Mąż do żony:
– Wyobraź sobie, że masz samochód marzeń. Piękny, błyszczący, nowiutki – mucha nie siada!
– No, wyobrażam sobie.
– A teraz pomyśl. Samochód nie może jeździć co miesiąc przez tydzień, bo ma przegląd. A do tego przez dwa tygodnie przed przeglądem musi się do niego przygotować i też nie może jeździć. A w pozostałe dni jeździ tylko wtedy, kiedy ma dobry nastrój…
– To po cholerę mi taki samochód?… Czekaj… Czy ty aby czegoś nie sugerujesz!?

– Umiesz zrobić gulasz? Bigos? Kotlety usmażyć? A może sałatkę jakąś chociaż?
– Czego ty się mnie czepiasz? Całkiem nieźle potrafię wodę w czajniku zagotować…

Kiedy facet osiąga sukces będąc w związku, jego kobieta mówi wszystkim, że stał się taki przy niej i dzięki niej. Ale kiedy mu nie idzie, to mówi, że ona go już takiego poznała.

– Kochanie… tylko spokojnie. Właśnie się dowiedziałem, że mam AIDS.
– Spokojnie?! Jak to spokojnie?! Wczoraj uprawialiśmy seks!
– No tak. Może zacznę jeszcze raz. Właśnie się dowiedziałem, że mamy AIDS.
– Co za zbieg okoliczności, sąsiad z naprzeciwka też ma.
– Listonoszka przyniosła?

– Wszyscy normalni mężczyźni dają swoim żonom kwiaty, a ty przez ostatni miesiąc podarowałeś mi pięć Lexusów…
– No i co?
– Co, co? To, że mam już dość wąchania Lexusów!

– Kochanie, wyglądasz tak, że najchętniej bym Cię zjadł.
– To co cię powstrzymuje? – zalotnie pyta żona
– Cholesterol.

– Napijesz się?
– Nie, dzięki.
– A ty co, ożeniłeś się, czy co?
– Aha…
– I czym się zajmuje twoja żona?
– Psychoterapią, hipnozą, specjalizuje się w zaprogramowaniu ludzi przez sen, żeby nie pili.
– I naprawdę nie dostrzegasz pewnego związku?

– Stefan, dziś byłam na manicure, pedicure, depilacji woskiem i kupiłam fajną bieliznę.
– Noo, świetnie.
– Mam nadzieję, że aluzję zrozumiałeś?
– Oczywiście, że zrozumiałem. Do końca miesiąca masz szlaban na wydatki.