Jak to z naszym seksem będzie w przyszłości?

„Za 5 lat będziemy uprawiać seks z robotami, a za 50 zalegalizowane zostanie pierwsze małżeństwo człowieka z robotem” – taką wizję przyszłości przepowiedział dr David Lavy, wydając w 2007 roku książkę pt „Miłość i Sex z robotami.”

Choć wówczas pozycja ta wiele osób rozbawiła, w roku 2010 wprowadzono na rynek RoXXXy, pierwszego robota do seksu. Czy przepowiednia Leviego spełni się w całości? Jak będzie wyglądał seks w przyszłości? Czy drugi człowiek będzie nam jeszcze potrzebny jako partner do rozmowy, do łóżka czy wspólnego życia?

Co jest centrum rozkoszy? Punkt G, strefy erogenne, a może serce, bo tylko stosunek z miłości daje tak niezapomniane wrażenia? Nic z tych rzeczy. Za przeżywanie ekstazy seksualnej odpowiada nasz mózg. Świadczą o tym m.in. badania nad fizycznymi reakcjami osób sparaliżowanych, mimo iż nie posiadają czucia od pasa w dół, a więc i w genitaliach, część z nich jest w stanie osiągnąć podniecenie.

Mimo wielu lat badań nad tą wyjątkowo pasjonującą sferą życia, nadal niewiele wiemy na temat orgazmu. Podczas aktu miłosnego w mózgu zachodzą specyficzne reakcje z udziałem cząsteczek neuroprzekaźników, a rezonans magnetyczny mózgu ujawnia wysoką aktywność w obrębie hipokampu i ciała migdałowatego. Te ośrodki mózgu związane są głównie z przechowywaniem i wywoływaniem wspomnień oraz emocjami. Tłumaczy to poniekąd dlaczego przywoływanie przeżytych uniesień powoduje niekiedy wzbudzenie fizycznych oznak pożądania.

Na bazie tych obserwacji naukowcy postanowili ułatwić nam trochę sprawę. Najpierw stworzyli pigułki antykoncepcyjne, które dały kobietom możliwość kontrolowania swojej płodności i seksualności, potem „magiczną” niebieską pigułkę sildenafilu, czyli Viagrę, dającą mężczyznom upragnioną „moc”. Teraz pracują nas specyfikami, które zapewnią orgazm na zawołanie. I nie chodzi tu o afrodyzjaki, czy substancje pobudzające, ale środki, które całkowicie zastąpią akt seksualny i samo połknięcie pigułki spowoduje orgazm!

Lek, którego pierwotnym celem jest zaspokojenie potrzeb osób cierpiących na zaburzenia seksualne, może w przyszłości wyrwać się spod kontroli i sprawić, że partner już nigdy nie będzie nam potrzebny.

Seks zabawki, lalki i imitacje kobiecej anatomii znane są człowiekowi od zarania dziejów. Przez długie lata samotni marynarze i inni spragnieni uciech mężczyźni musieli sobie radzić ze skórzanymi sztucznymi pochwami czy własnoręcznie uszytymi lalkami.

W XIX wieku konstruktorzy i domorośli wynalazcy prześcigali się w wymyślaniu dziwacznych zabawek i maszyn do masturbacji. Które miały na celu nie tylko zapewnienie przyjemności, ale wierzono także w ich lecznicze właściwości. Jak podaje Mary Roach w książce „Bzyk. Niezwykłe zespolenie nauki i seksu.” Masturbacja była zalecana, a nawet wykonywana przez lekarzy jako remedium na histerię, zwaną też „chorobą wdów”. Starożytni grecy uważali, że kobiety tak samo jak mężczyźni produkują nasienie, które jest usuwane z ciała podczas orgazmu. Jego zatrzymanie powodować miało liczne konsekwencje zdrowotne. Mężczyzn to nie dotykało, ze względu na nocne polucje. Pogląd ten utrzymał się przez wieki.

Rozwój technologii wniósł w sferę samozaspokojenia wiele nowości. Choć niechętnie się do tego przyznajemy, korzystanie z wibratorów i innych „uprzyjemniaczy”, wielu osobom poprawia jakość życia seksualnego, a wręcz je wypełnia. O tym jak bardzo polegamy na gadżetach świadczą dochody sklepów z artykułami erotycznymi. Przyszłość należy jednak do seks-robotów.

„Za 5 lat będziemy uprawiać seks z robotami, a za 50 zalegalizowane zostanie pierwsze małżeństwo człowieka z robotem” – taką wizję przyszłości przepowiedział dr David Lavy, wydając w 2007 roku książkę pt „Miłość i Sex z robotami.” Choć wówczas pozycja ta wiele osób rozbawiła, w roku tym roku wprowadzono na rynek RoXXXy, pierwszego robota do seksu.

RoXXXy to plastikowa lalka nowej generacji. Do złudzenia przypomina żywą kobietę o ponętnych kształtach, porusza się, mówi, a także reaguje na dotyk. Jej wypowiedzi skalane są charakterystycznym głosem z syntezatora i brak w jej zachowaniu emocji i zmysłowości, ale zważywszy na to, że to pierwszy tego typu robot, można zakładać, że technologia szybko nadrobi zaległości. Firma „True Companion”, która wprowadziła na rynek RoXXXy, rozszerzyła asortyment o robota płci męskiej, imieniem Rocky. Największym zainteresowaniem roboty do seksu cieszą się rzecz jasna w – Japonii, raju dla gadżeciarzy.

Seks z robotem, zdaniem dr Leviego może szybko zrewolucjonizować kontakty międzyludzkie, przynajmniej te łóżkowe, choć nie zaprzecza on, że roboty będą miały więcej zalet niż tylko bezustanną ochotę na seks, niezwykłą wytrzymałość fizyczną i znajomość technik seksualnych ze wszystkich stron świata. Będą nie tylko idealnymi kochankami, ale także naszymi najlepszymi przyjaciółmi i zaufanymi powiernikami.

Przyszłość domów publicznych i prostytutek w dzisiejszym rozumieniu zadrży w posadach. „Panie lekkich obyczajów” nie będą już nikomu potrzebne, bo ich rolę wypełnią roboty, bez ograniczeń i bez ryzyka chorób wenerycznych. Jednak gdy jedna nisza zostaje zapełniona, w innym miejscu powstaje nowa.

Gdy do zaspokojenia potrzeb seksualnych nie będzie potrzebny seks (przynajmniej nie z drugim człowiekiem), a poczęcie i zakładanie rodziny będzie zaplanowane na każdym możliwym etapie, pojawi się nowa „branża”;. Na porządku dziennym będzie sprzedaż komórek jajowych i spermy, czy „wynajmowanie brzucha”. To co kiedyś miało być honorowym dawstwem, pomocą dla par borykających się z problemem niepłodności, w przyszłości może przekształcić się w dochodowy biznes. Surogatka i prostytutka mogą zlać się kiedyś w jedność. Wizję taką przedstawił w swojej książce „Seks w przyszłości” Robin Baker, brytyjski pisarz i wykładowca w Szkole Nauk Biologicznych Uniwersytetu w Manchesterze.

Niestety bardzo prawdopodobne jest, że w przyszłości zapłodnienie metodą In vitro stanie się powszechne, ponieważ w postępie geometrycznym zwiększać się będzie ilość par niezdolnych do poczęcia w sposób naturalny. Wiele osób może w tej sytuacji upatrzyć sobie sposób na szybki zarobek.
wp/odkrywcy


Przedstawione wizje seksu w przyszłości są zatrważające. Czy to możliwe, że ludzie spełnianie własnych zachcianek postawią wyżej od kontaktu z drugim człowiekiem? Czy robot będzie w stanie wypełnić wszystkie nasze potrzeby, w tym te emocjonalne? Czy sami staniemy się wewnątrz puści i martwi tak jak one?

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz