– Szczęść Boże ojcze Stefanie, co ojciec taki przygnębiony?
– Głupia sprawa. Wracałem od kochanki i byłem po pół litra. Zatrzymała mnie policja.
– No to niezła wtopa. Co ojcu zrobili?
– Spytali czy czuję się wystarczająco dobrze żeby jednak poświęcić im nowe radiowozy.

Kościół naucza, że powinniśmy stawać się coraz lepsi…
Kiedy ktoś zaparkuje na twoim miejscu, pamiętaj o tym! Nie rysuj mu zaraz czymś ostrym po całym boku. Napisz na dachu „Bóg cię kocha”.