– Doktorze! Mojej żonie szef w pracy powiedział, że jest śmieciem.
– Nieładnie…
– Właśnie! Tak to sobie wzięła do serca, że jest po babie.
– Proszę przyjść z nią jutro!
– Nic z tego. Wyrzuciłem już ją na śmietnik.

Małe blokowe mieszkanie. Przy kolacji mąż odrywa się na chwilę od telewizora i mówi:
– Nasz syn w tym roku idzie do szkoły. Musimy zdecydować jakie zajęcia dodatkowe mu wybrać.
– Poślijmy go na muzykę – proponuje żona
– No coś ty, trzeba będzie kupić pianino albo skrzypce. Ty wiesz jakie to pieniądze?
– To na futbol.
– Tak, zacznie grać w piłkę i wydatki. Getry, korki, dres trzeba kupić, a będzie przecież rósł. Ty wiesz ile to kosztuje?
– No to dajmy go do baletu.
– Tak, same baletki to pewnie kilkaset złotych, a rajtuzy, podkoszulki i te inne takie tam… Słuchaj, kiedy to my właściwie zdecydowaliśmy się na dziecko?
– Wtedy, gdy powiedziałeś – odpowiada nieco wkurwiona żona – „Po co prezerwatywy kupować, ty wiesz jak to drogo wychodzi?”.

– Jestem zdecydowany wziąć Cię za żonę, ale pamiętaj, że od czasu do czasu będę wieczorem wychodził z domu. Muszę odwiedzać swoją chorą matkę!
– Rozumiem kochanie! Nie będę z tego powodu przecież awantur robiła! Kiedy Ty będziesz odwiedzał swoją chorą matkę, ja będę przyjmowała swojego sparaliżowanego ojca…

– Żona kupiła kimono, zapisała się na jakieś zajęcia i teraz wraca późno wieczorem, mam święty spokój.
– To i ja muszę swoją wysłać, a na co twoja chodzi?
– Coś tam ze wschodu. Zaraz, jak to szło…. Aka…ama…. o, mam! Kamasutra!

Stefan wynosząc śmieci spotyka sąsiada:
– Coś taki smutny? Stefan, co z tobą?
– Zośka jutro wyjeżdża na dwa miesiące do mamusi.
– Noo i dlatego masz taką smutną minę…?
– Muszę… Inaczej nie pojedzie…