflarstwa i postarali się wyróżnić trzy podstawowe zagrywki nabierania nas przez panie. Oto one:

  • sierotka Marysia – czyli dobrze znana fanom współczesnych bajek o Shreku „mina kota w butach”. Proszący głos, łezka w oku, głęboki smutek i tęsknota na twarzy to charakterystyka tej zagrywki.
  • Nieposkromiona złośnica – podobno, gdy wystarczająco długo nasłuchamy się, jacy jesteśmy okropni, wymiękamy i dajemy się urobić na podobieństwo tego, czym według naszych kobiet moglibyśmy być.
  • „Śpisz dziś na kanapie!” – to najgroźniejsza broń, której nie wiadomo czemu nie zakazuje Konwencja Genewska. Naukowcy twierdzą, że pod wpływem tego szantażu jesteśmy gotowi zrobić wszystko.

Wyników nie komentuję. Przypominam natomiast, że według znawców damsko-męskich relacji, nadmierne uleganie drugiej stronie raczej nie kończy się dobrze. Kobietom wcześniej czy później nudzą się ulegli faceci i zaczynają szukać takich, którym same mogłyby ulec…
media

W podsumowaniu kilka cytatów…

W stwierdzeniu: „Chciałbym zrozumieć kobietę” słowo „zrozumieć” jest zbędne.

Są trzy rodzaje kobiet: damy, nie damy i nie każdemu damy.

Na każdą kobietę, która robi z mężczyzny durnia, przypada kobieta, która z durnia zrobi mężczyznę.

Żaden facet nie jest w stanie mieć pełnej kontroli nad swoją kobietą… Tak samo jak barometr nie ma kontroli nad pogodą.

Temat trudny, ale warto sobie uświadomić pewne fakty…

Dekret KRN z 6 maja 1945 roku znoszący autonomię Śląska nielegalny?

6 maja 1945 roku Krajowa Rada Narodowa przyjęła dekret znoszący autonomię Śląska, a akt opublikowano w Dzienniku Ustaw. Czyniąc to nie wzięto pod uwagę artykułu 44 Statutu, czyli nie uzyskano zgody Sejmu Śląskiego. Tym samym z prawnego punktu widzenia, dekret był nieważny.

Komuniści nie mogli sobie pozwolić na jakiekolwiek formy terytorialnej niezależności od władzy centralnej. Z tego powodu, jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej, postanowiono zlikwidować ustanowioną w II Rzeczpospolitej autonomią województwa śląskiego.

Po upadku komunizmu w „Wolnej” Polsce nic się nie zmieniło. Zwracano majątki i przywileje i tylko o Śląskiej Autonomii mówić nie wolno.

Przypomnijmy:
15 lipca 1920 roku polski Sejm ogłosił Statut Organiczny Województwa Śląskiego (autonomię) jako uchwałę konstytucyjną – pierwszą w odrodzonej Polsce – nadającą Górnemu Śląskowi liczne uprawnienia administracyjne, porządkowe, gospodarcze, kulturalno-oświatowe, socjalne, ale też gospodarcze.

O śląskich sprawach decydować miał Sejm Śląski, który uchwalał własny budżet. Pieniądze zasilały Skarb Śląski, a jedynie część dochodów była odprowadzana do budżetu centralnego.

Kluczowym dla autonomii śląskiej był artykuł 44 Statutu, który zabezpieczał niezależność województwa przed likwidacją. Nie była ona możliwa bez zgody Sejmu Śląskiego, a można ją było dokonać wyłącznie na mocy ustawy.

Założenia regionalnej autonomii zostały wówczas wypracowane przez wybitnych specjalistów – prof. Józefa Buzka oraz Konstantego Wolnego, pierwszego marszałka Sejmu Śląskiego.

Warto poznać własną historię.

Maseczka jest jak żmija, męczy, dręczy i zabija…

Eksperci są zgodni, że w okresie pandemii COVID-19 osoby z objawami infekcji dróg oddechowych, w tym zakażone SARS-CoV-2, oraz pracownicy służby zdrowia powinny nosić maseczki ochronne. Natomiast co do noszenia ich przez resztę społeczeństwa, zdania są podzielone.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca racjonalne korzystanie z masek ochronnych, żeby zapobiegać niepotrzebnemu marnowaniu zasobów i potencjalnemu nieprawidłowemu używaniu masek. Oznacza to, że maski powinny być stosowane przez osoby mające objawy ze strony układu oddechowego (np. kaszel lub kichanie), u których podejrzewa się zakażenie koronawirusem z łagodnymi objawami lub opiekujących się chorym z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Należy pamiętać, że do zachorowania w powodu koronawirusa 2019-nCoV niezbędne jest zakażenie, czyli:

  • kontakt bezpośredni z osobą chorą (np. przy udzielaniu pomocy medycznej, w pracy, przebywanie w tym samym pomieszczeniu, wspólne podróżowanie lub mieszkanie razem),
  • podróżowanie do regionu, w którym wybuchła epidemia w ciągu 14 dni przed pojawieniem się objawów,
  • praca w miejscu udzielania pomocy medycznej, gdzie przebywali i byli leczeni chorzy na koronawirus 2019-nCoV.

Nie zaleca się stosowania masek wykonanych z tkanin (bawełny, gazy).

Dowody na to, że maski na twarz mogą zapewnić skuteczną ochronę przed infekcjami dróg oddechowych są niewystarczające. Ponadto noszenie maseczek przez ogół społeczeństwa może przyczynić się do lekceważenia innych środków ostrożności.

To, że maski są powszechnie stosowane przez pracowników medycznych jako element środków ostrożności podczas opieki nad pacjentami z infekcjami dróg oddechowych wynika m.in. z dłuższej ekspozycji na zakażenie i zwiększonego ryzyka zakażenia. W przypadku pacjentów z obniżoną odpornością ma to również na celu redukcję ryzyka innych zakażeń.

Ponadto niewłaściwe stosowanie masek ochronnych, takie jak np. wielokrotne albo zbyt długie używanie masek jednorazowych, niewłaściwe ich zakładanie lub zdejmowanie, mogą nie tylko nie zapewnić działania ochronnego, lecz także zwiększyć ryzyko infekcji.
media

Czy zatem obowiązkowe maseczki mogą jedynie chronić sumienia rządzących przed… niepokojem i poczuciem bezradności?

Rozszerzenie procedur noszenia masek przez rząd najbardziej może przyczynić się do zredukowania transmisji niepokoju, niezależnie od tego, jaką rzeczywistą rolę maski mogą odgrywać w powstrzymywaniu rozprzestrzeniania się COVID-19.

Obserwując otoczenie widzę, że maski pełnią role symboliczne. Maski to już nie tylko narzędzia, to talizmany, które mają noszącym pomóc w zwiększeniu subiektywnego poczucia bezpieczeństwa… Ktoś nam zrobił wodę z mózgu?