Platforma Obywatelska chcą ustanowić w Polsce dziewięciodniowe święto, które miałoby trwać od 2 do 10 czerwca.

Senatorowie Platformy Obywatelskiej złożyli projekt uchwały, z którego wynika, że od 2 do 10 czerwca w Polsce miałoby zostać uchwalone jednorazowo specjalne święto. Dni Wolności miałyby trwać aż 9 dni, a więc byłoby to najdłuższe święto w historii Polski dla polityków, bo te dni nie byłyby wolne od pracy dla reszty społeczeństwa.

Z projektu wynika, że Senat miałby wezwać „obywateli, organizacje społeczne, środowiska edukacyjne i jednostki samorządu terytorialnego do godnego uczczenia Dni Wolności, ustanowionych, by przypomnieć, że wolność nie jest dana raz na zawsze”.

Z projektu uchwały wynika, że w ten sposób miałaby zostać uczczona 40. rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, podczas której padły pamiętne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!”. Ponadto, w ramach trwającego dziewięć dni „superświęta” upamiętniono by również inne okrągłe rocznicę: obrad Okrągłego Stołu, agresji Niemiec i ZSRR na Polskę, wejścia do NATO, wyborów czerwcowych, unii lubelskiej oraz pierwszego powstania śląskiego.
media

Nie wiem co oni tam w Senacie biorą, ale daje to niezłego kopa. To jest tak idiotyczne, że nawet sam zainteresowany, półbóg Karol W. nie ogarnia już tej polskiej kuwety.

4 czerwca może w Polsce powstać V kolumna pod nazwą „Ruch 4 czerwca”. A stoi za nią Donald Tusk…

Obchody rocznicy 4 czerwca mają być dla opozycji punktem startowym do bitwy o Sejm. Ruchawce 4 czerwca patronuje bezpośrednio szef Rady Europejskiej Donald Tusk (zarobkowy emigrant z Polski).

W planie jest zaangażowanie samorządowców z całej Polski i wszystkich środowisk, które są obecnie poza partiami opozycyjnymi, a które mogą pomóc w tym, by pokonać PiS…

„Ruch 4 Czerwca” nie jest wymierzony w PO, ale ma wzmocnić cały obóz anty-PiS.

Robocze spotkanie z Tuskiem miało miejsce w środę 6 lutego. Wzięli w nim też udział Tadeusz Truskolaski (prezydent Białegostoku) oraz Aleksandra Dulkiewicz, kandydatka na prezydenta Gdańska. w projekt „Ruchawka 4 Czerwca” zaangażowany jest też m.in. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i bliski znajomy Tuska.
media

Boże chroń królową, chyży rój wylądował!

Donald wylądował – Dla człowieka to jeden mały krok, dla Polski skok ogromny? Wojna polsko-polska wchodzi na wyższy level.

Tylko prywatyzacja i żadnych abonamentów RTV, nie ma żadnych logicznych uzasadnień, aby dalej płacić ten haracz.

Mimo że abonament RTV jest obowiązkowy, nie wszyscy muszą go płacić. Żeby zostać zwolnionym z opłaty, trzeba samemu wystąpić do KRRiT o taką ulgę. W innym przypadku będziemy musieli i tak uregulować płatności.

Za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych pobiera się opłaty abonamentowe. Obowiązek uiszczenia tejże opłaty powstaje z pierwszym dniem miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano rejestracji odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego. Wynika to z art. 2 ust. 1 i 3 ustawy o opłatach abonamentowych (Dz. U. z 2005 r. nr 85, poz. 728 ze zm.).

Natomiast brak zapłaty opłat powoduje egzekwowanie ich w trybie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Ponadto za opóźnienia w zapłacie abonamentu nalicza się odsetki zgodnie z zapisami Ordynacji podatkowej. Mówi o tym art. 7 ust. 3 i 4 ustawy o opłatach abonamentowych.

W kwestii zasadności egzekwowania opłat abonamentowych przy zastosowaniu ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny, który w wyroku z dnia 16 marca 2010 r., sygn. akt K 24/08, stwierdził, że: „Egzekucja zarówno opłaty karnej, jak i należności z tytułu abonamentu jest dopuszczalna i możliwa z punktu widzenia obowiązującego prawa”.

Około 65% Polaków nie uiszcza żadnych opłat na media publiczne. Z tego tytułu są już winni ponad 2 mld zł + odsetki. Fiskus ich dopadnie?

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wyborcy PiS nie płacąc abonamentu RTV stają automatycznie w opozycji do swojej ulubionej partii i podcinają misyjną rolę pisowskich mediów publicznych. 😉

Dotychczasowa Ustawa o radiofonii i telewizji z 29 grudnia 1992 roku obliguje Polskie Radio SA i Telewizję Polską S.A. do wypełniania misji publicznej, która polega na oferowaniu całemu społeczeństwu i poszczególnym jego grupom programów z zakresu informacji, publicystyki, kultury, edukacji, religii, rozrywki i sportu. To niezwykle doniosła rola mediów publicznych, której nie muszą odgrywać nadawcy komercyjni w Polsce.

Media publiczne stały się jednak mediami partyjnymi, wyrywanymi z rąk do rąk po każdych wyborach. Trudno zatem mówić dalej o mediach publicznych, czas nazwać sprawę po imieniu – media partyjne za pieniądze podatnika.

Media publiczne to media rządowe i są to jak najbardziej media „polityczne”. (posłanka Krystyna Pawłowicz – PiS)

Najlepiej byłoby zlikwidować/sprywatyzować media publiczne i chociaż nie ma na to najmniejszych szans (żadna dotychczas rządząca partia nie była tym zainteresowana), rozwiązanie to jest coraz bardziej przekonywujące…

– Dlaczego muszę płacić abonament RTV?
– Bo słucha pan radia, ogląda telewizję publiczną…
– Nie. Nie słucham radia, nie oglądam TVP.
– Noo, ale ma pan urządzenie, dzięki któremu mógłby pan oglądać. Trzeba więc płacić.
– W takim razie dacie mi 500+?
– A ma pan dzieci?
– Nie, ale mam urządzenie, dzięki któremu mógłbym mieć.

Nauczanie religii w szkołach, dobrowolny przymus i Biedroń na czubeczku…

Biedroń mówi – „nauczanie religii w szkołach jest niekonstytucyjne”, inni mówią – jak ktoś nie chce niech nie przychodzi na lekcje religii, jego sprawa. Niby można, tylko musi się skończyć dobrowolny przymus, bo jak jest to każdy wie. Biedroń jest równie głupi jak Palikot co nie zmienia faktu, że nauczanie religii w szkole potrzeba na nowo unormować.

Mówią, że nie ma czegoś takiego jak dobrowolny przymus, bo jedno wyklucza drugie. Zatem wyjaśnijmy co znaczy dobrowolny przymus w przypadku chodzenia na lekcję religii w szkołach…

Może są inne przykłady wyjaśniające zwrot „dobrowolny przymus”, ale ten jest najbardziej obrazowy. Jest taka dykteryjka o papieżu, Hitlerze i Stalinie, którzy wzajemnie przekonywali się o skuteczności swoich metod postępowania z ludźmi.

–>>>„Tylko dobrocią można coś osiągnąć” – powiedział papież. „Nieprawda, wszystko trzeba wymusić przemocą” – zagrzmiał Hitler. „Ja stosuję dobrowolny przymus i to jest najbardziej skuteczna metoda” – zawyrokował Stalin i zaproponował eksperyment: „Macie tutaj kota i musztardę. Kto zdoła przekonać tego kota, by jadł musztardę?”.
Papież długo głaskał kota i przekonywał, ale kot nawet nie tknął musztardy. Hitler kota przydusił, wepchnął pysk w półmisek i zaczął głośno wrzeszczeć komendy. Kot prychnął, otarł pysk o dywan i skrył się. Przystąpił wreszcie Stalin do demonstracji swojej metody. Wziął sporą porcję musztardy na mały palec, podniósł kotu ogon i posmarował. Wszyscy w zadumie patrzyli na kota starannie wylizującego musztardę, a Stalin tryumfalnie podsumował: „Pamiętajcie! Tylko dobrowolny przymus!”.
<<<–

Prościej już się tego wyjaśnić nie da. Podobnie jest z dobrowolnym przymusem nauki religii w szkołach.

Biedroń jest za cienki w uszach na takie zmiany, które oferuje w bardzo niedogodnym dla wielu pakiecie, wraz z islamskimi „uchodźcami” z Afryki i małżeństwami par jednopłciowych.

Na dziś brak szerokiego poparcia dla takiego pakietu i ludzie jednak wolą w swojej okolicy dzwony niż wyjącego muezina z minaretu.

Masowe wymieranie Polaków.

414 tys. Polaków zmarło w 2018 roku – to o około 3 proc. więcej niż w 2017. Od zakończenia II wojny światowej nie było roku, w którym rozstało się z życiem tak wielu Polaków.

Według wstępnych danych z Głównego Urzędu Statystycznego w 2018 roku zmarło 414 tys. mieszkańców Polski. To o około 3 proc. więcej niż w roku poprzednim. Tak dużą jak w ubiegłym roku liczbę zgonów GUS przewidywał dopiero w 2032 roku

Co więcej, wstępne dane GUS na temat liczby urodzeń także nie napawają optymizmem. W 2018 roku urodziło się 388 tys. dzieci, czyli o 3,5 proc. mniej niż w 2017 roku.

Nasza część kontynentu szybko pustoszeje. W trzech następnych dekadach nastąpi prawdziwa depopulacja, jako najbardziej zagrożone ONZ wymienia: Bułgarię, Łotwę, Mołdawię, Ukrainę, Chorwację, Litwę, Rumunię, Serbię, Polskę i Węgry. W każdym z tych państw liczba ludności do 2050 roku spadnie o lub ponad 15 proc.
media

A wszystkiemu winny smog, internety i portale społecznościowe, bo to one kradną czas przeznaczony na kopulację… Koniec jest bliski.

„Wiosna” w wydaniu Roberta Biedronia wywołuje mieszane emocje.

W niedzielę 3 lutego na Torwarze w Warszawie odbyła się pierwsza konwencja partii „Wiosna” Roberta Biedronia. Wywołała u wszystkich mieszane emocje.

Zaprezentowano na niej program, który realizować będzie ugrupowanie:

  1. Do 2035 roku mają zostać zamknięte wszystkie kopalnie węgla. Zostanie stworzony sektor odnawialnych źródeł energii, a w nim 200 tysięcy miejsc pracy dla górników oraz pracowników elektrowni.
  2. Przewodniczący „Wiosny” planuje utworzenie stanowiska rzecznika praw przyrody, zlikwidowanie ferm zwierząt futerkowych oraz chowu klatkowego. Chce również zabronić wykorzystywania zwierząt w cyrkach oraz zatrzymać „bezmyślną wycinkę drzew”.
  3. Kobietom zostanie zagwarantowane prawo do przerwania ciąży na żądanie do 12 tygodnia jej trwania, dostęp do nowoczesnej antykoncepcji m.in. tabletki „dzień po”. Zlikwidowana zostanie również klauzula sumienia. Pojawi się także pełne finansowanie in vitro oraz rzetelna edukacja seksualna.
  4. Wprowadzone zostaną związki partnerskie oraz ustawowa równość małżeńska.
  5. Nauczyciele otrzymają podwyżki, a nauka w szkole stanie się bardziej praktyczna niż teoretyczna. Ma zostać również stworzone 250 tys. miejsc w żłobkach i przedszkolach w ciągu 5 lat. W szkołach rozszerzona zostanie też nauka języka angielskiego.
  6. Zlikwidowany zostanie fundusz kościelny oraz religia w szkole. Datki z tacy zostaną opodatkowane. „Wiosna” pochyli się również nad kwestią konkordatu, chce go renegocjować.
  7. Program „500 plus” zostanie zmieniony w taki sposób, aby obejmował pierwsze dziecko oraz rodziców samotnie wychowujących dzieci.
  8. Zapowiedziane zostało stworzenie Komisji Sprawiedliwości i Pojednania, które pozwoli rozliczyć tych, którzy naruszają Konstytucję i postawić ich przed Trybunałem Stanu.
  9. Zwalczana będzie również mowa nienawiści – Robert Biedroń zapowiedział projekt ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która zwiększy odpowiedzialność za wypowiadane słowa.
  10. Wprowadzony zostanie 30-dniowy limit oczekiwania na lekarza specjalistę.
  11. Wprowadzona zostanie nieopodatkowana emerytura minimalna na poziomie 1600 zł dla każdego. „Wiosna” będziemy stopniowo podnosić płacę minimalną, „z 2700 złotych w przyszłym roku, urośnie ona do 3000 złotych za dwa lata i 3500 złotych brutto za pięć”. Płaca minimalna wynosić będzie docelowo w ciągu 10 lat 60 proc. średniej krajowej.

W małych firmach kontrole skarbowe zastąpi weryfikacja internetowa. Wprowadzona zostanie także równość płac między kobietami a mężczyznami.

W całej Polsce pojawi się darmowy internet.

Zmieniona zostanie ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, aby każda kobieta i każde dziecko czuli się bezpiecznie.

Partia Biedronia chce też zapewnić bezpłatne przejazdy komunikacją publiczną dla dzieci w całej Polsce.

Robert Biedroń zapowiedział też, że jego ugrupowanie „Wiosna” stworzy Komisję Sprawiedliwości i Pojednania, a tych, którzy dopuścili się naruszenia praw i wolności zapisanych w konstytucji postawi przez Trybunałem Stanu.

Biedroń zapowiedział też, że w połowie marca ogłoszone zostanie 13 projektów ustaw. Będą dotyczyły m.in. jakości powietrza oraz ochrony przyrody, opieki medycznej, praw kobiet, płacy minimalnej, konkordatu z Watykanem.

W poniedziałek 4 lutego polityk ma ruszyć w koncertową „trasę wiosenną”. Podczas niej odwiedzi 13 największych miast w Polsce. Na spotkaniach będzie przedstawiał elementy jego programu.

Na konwencji nie padło ani jedno słowo o polityce zagranicznej partii „Wiosna”. Nic o UE, Brexicie, NATO, Rosji, terroryzmie. Nic poza krajowym populizmem. Dużo było o nowej jakości ale Biedroń nie zdradził skąd weźmie pieniądze na realizację swoich populistycznych obietnic.

Szkoda nawet czasu na te daremne Biedroniowe pierdolenie, dzieci z tego i tak nie będzie.

Biedroń spierdoliłeś nam wiosnę! Teraz ludzie będą mieć złe skojarzenia z tym słowem.

Upadek styropianowej legendy – Stefan Niesiołowski okazuje się być zwykłym przestępcą zepsutym moralnie.

Jak głosi komunikat Prokuratury Krajowej „Łódzki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zamierza postawić posłowi na Sejm RP Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym”.

„Dlatego na wniosek prowadzącego śledztwo Łódzkiego Wydziału, Prokurator Generalny przesłał do Marszałka Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej” – dodano.

„Obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy, uzyskany m.in. w wyniku kontroli operacyjnej, wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów” – przekazała prokuratura.

Jak zaznaczono „w efekcie starań Stefana Niesiołowskiego spółki, operujące dotąd w branży restauracyjno-hotelarskiej, uzyskały intratne kontrakty na dostawy miału węglowego i fosforytów dla Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police SA”.

Przypomniano, że w związku z tą sprawą w czwartek 31 stycznia zatrzymani zostali biznesmeni: Bogdan W., Wojciech K., Krzysztof K. To oni w zamian za łapówki dla posła mieli otrzymać korzystne kontrakty i decyzje administracyjne w samorządzie łódzkim i innych instytucjach publicznych. Ich mieszkania zostały przeszukane, skonfiskowano również materiały, które będą dowodem w sprawie. „Mają oni usłyszeć zarzuty o charakterze korupcyjnym i dotyczące stręczycielstwa” – przekazała Prokuratura Krajowa.

Stefan Niesiołowski miał przyjmować korzyści majątkowe w zamian za załatwianie intratnych zleceń w państwowych instytucjach dla trzech biznesmenów. Poseł miał przyjmować łapówki w postaci usług seksualnych. Według śledczych, przez dwa lata – 29 razy. Proceder odbywał sie w mieszkaniu w Łodzi, należącym do biznesmenów. Do spotkań z kobietami dochodziło od stycznia 2013 roku do końca 2015 r.

W podsłuchanych rozmowach biznesmeni mówią m.in. o „jurnym Stefanie”. – Mówią, że zarwał łóżko i że teraz powinien korzystać z kanapy – mówi nam nasz informator. Usługi seksualne miały świadczyć opłacane przez biznesmenów prostytutki i jedna z pracownic łódzkich restauracji.
media

Zdaniem Ewy Kopacz, Niesiołowski jest jednym z tych ludzi, którzy siedzieli miesiącami w więzieniu po to, żeby m.in. dziennikarze mogli robić swoje materiały i aby każdy miał prawo do zabrania głosu i nie ukrywania swoich poglądów.

Stefan Niesiołowski niewyczerpane źródło mądrości, niekończący się gejzer życiowych mądrości, tym razem wtopił i to po całości

Pamiętam jak ja chodziłem do szkoły, to wtedy rzeczywiście jeśli ktoś miał bułkę, kawałek czekolady, to było daj gryza. Myśmy grali w piłkę, bo była przerwa, to wyjedliśmy cały szczaw z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, mirabelki jedliśmy. Dzisiaj te wszystkie gruszki, śliwki leżą i nikt tego nie zbiera. Chłopaki grają w piłkę na tych samych boiskach, szczawiu nikt nie zjada. Ja nie mogę słuchać o przynajmniej 800 tys. głodnych dzieciach – Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski był współzałożycielem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, od początku zasiadając w jego władzach naczelnych. W sejmie kontraktowym wspólnie z Markiem Jurkiem i Janem Łopuszańskim współtworzył charakterystyczny wizerunek tej partii. Wystąpił ze Zjednoczenia w 2001, w tym samym roku krótko związany był z Przymierzem Prawicy. W 2003 wraz ze Zbigniewem Romaszewskim i Janem Rulewskim współtworzył ugrupowanie Suwerenność-Praca-Sprawiedliwość.

Był posłem trzech kadencji – w latach 1989–1991 z ramienia Komitetu Obywatelskiego, 1991–1993 z ramienia Wyborczej Akcji Katolickiej i 1997–2001 z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność, kiedy przewodniczył zespołowi chrześcijańsko-narodowemu w ramach klubu parlamentarnego AWS, który skupiał posłów i senatorów ZChN. W 2001 kandydował ponownie na posła z poparciem Ruchu Społecznego AWS, jednak Akcja Wyborcza Solidarność Prawicy nie uzyskała mandatów w Sejmie.

W 2005 został senatorem z rekomendacji Platformy Obywatelskiej, będąc przedstawicielem okręgu łódzkiego (startował jako bezpartyjny, następnie wstąpił do PO).

We wrześniu 2016 wystąpił z PO, współtworząc koło poselskie i stowarzyszenie Europejscy Demokraci, które w listopadzie tego samego roku współtworzyło Unię Europejskich Demokratów. W 2017 zasiadł w zarządzie krajowym tej partii, a w lutym 2018 w federacyjnym klubie poselskim PSL-UED (po rozwiązaniu koła UED).

To może być koniec kariery niezatapialnego Stefana… i niech się tak stanie.

Większość Polaków to głupcy i tylko my z KOD to rozumna mniejszość.

Jeden z inicjatorów Komitetu Obrony Demokracji Walter Chełstowski nie ma najlepszego zdania o większości swoich rodaków. Jak twierdzi, Polacy, którzy w ostatnich wyborach licznie poparli PiS są „głupcami”. Co innego ci, którzy są związani ze środowiskiem KOD.

Chełstowski stracił wiarę w demokratyczne rozwiązania, jego zdaniem, niekorzystnej sytuacji w Polsce. Za obecny stan rzeczy obwinia swoich rodaków.

„Ciągle się łudzimy, że można demokratycznie. Że wybory samorządowe a potem parlamentarne odsuną PiS od władzy. Nie odsuną. Tylko tą dyktaturę umocnią. I może tak być, że PiS będzie miał 2/3 w parlamencie, czyli większość do zmiany konstytucji. Naszej konstytucji. Wniosek: duża, wystarczająca część obywateli Polski to głupcy. A my? Rozumna mniejszość. Tak, jak w każdej dyktaturze” – czytamy na Facebooku jednego z liderów KOD i członka władz WOŚP.

Swój wywód zilustrował słynnym zdjęciem, przedstawiającym Niemców za czasów III Rzeszy, którzy nazistowskim pozdrowieniam witają Adolfa Hitlera. Jeden z nich demonstracyjnie stoi z założonymi rękoma. Chełstowski zdaje się sugerować, że podobną rolę w Polsce odgrywają członkowie i sympatycy KOD.
media

Walter Chełstowski (ur. 13 października 1951) – polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV. Jest współzałożycielem Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jednym z inicjatorów Komitetu Obrony Demokracji.

„Wystarczająca część obywateli Polski to głupcy. A my? Rozumna mniejszość” – Walter Chełstowski cierpi na przegrzanie zwojów mózgowych, czy dopadła go inna pomroczność jasna wywołana wirusem filipińskim?

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz kolejną ofiarą wojny polsko-polskiej.

W niedzielę 13 stycznia wieczorem prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. 14 stycznia zmarł w wyniku odniesionych ran. Miał 53 lata, pozostawił żonę i dwie córki, 15 i 8 lat.

„Halo, halo! Nazywam się Stefan Wilmont. Siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie tam dokoptowała. Dlatego…” – krzyczał napastnik nim go zatrzymano.

A wszystko się zaczęło 15 kwietnia 2010, w 5 dni po katastrofie w Smoleńsku, wtedy przy chodniku Krakowskiego Przedmieścia stanął krzyż. Sprawa krzyża podzieliła środowisko polityczne, a konflikt w sprawie tego krzyża przerodził się z czasem w wojnę polsko-polską która trwa do dziś. Prezydent Gdańska jest kolejną ofiarą tej wojny.

Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem
Polak Polakowi, potrafi wypruć flaki

Na narodowe pojednanie jednak się nie zanosi, partyjne media i politycy dokładają do pieca, bo w perspektywie wybory, kolejne finały o koryto.

Trzeba być gotowym, żeby w odpowiednim momencie podjąć decyzję o opuszczeniu UE.

Według raportu pracowni Estymator „Opinie Polaków o Unii Europejskiej”,
88,8 proc. uważa, że polityka UE służy bardziej Niemcom i Francji niż Polsce.
73,4 proc. osób oceniło, że Unia dąży do ograniczenia suwerenności Polski,
33,6 proc, że Polska może już wyjść UE, bo „więcej pieniędzy już od niej nie dostaniemy, a jeśli dostaniemy, to w zamian będą oczekiwać zbyt wiele”.

„Sceptycy są wyraźnie młodsi od entuzjastów (UE)” – podkreślili autorzy raportu. „Odsetek osób w wieku od 18 do 39 lat wynosi wśród sceptyków aż 42,8 proc., podczas gdy wśród entuzjastów jedynie 26,2 proc. Wynika z tego, że z czasem odsetek sceptyków będzie się wśród Polaków systematycznie powiększał” – można przeczytać w raporcie.

Z badań Estymatora dot. preferencji partyjnych wynika, że w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego PiS może liczyć na 35,4 proc. głosów, PO na 29,8 proc, SLD na 11,7 proc. Na kolejnych miejscach są Kukiz’15 (6,5 proc.), PSL (6,2 proc.), Nowoczesna (5 proc.), Partia Razem (2,4 proc.), Wolność (1,9 proc.) i Ruch Narodowy (1,1 proc.).

Autorzy raportu zwrócili uwagę na „znaczące różnice” wśród eurosceptyków i euroentuzjastów. „Wśród sceptyków jest bardzo znaczny odsetek zwolenników PiS (63,5 proc.) oraz partii Kukiz’15 (10,4 proc.). Natomiast wśród entuzjastów najwięcej osób popiera PO (37,7 proc.), ale na drugim miejscu w tej zbiorowości mamy osoby popierające PiS (26,5 proc.)” – czytamy.

Autorzy raportu zwrócili także uwagę, że „o ile wśród sceptyków obie strony obecnego politycznego sporu są reprezentowane bardzo różnie: PiS – 63,5 proc./ PO – 5,4 proc., to wśród entuzjastów proporcje te są zdecydowanie bardziej wyrównane: PiS – 26,5 proc./ PO – 37,7 proc.

Pracownia Estymator przeprowadziła badania na zlecenie europosła Sośnierza w drugiej połowie listopada 2018 roku, wśród 1500 dorosłych osób.

Jeżeli przedstawimy prawdziwe informacje o tym, jakie są rzeczywiste nasze koszty uczestnictwa w Unii, jaki jest bilans zysków i strat, to już w tej chwili 1/3 ludzi jest w stanie zagłosować za wyjściem z Unii Europejskiej – podkreślił podczas konferencji prasowej w Sejmie europoseł partii Wolność Dobromir Sośnierz.

W jego ocenie „będzie to rosło”, gdyż – jak mówił: – Wyżyny euroentuzjastów są w grupach najstarszych wiekowo, a im młodsze pokolenie, tym więcej jest przeciwników Unii.

Sośnierz zaznaczył, że dla starszych ludzi, którzy „wyrośli w komunie”, Unia była „rajem obiecanym”. – Oni nie zauważyli, że Unia skręciła w kierunku, który coraz bardziej upodabnia ją do Związku Sowieckiego – dodał polityk.

Sośnierz zwrócił także uwagę, że Polacy często nie wiedzą czym zajmują się instytucje Unii Europejskiej, a wielu badanych uważa, że organy te „nie mają wpływu na ich życie”. Według raportu sądzi tak 30 proc. respondentów. To „bardzo wysoki odsetek” – ocenili autorzy publikacji.

Wiceprezes partii Wolność zwrócił uwagę, że – według raportu – 76,6 proc. badanych sprzeciwia się polityce „otwartych drzwi dla imigrantów ekonomicznych obcych nam kulturowo”. Wskazał też na sprzeciw 74,9 proc. badanych wobec „dążenia do stworzenia z UE jednego państwa z władzą centralną, własnymi podatkami i armią, kosztem suwerenności państw narodowych tworzących dzisiaj Unię Europejską”. Taki wyniki świadczy o tym, że „przytłaczająca większość euroentuzjastów nie zgadza się z głównymi postulatami, realizowanymi obecnie bardzo prężnie w Unii Europejskiej”.

Unia Europejska jest biurokratycznym potworkiem, który obciąża gospodarkę całej Unii, każdego z krajów europejskich z osobna, z każdym rokiem będą rosły koszty obecności Polski i obecności wszystkich pozostałych krajów w Unii Europejskiej. Europa już w tej chwili zostaje w tyle za Chinami, za Stanami Zjednoczonymi traci swoją prowadzącą rolę w świecie – oświadczył polityk RN.

W jego ocenie trzeba być gotowym, żeby w odpowiednim momencie podjąć decyzję o opuszczeniu Unii.
media

Wszystko rozstrzygną tegoroczne majowe wybory do parlamentu UE. Jeśli nie nastąpią przetasowania i idące z tym reformy, to UE w dotychczasowej formie będzie nie do przyjęcia. Natura nie znosi próżni i ci co opuszczą UE zjednoczą się wokół nowej idei. Czy to może być szansa dla nas?