Dzień Dobry Bardzo. Wtorek 18 grudnia – Międzynarodowy Dzień Walki z Nielegalną Imigracją, Dzień Walki z Chowem Klatkowym.

Imieniny dziś obchodzą: Auksencja, Auksencjusz, Auksenty, Bogusław, Gościmiar, Gracjan, Kwintus, Miłosław, Nemezja, Rufus, Symplicjusz, Wilibald, Winebald, Winibald, Winibalda, Wszemir, Wunibald, Zofia, Zozym. Solenizantom składam najlepsze życzenia.

Z kalendarium:
1865 – Weszła w życie znosząca niewolnictwo 13. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
1917 – Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił wprowadzającą prohibicję 18. poprawkę do Konstytucji.
1927 – Zjazd PZPN zaakceptował system ligowy od następnego sezonu, kończąc tym samym rozłam w polskiej piłce nożnej.
1974 – W Instytucie Badań Jądrowych w Świerku uruchomiono reaktor Maria.
1979 – Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło Konwencję w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet (CEDAW).

Za oknem pochmurno. Możliwe małe przejaśnienia. Temperatura w okolicy +1.

Życzę miłego dnia.

Izba przyjęć na oddziale wewnętrznym. Pogotowie przywiozło kobietę w wieku ok. 83 lat. Przeprowadzono badanie ogólne, wywiad i zadano pytanie:
– Czy zgadza się pani na pobyt w szpitalu? 
– No, nie za bardzo. Nie chcę zostać w szpitalu. Mam wnuczka którym się muszę opiekować. Właśnie Zmarła mu mama i mieszka teraz ze mną. 
– A ile wnuczek ma lat? 
– 42

Jadąc tramwajem usiadłem na leżącej na krzesełku gazecie. 
Nagle podchodzi jakiś koleś i patrząc wymownie na gazetę mówi: 
– Przepraszam, czyta pan to? 
Nie wiedziałem co odpowiedzieć, wiec powiedziałem: 
– Tak! 
Ale on wciąż wisiał nade mną i patrzył. Wiec wstałem, przewróciłem stronę i usiadłem ponownie.

Straż Pożarna. Telefon…. 
Dyżurny: 
– Słucham? 
– W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają… 
– Dokąd dzwonisz, palancie! – denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję do sekcji narkotyków – tam Ci pomogą. 
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu: 
– A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz! 
– Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję! 
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon: 
– Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki… Dzwonię… bo u sąsiada chałupa się pali… A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami… patrzcie pod nogi… nie zadepczcie..