Bycie ginekologiem jest proste. Przychodzi pacjentka i jej mówisz jedną z czterech rzeczy, zależnie od jej wieku:
14-latka – cóż, będziesz miała chłopaka, to minie.
20-latka – cóż, urodzisz, to minie
30-latka – cóż, urodzisz drugie, to minie.
40+ – cóż, wiek, a do tego jeszcze dwie ciąże…

Przychodzi Afroamerykanka do ginekologa:
Lekarz siada przed nią i wpatruje się w milczeniu w miejsce badań. Cisza się przedłuża – dwie minuty, trzy, cztery…
W końcu lekarz wali ręką w kolano i wykrzykuje: TAK, TO JEST TO!
– Co jest Panie doktorze?
– To jest to! Kupuję czarnego Porsche Cayenne z czerwoną tapicerką!