Pewna pani z Torunia miała suczkę, pinczerkę. Bardzo rasową i bardzo drogą. I któregoś razu pinczerka zaczęła dziwnie się zachowywać: łeb jej się kiwał, padała co chwila i wierzgała tylnymi łapami.
Poszła pani do najlepszego weterynarza w Toruniu i pyta:
– Co jest mojej pinczerce?
Lekarz zbadał suczkę i mówi:
– Wyrósł w uchu jej wielki, gruby włos, który uciska nerw. To powoduje dziwne ruchu łbem, upadki i wierzganie. Zapiszę maść na likwidację owłosienia. Posmaruje jej pani w uchu i będzie OK.
Poszła pani do najlepszej apteki w Toruniu i podaje receptę:
– To bardzo silny lek – mówi aptekarz. – Należy być bardzo ostrożną. Jeśli będzie pani smarować nogi – proszę brać połowę dawki. Jeśli ręce – jedną czwartą, a gdyby likwidowała pani włoski na twarzy, to jeszcze mniej.
– To dla mojej pinczerki…
– Aaaa… rozumiem. To proszę posmarować jedną ósmą dawki i przez trzy dni nie jeździć na rowerze.

– Jak to się stało, że złamałeś szczękę w trzech miejscach?
– Pracuję na koparce. Wracam w piątek wieczorem, a na ulicy przed domem właz do kanalizacji nie jest zamknięty. Pomyślałem sobie, że w weekend jakieś dziecko będzie się bawić, nie zauważy i wpadnie! No i przykryłem właz łyżką swojej koparki. W poniedziałek przychodzę, wsiadam do koparki, podnoszę łyżkę – a z studzienki kanalizacyjnej wyskoczyło trzech wkur’wionych hydraulików….

Uwaga na przeróbki motocykli z UK (angliki):
– W samochodzie to tylko kierownicę z lewej na prawą, tu dokładnie wszystkie elementy przekłada się z przodu na tył i z tyłu na przód. Trzeba zwracać uwagę, bo oszuści obracają cały motocykl nic nie przekładając i masz dalej problem, z tym że wtedy już możesz jechać do tyłu po lewej stronie drogi.

Na paczkach papierosów widnieją stosowne ostrzeżenia, ponieważ papierosy są przyjemne w użyciu, ale potrafią uzależniać, a ich palenie rujnuje twoje zdrowie, finanse i może doprowadzić do śmierci.
Myślę, że podobne ostrzeżenie powinna nosić każda kobieta.

Podłączyłem 400 kanałów telewizyjnych i 800 radiowych.
Zainstalowałem niemieckiego owczarka – tamagotchi.
Podłączyłem 12 web-kamer z najlepszych kurortów w okolicy.
Ściągnąłem dwie wirtualne książki.
Zarejestrowałem się na wszystkich portalach społecznościowych.

Słowem – żyję pełną piersią…

Ludożerca wszedł na minę,
I rozerwał się był krztynę,
Nóżki z kości trybowane,
I drobniutko szatkowane,
Brzuch rozdarty,
Jak ozdoby wysypały się podroby,
Tu wątróbka,
Tam śledziona,
I nereczka otłuszczona,
Patrzy na to ludożerca,
Lecz miast lęku z jego serca,
Płynie lubość.
Wbrew wszystkiemu… Myśli.
Ślicznie!
Ach! Wyglądam apetycznie!

– Zgrzeszyłam, ojcze.
– Wiem.
– Wszyscy o mnie mówią że jestem łatwa i lekkomyślna, a ja mam wszystko uporządkowane, mam notatnik gdzie jest wszystko zapisane: kto, kiedy, za ile.
– Czy ty znowu przyszłaś mnie szantażować?

Relacje ludzi z karakanami są odrobinę dziwne.
Karakan:
– Przepraszam, ale wygląda, że nie będziesz już potrzebował tych okruszków; pozwolę je sobie w takim razie pozbierać i zaniosę do siebie. Rodzina się ucieszy. Nie przeszkadzaj sobie.
Człowiek:
– O ku*wa karakan! Zaj*bię was skurwy*yny, wypierd*lać JEB! JEB! Tu jest jeszcze jeden! JEB! JEB! Pierdol*ne robactwo! JEB!

Policyjny patrol łączy się przez radio z wydziałem zabójstw:
– Przyślijcie ekipę…
– Jaka sytuacja?
– Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38. Matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę.
– Aresztowaliście już matkę?
– Nie, podłoga jeszcze mokra….