Do klienta apteki dzwoni zdenerwowany aptekarz:
– Przepraszam, że Pana niepokoje, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
– Taaak? A co się stało?
– Kupował pan tymianek dla teściowej, a omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
– No i jaka to różnica?
– Cztery pięćdziesiąt.

Szanowna teściowo!
Proszę, nie ucz mnie, jak mam wychowywać swoje dzieci. Jestem żonaty z jedną z twoich córek i uwierz mi, rezultaty twojego wychowania są wysoce niezadowalające.

Z poważaniem,
Zięć.

– Policja?! Chciałem zgłosić zaginięcie teściowej!
– Tak, oczywiście. Czy może pan podać rysopis zaginionej? To przyspieszyłoby poszukiwania…
– Jakoś nie mam pamięci do twarzy…