Wszystkich Świętych – zapal dziś znicz i poprzyj akcję Walki z Globalnym Oziębieniem Klimatu.

Znicze cmentarne emitują między innymi takie rakotwórcze toksyny jak: aceton, tetrachloroeten, chlorobenzen, etylobenzen, styren, ksylen, fenol, krezol, cyklopentan, ołów, tlenek węgla, pył i sadzę.

Dlaczego nie umieszcza się na nich informacji o szkodliwości wdychania spalin ze zniczy? Takie coś w Unii Europejskiej?!

Objazd rodzinnych miejsc pamięci zaliczamy w imię tradycji, bo większego sensu w tym nie widzę, przynajmniej nie w tej komercyjnej formie. Jeśli pamięć o bliskich nie towarzyszy nam na co dzień, to ta hucpa z łunami płonących zniczy nic nie zmieni.

Kongresmeni w USA domagają się wpisanie banderowskiego batalionu Azow na listę organizacji terrorystycznych.

20 października 40 członków Izby Reprezentantów USA podpisało list do amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo, w którym zażądało wpisania ukraińskiego batalionu oraz dwóch innych skrajnie prawicowych organizacji w Europie na listę organizacji terrorystycznych. „Batalion Azow jest znaną ultranacjonalistyczną organizacją milicyjną na Ukrainie, która otwarcie zaprasza w swoje szeregi neonazistów” – napisali kongresmeni w liście, którzy przytacza Głos Ameryki.

Kongresmeni napisali także o związkach między Azowem i sprawcą ataków terrorystycznych na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, do których doszło w marcu bieżącego roku. Był to Australijczyk Brenton Tarrant, który oskarżony został o zastrzelenie 50 osób i próbę pozbawienia życia dalszych 39 osób w dwóch meczetach w tym mieście.

„W swoim manifeście zamachowiec wspominał, że trenował z batalionem Azow na Ukrainie oraz nosił symbolikę z nim związaną. Zamachowcy w Poway w Kalifornii (gdzie w kwietniu miał miejsce atak na synagogę) oraz w El Paso w Teksasie (gdzie w centrum handlowym zabito w sierpniu 20 osób) twierdzili, że inspirowali się atakiem w Christchurch. Związki między Azowem i aktami terrorystycznymi w Ameryce są oczywiste” – oświadczyli amerykańscy kongresmeni.

Batalion Azow jest częścią Gwardii Narodowej MSW Ukrainy. Został utworzony w 2014 r. jako jednostka ochotnicza na bazie dwóch organizacji – Automajdanu i skrajnie prawicowego Patrioci Ukrainy. W symbolu jednostki znajduje się tzw. wilczy hak, znak heraldyczny, używany m.in. przez neonazistów.
media

Jest nadzieja, że w USA przychodzi opamiętanie i skończy się czas gloryfikacji banderowskich zbrodniarzy na Ukrainie.

Dwugłowa żmija zygzakowata pod Pułtuskiem. Miejscowi mówią, że to znak zbliżającego się powrotu Tuska.

W lesie należącym do nadleśnictwa Pułtusk podczas spaceru pewien mężczyzna zauważył wygrzewającą się na piasku żmiję zygzakowatą. Gad przykuł jego uwagę, bo miał dwie głowy. Spotkanie takiego gada to niezwykła rzadkość.

Zaobserwowany osobnik dotknięty jest zjawiskiem policefalii, oznacza to, że organizm ma prawidłowo rozwinięte ciało, ale więcej niż jedną głowę. Nie jest to przypadek odosobniony, bo osobniki różnych gatunków węży opisywane były w literaturze już wcześniej – tłumaczy dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego.

Zjawisko policefalii występuje również u innych grup zwierząt, takich jak ptaki czy ssaki. Osobniki z dwiema głowami nie żyją jednak zbyt długo. Spotkanie takiego zwierzęcia to niezwykła rzadkość.

W sierpniu w okolicy Gdańska znaleziono dwugłowego zaskrońca.
media

Znaki, wszędzie znaki nadchodzącego… Wystarczy chcieć je widzieć.

Dzień Dobry Serdecznie. Niedziela 13 października 2019 – Dzień Ratownictwa Medycznego, Dzień Dawcy Szpiku, Dzień Pokojowego Patrolowca.

Dzień Dobry Serdecznie. Niedziela 13 października 2019 – Dzień Ratownictwa Medycznego, Dzień Dawcy Szpiku, Dzień Pokojowego Patrolowca.

Imieniny dziś obchodzą: Daniel, Edward, Faust, Florencjusz, Florenty, Gerald, Geraldyna, Gerbert, Honorat, January, Karp, Magdalena, Marcjalis, Maurycy, Mikołaj, Reginbald, Siemisław, Teofil, Wacław, Wacława, Wenancjusz i Wenanty. Solenizantom składam najlepsze życzenia.

Z kalendarium:
539 p.n.e. – Kapitulacja Babilonu przed wojskami króla perskiego Cyrusa II Wielkiego.
1884 – Ustanowiono południk zerowy w Greenwich.
1917 – Według tradycji Kościoła katolickiego miało miejsce ostatnie objawienie Matki Bożej w Fatimie, podczas którego doszło do tzw. Cudu Słońca.
1906 – Została założona Szkoła Główna Handlowa w Warszawie (jako „Prywatne Kursy Handlowe Męskie Augusta Zielińskiego”).
1942 – Oddziały ukraińskiej policji i niemiecka żandarmeria zlikwidowały getto w Zdołbunowie na Wołyniu. Około 1700 Żydów doprowadzono pod wieś Staromylsk i tam rozstrzelano.
1978 – Przy ul. Głogowskiej w Poznaniu otwarto pierwszy sklep nocny.
1983 – Do amerykańskich sklepów trafił pierwszy na świecie telefon komórkowy Motorola DynaTAC.
2009 – Grzegorz Schetyna, Andrzej Czuma i Mirosław Drzewiecki odeszli z pierwszego rządu Donalda Tuska.
2019 – Wybory parlamentarne do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.

Za oknem słonecznie. Temperatura w okolicy +22.

Życzę miłego dnia.

Płaskoziemiec z polskim rodowodem jest przekonany, że NASA fałszuje zdjęcia naszej planety podsyłane z kosmosu.

Angielski bokser z polskim rodowodem, były mistrz świata federacji IBF oraz były zawodowy mistrz świata organizacji WBC w kategorii super średniej Carl Froch twierdzi, że Ziemia jest płaska, a NASA fałszuje zdjęcia naszej planety podsyłane z kosmosu.

Jego dziadkowie urodzili się w Polsce, a sam Carl Froch wielokrotnie przyznawał się do swoich genów.

Ziemia jest płaska, na sto procent. Nie ma dowodów na krzywiznę, a ta fałszywa agencja kosmiczna NASA korzysta z CGI i wszystko tuszuje. Patrzę na nich i myślę: to jakieś bajki – powiedział Froch.

Bokser, który teraz jest komentatorem, przekonuje, że jedynym dowodem, który zaakceptuje, jest lot w kosmos i spojrzenie na naszą planetę z góry. Tylko to go przekona.

Kiedy ktoś taki jak Richard Branson zacznie loty turystyczne w kosmos i każdy będzie mógł spojrzeć na własną planetę, wtedy uwierzę – dodał Froch.

Carl Froch nie jest jedyną brytyjską gwiazdą sportu, która w ostatnich latach kwestionuje krzywiznę Ziemi. Podobnego zdania jest m.in. były krykiecista Frieddie Flintoff.
media

Każdy dziś widzi co chce i wierzy w to co chce, czy komuś przeszkadza wiara w płaską Ziemię?

Badanie Eurobarometru na temat dyskryminacji mniejszości seksualnych pokazuje, że wciąż pozostaje wiele do zrobienia.

Podejście do mniejszości seksualnych jest różne w różnych krajach członkowskich. Podczas gdy w Szwecji 98 proc. społeczeństwa zgadza się ze stwierdzeniem, że geje, lesbijki i osoby biseksualne powinny cieszyć się tymi samymi prawami, co osoby heteroseksualne, to w na Słowacji takiego zdania jest 31 proc. badanych. 59 proc. Słowaków jest przeciwko przyznawaniu tych samych praw osobom z mniejszości seksualnych, co reszcie społeczeństwa.

W Polsce, która jest szósta od końca w tym zestawieniu. społeczeństwo jest podzielone niemal na pół w tej kwestii. 49 proc. uważa, że osoby homo- i biseksualne powinny mieć te same prawa, co reszta społeczeństwa, natomiast 45 proc. kompletnie się z tym poglądem nie zgadza; 6 proc. nie ma zdania.

Poza Słowacją, gdzie zgoda na równość praw jest najmniejsza w całej UE, przyzwolenie na równouprawnienie jest też niskie w Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, na Węgrzech i Łotwie – od 38 do 49 proc. badanych w tych krajach uważa, że mniejszościom seksualnym należą się takie same prawa.

Z kolei najwyższy odsetek deklaracji równościowych poza Szwecją występuje w Holandii (97 proc. za równością praw, 3 proc. przeciw), w Hiszpanii (91 proc.), w Wielkiej Brytanii (90 proc.), Danii (89 proc.) czy Niemczech (88 proc.).

W badaniu sprawdzono też stopień przyzwolenia na relacje seksualne osób tej samej płci. Najniższy poziom akceptacji takich zachowań zadeklarowali Bułgarzy. 71 proc. mieszkańców tego kraju sprzeciwia się kontaktom homoseksualnym. Kolejne kraje pod tym względem to Łotwa (68 proc.), Słowacja (61 proc.), Rumunia (63 proc.).

W Polsce 46 proc. respondentów uważa, że nie ma nic złego w relacji seksualnej dwóch osób tej samej płci, a 44 proc. jest zupełnie przeciwnego zdania. W całej UE 72 proc. badanych akceptuje tego typu związki, a 24 proc. – nie.

Najwyższy odsetek przyzwolenia występuje znowu w Szwecji (95 proc.), potem w Holandii (92 proc.), Danii (90 proc.), a następnie w Hiszpanii, Luksemburgu, Niemczech, Francji, Belgii i Irlandii – od 89 do 80 proc.

Z badania Eurobarometru wynika, że ponad 2/3 mieszkańców UE (69 proc.) uważa, że małżeństwa jednopłciowe powinny być dozwolone w Europie. Przeciwnego zdania jest co czwarty ankietowany (26 proc.)

Choć Polska jest sporo poniżej średniej dla UE (45 proc. badanych uważa, że małżeństwa jednopłciowe powinny być dozwolone w Europie, a 50 proc., że nie), to w Europie Środkowo-Wschodniej jest, poza Czechami i Słowenią, najbardziej progresywnym państwem.

Najniższa zgoda na małżeństwa jednopłciowe występuje w Bułgarii (16 proc.), przed którą są Słowacja (20 proc.), Łotwa (24 proc.), Rumunia (29 proc.), Litwa (30 proc.), Węgry (33 proc.), Cypr (36 proc.), Grecja (39 proc.), Chorwacja (39 proc.) oraz Estonia (41 proc.).

Po drugiej stronie, z wysokim społecznym przyzwoleniem na małżeństwa jednopłciowe, są państwa Europy Zachodniej z Holandią i Szwecją na czele. 92 proc. badanych w tych krajach podpisuje się pod stwierdzeniem, że małżeństwa jednopłciowe powinny być w Europie dozwolone.

Od 2015 roku wskaźniki tolerancji dla mniejszości seksualnych poszły w UE w górę. Zgoda na przyznanie tych samych praw parom homo- i heteroseksualnym wzrosła w „28” o 5 punktów procentowych od 2015 roku, a grupa wyrażająca pogląd, że małżeństwa jednopłciowe powinny być dozwolone, zwiększyła się o 8 punktów procentowych.

W przypadku Polski zmianę poglądów na rzecz równych praw homo- i biseksualistów widać jeszcze wyraźniej. Różnica między 2015 a 2019 rokiem w podejściu do przyznawania tych samych praw wynosi +12 punktów procentowych. Aż o 17 punktów procentowych zwiększyło się przyzwolenie na małżeństwa jednopłciowe.
media

Jestem za formalnym rejestrowaniem związków partnerskich.

Zarejestrowany związek partnerski to usankcjonowany prawem związek cywilny dwóch osób dowolnej płci. Osoby stanowiące związek partnerski nazywane są partnerami lub partnerkami.

Skutki prawne rejestrowanych związków partnerskich są podobne do małżeństwa, ale pod względem prawnym są to dwa różne pojęcia. W szczególności rejestrowany związek partnerów tej samej płci nie jest tym samym co małżeństwo osób tej samej płci.

Polska jest krajem bez prawnych regulacji formalnych związków partnerskich.

Osoby LGBT mają dokładnie takie same prawa, jak pozostali obywatele. Problem polega na tym, że one głośno uważają, że należy im się więcej.

Pełnoletnie dziecko mieszkając poza rodzinnym domem, nie ma już prawa żądać możliwości powrotu do tego lokum.

Syn rozwiedzionego małżeństwa zaskarżył rodziców, domagając się od nich możliwości mieszkania w jednym z ich mieszkań. Pochodzący z Katalonii 24-latek żądał też od nich miesięcznych pensji na pokrycie czesnego na studiach.

Sąd w Barcelonie odrzucił roszczenia. W uzasadnieniu decyzji sędzia stwierdził, że osoba pełnoletnia, która usamodzielniła się, mieszkając poza rodzinnym domem, nie ma już prawa żądać możliwości powrotu do tego lokum.

Sąd przypomniał też, iż w ciągu ostatnich sześciu lat syn nie utrzymywał żadnych relacji z rodzicami, a po nieudanym kilkuletnim mieszkaniu „na własną rękę” osiadł w domu dziadków.

Na niekorzyść młodego Katalończyka przemawiały też przerwane studia i potwierdzona przed sądem niegospodarność skarżącego. Sędzia przypomniał, że część jednego ze stypendiów socjalnych młodzieniec wydał na tatuaż.

Sąd odnotował też, że syn nie próbował zdobyć stałej pracy, a „swoich wydatków nie uzależniał od możliwości finansowych”. – Dorosły mężczyzna powinien odpowiadać samodzielnie za swoje decyzje – stwierdził sąd.

Jest to bezprecedensowy werdykt w Hiszpanii, w której brak usamodzielnienia się dzieci jest powszechnym zjawiskiem.

Zgodnie z hiszpańskim prawem rodzice mają obowiązek zapewnienia wyżywienia, miejsca w domu, odzienia i środków na leczenie swego dziecka po ukończeniu przez nie 18. roku życia, ale tylko “w stopniu podstawowym” i jeśli nie przerwało nauki.

W Hiszpanii z rodzinnego domu nie wyprowadziła się co druga osoba w wieku 24-29 lat. Dane mówią o dwóch milionach osób w wieku od 24 do 35 lat bez pracy, żyjących we wspólnym gospodarstwie z rodzicami.
media

Sąd stanął na wysokości zadanie i sprowadził cwaniaczka do parteru, jednak życie zna i inne przypadki. Czasem trzeba pomóc podnieść się po życiowej porażce. Życie…

Radio Maryja straszy lewakami, którzy chcą zdjąć krzyż z Giewontu.

Przywołuje jako dowód na niecne zamiary środowisk lewicowych artykuł z „Faktu” opatrzony tytułem „Zabójczy krzyż na Giewoncie” oraz wpis Jana Hartmana na Twitterze. Publicysta napisał: „Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu”.

Radio zasięgnęło opinii ks. prof. Pawła Bortkiewicza, etyka i teologa. – To jest kolejny przykład tego, w jakim stopniu my jako społeczeństwo, jako pewne elity życia społecznego i politycznego odchodzimy od realiów, a przechodzimy na stronę ideologizacji – stwierdził ks. Bortkiewicz.

Jak dodał, pojawiły się też „głosy przestrogi, które mówią o tym, że wszelka walka z krzyżem napotka w sposób oczywisty na zdecydowany opór społeczeństwa”. – Jeżeli ktoś chce się przekonać, jaka będzie siła tego oporu, zwłaszcza ze strony górali, to niech próbuje podnieść rękę na krzyż. Oby jednak takiej sytuacji nie było – stwierdza duchowny.
media

Burza znad Tatr przeniosła się do mediów. Niektórym mocno zależy aby z tragedii która wydarzyła się w Tatrach stworzyć nowy front na wojnie polsko-polskiej. Quo vadis Polsko?

Globalne ocieplenie czy globalne ochłodzenie – spór będzie trwał do nadejścia nieuniknionego…

Możliwe, że globalne ocieplenie nie jest aż tak dużym problemem, jak zdaje się ekologom. Jeśli prognozy pogodowe na nadchodzące lata okażą się prawdą, to wiele wskazuje na to, że znikająca czapa lodowa na Antarktydzie nie jest rezultatem działalności człowieka, lecz po prostu częścią naturalnego cyklu.

Zwolennicy antropogenicznego ocieplenia daliby się pokroić za to, że w przyszłości będzie tylko cieplej. Tymczasem nie brakuje opinii sugerujących wręcz przeciwny rozwój wypadków. Może nas czekać globalne ochłodzenie!

Opierając się na teorii globalnego ocieplenia można uwierzyć w to, że w nadchodzących dekadach będzie tylko cieplej. Fakty są jednak takie, że żyjemy tak zwanym interglacjale, czyli okresie między kolejnymi zlodowaceniami.

Wcale nie ma konsensusu naukowego, co do tego, w jakim kierunku pójdą zmiany klimatu. Nie brakuje ekspertów, którzy twierdzą, że obecne anomalne zachowanie Słońca zwiastuje raczej nadejście kolejnej epoki lodowcowej, która może nastąpić już w ciągu następnej dekady.

Jest powszechnie znanym faktem, że gdy kończy się interglacjał, następuje globalne ocieplenie. Powoduje to roztapianie słodkiej wody, która dociera do oceanu zaburzając prądy oceaniczne. To skutkuje szaloną pogodą i zamrażaniem obszarów wcześniej ogrzewanych przez ciepłe prądy, jak Golfsztrom.

Główny czynnik wpływający na ziemski klimat to aktywność słoneczna i pozostaje ona teraz na rekordowo niskim poziomie. Rozbłyski słoneczne o klasie większej niż średnia praktycznie ustały. Jedyne burze magnetyczne wywoływane przez Słońce są powodowane przez dziury koronalne, które od czasu do czasu pokazują się na tarczy słonecznej. Oczekiwane jest zakończenie tej flauty, ale nikt nie wie, kiedy to nastąpi. Spekuluje się o roku 2020.

Jednak obecne Słońce praktycznie nie zachowuje się już w sposób cykliczny i można się spodziewać wszystkiego. Dotychczas można było mówić o 11 letnim okresie aktywności słonecznej, charakteryzującej się wzrostem i spadkiem aktywności, ale ostatni 25. cykl jest bardzo dziwny, z licznymi okresami pełnej flauty, praktycznie bez jakichkolwiek plam słonecznych.

Zdaniem grupy ekspertów, prezentujących swoje ustalenia na spotkaniu astrofizyków, zaszły poważne zmiany na Słońcu i nie będzie ono w stanie nas ogrzewać tak, jak czyni to dotychczas. Czeka nas zatem radykalne ochłodzenie.

Ostatnia mała epoka lodowcowa miała miejsce między 1645 i 1715 rokiem. Spowodowała ona w Europie dramatyczny spadek temperatur. Na przykład londyńska Tamiza zamarzała w zimie, co obecnie się nie zdarza. Były to również czasy, kiedy okresowo zamarzał również Bałtyk, umożliwiając podróżowanie do Szwecji.

Przyczyną wystąpienia tak radykalnie niskich temperatur na Ziemi było wtedy zjawisko zwane Minimum Maundera. Przez kilkadziesiąt lat Słońce wyglądało i zachowywało dokładnie tak jak obecnie. Praktycznie nie było na nim plam, ani nie obserwowano żadnej sensownej aktywności. Oznacza to, że być może teraz również będziemy się musieli zmierzyć z poważnym ochłodzeniem.

Rosyjscy naukowcy od dawna twierdzą, że Ziemi nie grozi żadne globalne ocieplenie, a wręcz przeciwnie – epoka lodowcowa, która będzie naturalną konsekwencją okresu uspokojenia aktywności słonecznej, który obserwujemy od lat. NASA ma zdanie zupełnie odwrotne i według jej specjalistów, Rosjanie są w błędzie.

NASA od początku wspiera teorię globalnego ocieplenia. Amerykańska agencja kosmiczna dostarczyła licznych danych, które były często wykorzystywane przez naukowców pracujących dla IPCC (Międzyrządowy Panel ds Zmian Klimatu przy ONZ). Trudno aby teraz eksperci z USA przyznali, że nic nie rozumieją z cykli kształtujących klimat na naszej planecie. Z pewnością ten spór naukowy będzie trwał do czasu, aż hipoteza o epoce lodowcowej lub rzekomym ociepleniu, zostanie zweryfikowana empirycznie.
media

Nie ma dobrej alternatywy, żadna z opcji mi nie odpowiada. Co robić?