Samorządy będą musiały przygotować nowe programy ochrony powietrza oraz plany działań krótkoterminowych dotyczących walki ze smogiem.

Szef resortu środowiska przesłał do Ministerstwa Zdrowia pismo dotyczące propozycji nowych, ostrzejszych przepisów dotyczących alarmowania o wysokich zanieczyszczeniach w powietrzu.

Zgodnie z tą propozycją, alarm smogowy miałby być ogłaszany przy przekroczeniu średniodobowej wartości 150 mikrogramów na m sześc. dla pyłu PM10, poziom informowania miałby wynieść 100 mikrogramów.

W odpowiedzi na propozycję Ministerstwo Zdrowia zgadza się na nowe poziomy informowania i alarmowania o smogu.

Zgodnie ze znowelizowanym Prawem ochrony środowiska, samorządy będą musiały przygotować nowe programy ochrony powietrza oraz plany działań krótkoterminowych dotyczących walki ze smogiem, które będą przekazane do Komisji Europejskiej do 30 czerwca 2020 r.

W przypadku ryzyka wystąpienia w danej strefie przekroczenia poziomu alarmowego i poziomu informowania, zarząd województwa w ciągu 12 miesięcy od otrzymania informacji tym ryzyku od Głównego Inspektora Ochrony Środowiska będzie musiał opracować i przedstawić do zaopiniowania właściwym wójtom, burmistrzom lub prezydentom miast projekt uchwały ws. planów działań krótkoterminowych.

Plan będzie musiał zawierać listę doraźnych działań, jakie należy podjąć w celu ograniczenia zagrożenia smogowego jeżeli ono wystąpi. Chodzi np. o wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej, intensyfikacji kontroli palenisk domowych, ograniczeniu ruchu samochodowego na obszarach gdzie przekroczone są poziomy alarmowe.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w Polsce alarm smogowy ogłaszany jest po przekroczeniu średniodobowej wartości 300 mikrogramów na m sześc. Poziom informowania to 200 mikrogramów. Krajowe normy są najwyższymi w Unii Europejskiej.

Za największe emisje zanieczyszczeń, w tym pyłów zawieszonych PM2,5, PM10 oraz benzo(a)pirenu, odpowiada sektor bytowo-komunalny (np. piece grzewcze, palenie śmieci) oraz transport.
media

Co to jest smog? Smog – zjawisko atmosferyczne powstałe w wyniku wymieszania się mgły z dymem i spalinami. Zanieczyszczenie powietrza, jakim jest smog, powstaje wskutek przedostawania się do atmosfery szkodliwych związków chemicznych, takich jak tlenki siarki i tlenek azotu oraz substancje stałe, czyli pyły zawieszone, a także kancerogenne wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA).

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 36 z 50 miast w Unii Europejskiej o największym stężeniu pyłu PM2,5 znajduje się w Polsce.

Pozytywny aspekt reformy oświaty – podwójny rocznik wypycha katechezę ze szkół.

Tłok w szkołach spowodowany reformą edukacji i późniejsze godziny zakończenia lekcji m.in. w klasach z podwójnego rocznika powodują, że coraz więcej uczniów rezygnuje z lekcji religii. Zdarzają się już klasy, w których nie chodzi na nią ani jeden uczeń – donoszą media.

Zdarzały się takie sytuacje, że uczniowie rezygnowali z religii, ale z tak dużą skalą spotykamy się po raz pierwszy w tym roku. Nigdy dotąd nie dotyczyło to całych klas – pisze jeden z dyrektorów na forum Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
media

Chyba nigdy lekcje religii na początku i końcu lekcji nie cieszyły się pełną frekwencją, reforma jedynie mogła przyśpieszyć erozję systemu indoktrynacji zwanego katechezą. Co z tego wyniknie? Kościół pośrednio stanowi dziś prawo w Polsce i nie tak łatwo będzie wyprowadzić lekcje religii ze szkół.

Małgorzata Kidawa-Błońska stoczy wyborczy bój z Jarosławem Kaczyńskim w Warszawie

Jarosław Kaczyński vs. Małgorzata Kidawa-Błońska

Kidawa-Błońska jedynką w Warszawie, a Grzegorz Schetyna, który usuwa się w cień i wystartuje z Wrocławia. To oznacza, że Grzegorz Schetyna wystraszył się wizją miażdżącej porażki w wyborczym bóju z Jarosławem Kaczyńskim.

To nie jedyna najważniejsza zmiana, kolejna jest związana z wysunięciem kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na premiera, jeśli Koalicja Obywatelska wygra wybory.
media

Grzegorz Schetyna zrejterował przed Jarosławem Kaczyńskim, czy gra w jakąś nową grę zaskakując członków Platformy Obywatelskiej i własnych wyborców?

Grzegorz Schetyna nie nadaje się na premiera, ale czy Kidawa-Błońska się nadaje? Dokąd zmierzasz platformo?

Minęliśmy Grecję, jeszcze w tym roku wyprzedzimy Portugalię, a do poziomu Niemiec to dopiero za 21 lat, jak dobrze pójdzie.

Przy założeniu utrzymania wzrostu gospodarczego polskie PKB na mieszkańca będzie takie jakie w krajach starej piętnastki UE za 14 lat, a Niemiec za 21 lat – wskazuje raport SGH przygotowany na XXIX Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju.

W raporcie czytamy, że Polska pod względem wysokości PKB per capita całkowicie zamknęła lukę rozwojową w stosunku do Grecji w 2015 roku, a pod koniec tego roku prawdopodobnie wyprzedzi Portugalię.

Przy założeniu utrzymania się przeciętnych tendencji wzrostowych, Polska będzie potrzebowała 14 lat do osiągnięcia średniego poziomu dochodu na mieszkańca starej piętnastki oraz 21 lat, aby doścignąć Niemcy. Problemy z podażą pracy, czyli brakiem pracowników na rynku, mogą jednak spowodować zatrzymanie wzrostu polskiej gospodarki na poziomie ok. 75 proc. krajów starej piętnastki.
media

To magiczne 20 lat, pamiętam jak już premier Mazowiecki zapewniał, że za 20 lat będzie jak w starej UE. Tak sobie myślę, że dopóki styropianowe elyty nie wymrą, to nie mamy szans, taka karma.

Znów nam obiecano cukierek zwany „zniesienie amerykańskich wiz” Który to już raz?

Wiceprezydent USA Mike Pence: Tygodnie dzielą Polskę od włączenia do ruchu bezwizowego.

Który z kolei kacyk z USA składa podobną deklarację, bo ja już zgubiłem rachubę? A w du*ę sobie wsadźcie swoje wizy, bo ja to mam głęboko w zupie… pomidorowej, dokładnie tam gdzie chochla nie sięga.

Stała się rzecz niesłychana, rząd w Warszawie zdołał przeforsować własną narrację na temat wojny, koncentrującej się na cierpieniach Polaków a nie Żydów.

„Prawicowy, nacjonalistyczny rząd Polski może świętować wielkie zwycięstwo. W długiej wojnie o „kulturę pamięci”, którą za cel obrał sobie po dojściu do władzy w 2015 roku, w niedzielę 1 września zdobył ostatni bastion. Po tym, jak Izrael uznał polską narrację – podkreślającą cierpienie narodu polskiego i umniejszającą jego rolę w zadawaniu cierpienia narodowi żydowskiemu – teraz także Niemcy i Stany Zjednoczone zostały przekonane o słuszności polskiego postulatu” – ocenia komentator „Haareca” w artykule.

Publicysta pisze, że podczas serii uroczystości i zgromadzeń „wszyscy przemawiający – od polskiego prezydenta Andrzeja Dudy po prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera i wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a – mówili o polskich ofiarach i polskim cierpieniu”.

„Przedstawicieli narodu polskiego opisywano jako bohaterów i bojowników o wolność, którzy ryzykowali życiem dla całego kontynentu europejskiego i płacili najwyższą cenę w wojnie przeciwko Niemcom: ich kraj przestał istnieć jako niezależny podmiot, ich miasta zostały zniszczone, a trzy miliony ich ludzi, chrześcijan, zapłaciły życiem. (…) „Ale Żydzi – grupa, która w drugiej wojnie światowej zapłaciła najwyższą cenę – byli niemal całkowicie nieobecni w przemówieniach, zgromadzeniach, uroczystościach i marszach” – czytamy w artykule.

Komentator wytyka, że prezydent Duda „jednym zdaniem” wspomniał wprawdzie o żydowskich obywatelach Polski więzionych w gettach i wysyłanych do obozów zagłady, ale przedstawił to jako „część „terroru”, który stał się losem „całego” polskiego narodu”.

Zdaniem publicysty organizatorzy rocznicowych obchodów i przemawiające podczas nich osobistości „mogli mieć poczucie, że kalendarz jest wypchany dniami upamiętniającymi żydowski Holokaust i że nadszedł czas, by światło reflektorów skierować teraz na cierpienia przedstawicieli polskiego narodu”.

„Można zrozumieć polską potrzebę i chęć przeżycia tego cierpienia (…), nie ulega ono wątpliwości. Powinniśmy jednak być wściekli, że cierpienie Żydów – których 6 mln zamordowano podczas wojny, z czego połowę stanowili polscy obywatele – nie odbiło się echem w państwowych i oficjalnych obchodach w Polsce, ale zostało w nich skonsumowane, jak gdyby nigdy nie miało miejsca” – uważa publicysta.

Publicysta „Haareca” spekuluje, że organizatorzy i mówcy „nie chcieli otwierać puszki Pandory”, bo „jakakolwiek wzmianka o cierpieniu Żydów podczas Holokaustu wymagałaby od nich zmierzenia się z drażliwą i złożoną kwestią roli, jaką polscy obywatele odegrali w nazistowskich zbrodniach”. Jak dodaje, takich Polaków było „wielu według izraelskich historyków, niewielu według polskiego rządu i polskich historyków”.

Ostatecznie jednak – zdaniem publicysty – zorganizowanie państwowych uroczystości z udziałem zagranicznych gości dla uczczenia wydarzenia tej rangi co wybuch drugiej wojny światowej bez odniesienia się do żydowskich ofiar to „historyczne zniekształcenie”.
media.

Wychodzi na to, że 1 września 1939 r. Niemcy napadli na Żydów i przy okazji podbili Polskę. Za wszystkim stoją Żydzi…

W Warszawie wybiło szambo, w rezultacie Donald Trump odwołał wizytę w Polsce…

Oficjalnie prezydent USA Donald Trump odwołał wizytę w Polsce z powodu zbliżającego się do Florydy huraganu Dorian, jednak każdy wie, że powodem jest wylewające się szambo w Warszawie.

Zamiast prezydenta Trumpa w Warszawie zjawi się wiceprezydent Mike Pence.

O odwołaniu wizyty poinformował sam Donald Trump.

„Zdecydowałem o wysłaniu wiceprezydenta Pence’a do Polski w ten weekend” – powiedział Donald Trump

Donald Trump miał przylecieć do Polski w niedzielę (1 września) na uroczystości związane z 80. rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej. Na początku jednak wizyta prezydenta USA zaplanowana była na 31 sierpnia, i miała trwać 3 dni.

Prezydent miał również ogłosić rozszerzenie współpracy wojskowej i gospodarczej między Polską a USA, oraz zniesienie wiz…
media

I tak zwykłe gówno zatrzymało imperatora Trumpa w drodze do polskiej prowincji. Czy stoją za tym mityczni rosyjscy hakerzy?

Tusk, Kopacz oraz Rostowski i Szczurek do postawienia przed Trybunałem Stanu.

Szef komisji śledczej ds. VAT w swoim projekcie raportu z prac komisji zaproponował postawienie przed Trybunałem Stanu b. premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz b. ministrów finansów – Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka.

Jak napisał w uzasadnieniu szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała, „Donald Tusk (…) z całą pewnością powinien posiadać na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz pogłębiającej się z roku na rok luki podatkowej. Wskazywały na to zarówno oficjalne dokumenty sporządzane przez urzędników Ministerstwa Finansów, raporty przygotowywane przez Komisję Europejską jak i apele pochodzące z branż szczególnie narażonych na negatywne skutki nadużyć”.

„Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej” – napisał także.

Podobne zarzuty sformułować można także w odniesieniu do postępowania premier Ewy Kopacz. „Reformy proponowane przez rząd Ewy Kopacz miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem” – napisał Horała.

Obydwoje z byłych premierów zaniedbali również wskazania zwalczania zorganizowanej przestępczości podatkowej jako priorytetu działania CBA.

Z kolei b. ministrowie finansów powinni stanąć przez Trybunałem Stanu, ponieważ „ich czyny opisane w zawiadomieniach skierowanych przez Komisję Śledczą do prokuratury odnoszą się w istocie do tych samych kwestii, opisanych w niniejszym sprawozdaniu”. Jak podkreślił, w konstytucji przewidziana jest możliwość, aby „członek Rady Ministrów za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem odpowiadał przed Trybunałem Stanu”.
media

Problem Polski nie w tym, że ci na górze kłamią, tylko w tym, że ci na dole w to wierzą.

Tusk i spółka nie postawili przed Trybunałem Stanu Kaczyńskiego i Ziobrę mimo, że przy odrobinie mobilizacji była taka szansa, to teraz sami zajmą ich miejsca, taka przewrotność losu. Realnie jednak na to patrząc, to i z tego Trybunału Stanu dla tych czworga też nic nie wyjdzie, taka sobie gra pod publiczkę.

Biedronka atakuje rodziny gangiem słodziaków.

Do Biedronki wraca gang słodziaków… Znowu madkom będzie biło w dekiel. Boże, miej nas w opiece!

Będą to: nietoperz Nikodem, dzięcioł Dominik, sarenka Hania oraz borsuk Bartek. Pozostałe sześć to Słodziaki Junior: nietoperz Nikoś, dzięciołek Dominiczek, sówka Zosia, pszczółka Pola, lis Lucuś oraz zajączek Zuzia.

Takie numery powinny być zabronione z urzędu, bo przyczyniają się do jeszcze większych podziałów społecznych i uderzają w dzieci…