Z wspomnień gdańskiego parafianina:
Prałat Henryk Jankowski kupił sobie kanarka, ale któregoś dnia ptaszek zwiał z klatki. Podczas ogłoszeń duszpasterskich, na mszy w parafii św. Brygidy w Gdańsku, prałat się pyta:
– Czy ktoś z państwa ma ptaszka?
Wszyscy mężczyźni podnieśli ręce.
– To nie do końca tak… a czy ktoś widział ptaszka?
Prawie wszystkie kobiety podniosły ręce.
– Niee, to nie tak… a czy ktoś widział MOJEGO ptaszka?
Wszyscy ministranci podnieśli ręce.

W Niebie odbyły się wybory i okazało się, że św. Józef głosował na lewicę (wiadomo – robotnik). Wezwał go św. Piotr:
– Św. Józefie, ja wszystko rozumiem: pochodzenie społeczne, środowisko itd. ale mamy tu pewne zasady i nie głosujemy na ludzi, którzy podważają istnienie Nieba! W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni prosić ciebie, żebyś opuścił to miejsce.
Św. Józef pomyślał chwilkę i odpowiedział:
– Dobra, jak chcecie, biorę babę, gówniaka i idę!