Pijany w sztok facet wychodzi z baru, wykonuje kilka tanecznych kroków i zatrzymuje się przy krawężniku z kluczykami w dłoni. Stoi tak sobie i się kiwa… Podchodzi do niego policjant, klepie w ramię i pyta:
– Może w czymś pomóc?
– Taaak! Tak! Chtoooś mi uuchrat samooo…chóóót!
– No… A gdzie był ten samochód, kiedy ostatnio go pan widział?
– Ooo.. tuuuu! Na choońsssuuu teecho chluuszyyycha!
W tym momencie policjant zauważa, że facet ma rozpięty rozporek i cosik mu tam wystaje.
– Czy jest pan świadomy tego, że się pan obnażył?!
Facet spogląda w dół:
– Oooo… poszszszsz! I dzieszszszyyynę teszsz saprallliii!

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz