Na Ziemię przylatują kosmici i spotykają mężczyznę:
– Hej!
– Eee… cz-cześć.
– Jak się tu żyje?
– W miarę dobrze, ale czasami bywają trudne momenty.
– U nas w sumie też.
– Mam do was pytanie.
– Słuchamy.
– Znacie Jezusa?
– Tak znamy, super gość. Przyjeżdża do nas kilka razy na rok.
– Na rok?! Kilka razy? U nas ostatni raz był ponad 2 tysiące lat temu i zjawił się tylko raz!
– Może nie smakuje mu wasza czekolada.
– Czekolada?!
– Tak, czekolada, za każdym razem kiedy nas odwiedza robimy i dajemy mu gorącą czekoladę – bardzo mu smakuje. A wy co mu zrobiliście, kiedy was ostatni raz odwiedził?

Stoi panienka lekkich obyczajów u Bram Niebios i słyszy potworne wrzaski, aż jej ciarki przeszły po ciele. Zaniepokojona pyta św. Piotra:
– Co się tam dzieje?
– To adepci do anielskich zastępów. Wiercą im na plecach duże dziury na skrzydła, a w głowie mniejsze dziurki na aureolki.
– To straszne, chyba jednak wybiorę piekło!
– Córko, w piekle będziesz zmuszana o seksu, gwałcona…
– Też okropne, ale do tego już mam dziury.

– Słyszałem, że pozbyliście się starego proboszcza. Co takiego zrobił?
– Ciągle powtarzał że wszyscy pójdziemy do piekła.
– A nowy proboszcz?
– Też mówi, że wszyscy pójdziemy do piekła.
– No to co za różnica?
– Taka, że stary był jakby zadowolony kiedy o tym mówił, a nowy wygląda na zrozpaczonego.

Ksiądz na lekcji katechezy pyta dzieci:
– Jakimi słowami Bóg ustanowił sakrament małżeństwa?
Stefanek bez wahania:
– „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę”, Księga Rodzaju 3,15