– Przykro mi, ma Pan raka.
– Doktorze, czy jest coś, co można zrobić?
– Tak. Właśnie dostaliśmy nowe lekarstwo. Jedna tabletka dziennie pozwoli dożyć spokojnej starości u boku żony.
– Taak… to mówi Pan, że ile mi jeszcze zostało?

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze i co mi jest?
– To zależy. Jest wiele opcji. Od bardzo rzadko spotykanej formy choroby Parkera-Scotta po zwykłe przeziębienie. Wszystko zależy od Pani obecnej sytuacji finansowej.

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, złapałam jakiegoś wirusa.
– Może się pani nie obawiać, wirusy wcale nie są takie groźne jak się powszechnie uważa. Codzienne ćwiczenia oddechowe i gimnastyczne po prostu je zabijają.
– Być może, panie doktorze. Tylko jak je do tego zmusić?