Naukowiec i antyszczepionkowiec idą przez dżunglę. Nagle widzą przed sobą most a pod nim rzekę w której roi się od krokodyli. Antyszczepionkowiewc pyta naukowca czy bezpiecznie będzie przejść mostem. Ten wyjął kalkulator, miarkę, pomierzył, policzył i mówi, że na 99,7% się uda. Antyszczepionkowiec: „Ja pier’dolę, za duże ryzyko, płynę!”

Złapał żul krasnoludka. A krasnoludek do niego:
– Puść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
– Daj butelkę whisky!
Pyk! – i trzyma ciężką butelkę drogiej whisky.
– Ta butelka jest magiczna” – mówi krasnoludek. – Nieważne, ile pijesz, whisky nigdy się nie skończy. To jakie jest twoje drugie i trzecie życzenie?
– Jeszcze dwie takie butelki!

Złapał dresiarz Seba złotą rybkę. Ta obiecuje spełnienie 3 życzeń w zamian za wolność. Seba po namyśle mówi:
– Chcę Dacię Dustera.
– Coo? No dobrze…. (pyk! – Dacia stoi). Jakie jest twoje drugie życzenie?
– Chcę Dacię Dustera.
– Ale przecież jedną już masz.
– Dawaj Dustera!
(pyk! – druga Dacia stoi). – Jakie jest twoje ostatni życzenie?
– Chcę Dacię Dustera.
– Przecież już masz dwie!
– CHCĘ. JESZCZE. JEDNĄ. DACIĘ. DUSTERA!
(pyk! – trzecia Dacia stoi). Seba puszcza rybkę, ta odpływa, jednak po minucie wraca i pyta:
– Słuchaj, po co ci trzy nowe Dacie Dustery?
– Ale tyś głupia. Sprzedam je i kupię sobie trzyletnie BMW!

W niedzielne przedpołudnie poszedł facet z żoną na mszę. Zapomniał jednak wyłączyć telefon, który zadzwonił podczas ceremonii. Wielebny go skarcił, inni wierni patrzyli na niego krzywo do samego końca. Przez całą drogę do domu żona truła mu łeb. Faceta przepełniały wstyd, zakłopotanie i upokorzenie.
Tego samego wieczoru poszedł do baru. Wciąż był zdenerwowany i ręce mu się trzęsły. Z tych nerwów wylał drinka na stół. Kelner przeprosił go i dał mu serwetkę do wysuszenia koszuli, wytarł stolik i podłogę. Kierownik zaproponował mu kolejnego drinka na koszt firmy i powiedział: „Nie martw się. Wszyscy popełniają błędy”.
I zapewne nie zdziwicie się, że facet rozwiódł się, został ateistą i co wieczór chodził do baru….

Idzie Seba przez las i dostrzega studnię. Dość nietypową w tym miejscu. Podchodzi i słyszy głos „Jestem studnią prawdy. Zadaj mi jedno pytanie, a uzyskasz odpowiedź!”. Seba myśli, myśli… myśli.
– Jedno pytanie?
– Tak, jedno i tylko jedno – odpowiada studnia.
– Okej, to w takim razie…
– Zastanów się mocno. Odpowiem zawsze szczerze, ale nie zmarnuj okazji!
Sebat zaczął się zastanawiać. W końcu przemyślał sprawę:
– Jak długo będę żyć?
– Umrzesz w wieku 115 lat! – odpowiada studnia.
Facet wraca do miasta i myśli sobie „Kurwa, jestem nieśmiertelny!” i wbiega na autostradę, wprost pod pędzące ciężarówki. Jedna go potrąciła i Seba trafia do szpitala.
80 lat później.
– Niestety, funkcje życiowe Seby ustały. Ale nauka zanotuje ten przypadek, jako najdłuższy który był w śpiączce! Jakby 80 lat walczył o życie… Niesamowite.

Były pracownik spotyka byłego pracodawcę:
– To Pan? Tutaj?! Jak to możliwe?!
– Widzi Pan, naprawiałem dach mojego domu, pośliznąłem, spadłem… i po wszystkim. Tak właśnie trafiłem do nieba.
– Nie o to mi chodziło, przecież był Pan prywaciarzem!

Market – kolejka do kasy, a w niej wyczuwalne napięcie:
– Przepraszam, ale dlaczego pan nie ma maseczki? Powinien pan ją nosić!
– Paniusiu, gdzieś mam te maseczki. Jestem zaszczepiony, wirusa już nie ma, a policja i tak z tym nic nie robi, poza tym czuję się zdrowo!
– Mi nie chodzi o wirusy czy policję, ale po prostu pan ma strasznie paskudny ryj!

Na stawie siedzi sobie w łódeczce facet i łowi ryby. Nagle obok niego wynurza się wielka łódź podwodna z napisem US NAVY na burcie. Otwiera się klapa, z łodzi wychyla się kapitan i krzyczy do wędkarza w łódce :
– Dobry człowieku, powiedz nam gdzie jesteśmy!
– Co to kur’wa jest, wypier’dalać mi stąd matkoje’bcy w dupę pier’dolone, wypłoszycie mi wszystkie pier’dolone ryby, wypier’dalać stąd je’bać swoich rodziców jeb…
– Panowie, jesteśmy w okolicach Radomia!

Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte. Lekarz medycyny sądowej wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności każdego zgonu.
Pierwsze ciało: Mężczyzna, 60 lat, zmarły na zawał serca, podczas uprawiania seksu ze swoją kochanką. To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech.
Drugie ciało: Mężczyzna, 25 lat, wygrał kilka milionów na loterii, zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą facjatę.
– A co z trzecim ciałem? – pyta inspektor.
– A to jeden z ciekawszych przypadków, kobieta ze wsi, z okolic Radomia, lat 30, porażona piorunem.
– Skąd więc te uśmiech na jej twarzy?
– Myślała, że jej robią zdjęcie…