We Francji protestujących traktuje się jak w najgorszych reżimach. Zezwierzęcenie francuskiej policji.

Komisja Europejska nie komentuje egzekwowania prawa w krajach UE – poinformował rzecznik KE Margaritis Schinas, pytany o raport Amnesty International wskazujący na nadmierne używanie siły przez policję we Francji przeciw protestującym, w tym nieletnim.

Od kilku tygodni we Francji organizowane są protesty ruchu „żółtych kamizelek”. Presja ze strony osób demonstrujących przeciw rosnącym kosztom utrzymania sprawiła, że prezydent Emmanuel Macron zrezygnował z planowanej podwyżki akcyzy na paliwo i zapowiedział działania mające poprawić sytuację najbiedniejszych obywateli. Podczas protestów dochodziło do starć miedzy demonstrantami i policją.

W grudniu raport na temat protestów opublikowała Amnesty International. Wskazała w nim, że francuska policja użyła wówczas m.in. gumowych kul, granatów z kulkami gumowymi i gazu łzawiącego wobec w większości pokojowo demonstrujących ludzi, którzy nie zagrażali porządkowi publicznemu. Organizacja udokumentowała liczne przypadki nadmiernego użycia siły przez policję, m.in. wobec dziennikarzy i dzieci.

O raport pytany był rzecznik Komisji Europejskiej na konferencji w poniedziałek. „Nie czytałem tego raportu. (…) W każdym takim przypadku, i jest to długa tradycja, KE nie komentuje kwestii egzekwowania prawa czy działań sądowych, które należą do kompetencji krajów członkowskich” – odpowiedział Schinas.

W raporcie Amnesty International apeluje do francuskich władz o powściągliwość w pilnowaniu porządku podczas odbywających się w kraju demonstracji.

Dokument ten przywołuje liczne przykłady działań policji francuskiej, w których zdaniem AI zastosowała ona niedozwoloną przemoc wobec protestujących. Zbadany przez AI materiał filmowy pokazuje dziennikarza w hełmie, który trafiony został granatem hukowym w plecy, gdy oddalał się od miejsca, w którym znajdowali się policjanci.

Autorzy raportu wskazują również, że podczas demonstracji policja konfiskowała sprzęt ochronny protestujących, dziennikarzy, a nawet przedstawicieli służb ratowniczych.

Amnesty informuje, że policja francuska nie tylko konfiskowała sprzęt ochronny, ale też w niektórych przypadkach wykorzystywała to jako pretekst do zatrzymania.

Wskazuje, że 8 grudnia prawie 400 osób zostało aresztowanych w Paryżu w drodze na protesty. Wiele osób mających przy sobie takie przedmioty, jak hełmy lub maski, zostało aresztowanych pod zarzutem „przynależności do grupy zamierzającej dokonać zniszczeń i stosować przemoc”. Następnego dnia wiele tych osób zwolniono z aresztu z powodu braku wystarczających dowodów przeciwko nim. AI wskazuje, że z danych opublikowanych przez francuskie MSW wynika, że 8 grudnia w Paryżu aresztowano w sumie 1082 osoby, w tym 100 nieletnich.

Równolegle do protestów „żółtych kamizelek” w grudniu odbyły się protesty uczniów przeciwko reformom szkolnictwa. Według AI m.in. 6 grudnia doszło do starć między policją a uczniami szkoły Saint-Exupery w Mantes-la-Jolie pod Paryżem. W sumie aresztowano 163 nieletnich, niektórych nawet w wieku 13 lat, a internet obiegły nagrania przedstawiające dziesiątki z nich zmuszonych do klęczenia z rękami za głową lub zakutych w kajdanki.
media

Mama! Ja nie chcę do Europy Pierwszej Prędkości! Tam policja bije dzieci w szkołach!

KE może co najwyżej wszcząć postępowanie przeciwko Polsce o naruszanie praworządności w Polsce, Francja dla unijnych urzędników jest nietykalna.

Solidaryzujemy się z francuskimi żółtymi kamizelkami. Macron musi odejść.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz