Ktoś wie o co tak naprawdę chodzi w tym strajku nauczycieli? To polityczne czy socjalne, bo różnie mówią? Celem nie są pieniądze, a chaos i paraliż państwa?

Podobno szeregach ZNP mówiło się od dawna, że strajk i tak się odbędzie, niezależnie od prowadzonych negocjacji. Okazuje się zatem, że cel strajku jest zupełnie inny, niż ten, oficjalnie lansowany przez nauczycieli.

Powiedzmy sobie szczerze, to bardzo dziwny strajk.

Premier Mateusz Morawiecki zaproponował strajkującym nauczycielom okrągły stół na temat kondycji polskiej edukacji.

Szef rządu zapewnił, że chce jak najszybciej uporać się z problemami polskiej oświaty. Jego zdaniem „wymagają systemowego podejścia, głębokiej przebudowy”. – Dlatego chciałem zaproponować związkom, ale też przede wszystkim całemu środowisku nauczycielskiemu okrągły stół – zapowiedział Morawiecki. Po czym dodał: Zaraz po świętach chciałbym, żeby nastąpiła w formule okrągłego stołu ogólnonarodowa debata o systemie oświaty.

9 lat po katastrofie Tu-154M…

10 kwietnia 2010 roku o godz. 8:41 czasu środkowoeuropejskiego letniego w pobliżu lotniska Smoleńsk-Siewiernyj rozbił się wojskowy samolot Tupolew Tu-154M. Na pokładzie znajdowała się polska delegacja na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. Katastrofy nie przeżył żaden spośród 96 pasażerów.

Stan na 10 kwietnia 2010 roku. – Mamy cały materiał dowodowy bezspornie stwierdzający, że samolot został wysadzony w powietrze – stwierdził w rozmowie szef podkomisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz.

– Przełomem był na pewno raport techniczny z zeszłego roku, który komisja wydała, w którym na podstawie rozrzutu ciał, zniszczeń samego samolotu, została sformułowana teza o tym, że samolot został zniszczony przez eksplozję w powietrzu – mówił w radiowej Jedynce Antoni Macierewicz. – Mamy cały materiał dowodowy bezspornie stwierdzający, że samolot został wysadzony w powietrze – stwierdził szef podkomisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Według polityka PiS „poprzednia komisja pod kierunkiem Jerzego Millera dopuściła się sfałszowania niektórych materiałów, nie dopełniła obowiązków (…) co skutkuje tym, że konieczne było wystąpienie do prokuratury”

– Ona tkwi w Moskwie tak samo jak prawda o Katyniu tkwi w Moskwie. Przez sprawstwo – ocenił. – To jest tak, jakby powiedzieć, że klucz do rozwiązania zbrodni katyńskiej tkwił w Moskwie. W pewnym sensie oczywiście tak, ale nigdy nie dowiedzielibyśmy się prawdy o Katyniu, gdyby nie było komisji amerykańskiej, gdyby nie wieloletnie wysiłki z polskiej strony, rządu emigracyjnego i środowisk emigracyjnych, ale także opozycji w Polsce – mówił polityk PiS. – Tak samo jest z dramatem smoleńskim. Teza, którą wyczytałem, że klucz tkwi w Moskwie, jest tezą, która skazuje nas na rezygnację z odkrycia prawdy, dlatego, że ona tkwi w Moskwie tak samo jak katyńska tkwi w Moskwie. Przez sprawstwo – dodał Antoni Macierewicz.

Państwowa komisja (tzw. komisja Millera) ustaliła, że szereg okoliczności – w tym złamanie procedur bezpieczeństwa – przyczynił się do katastrofy. Bezpośrednią jej przyczyną było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg – przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem – było spóźnione.

Według ekspertów z komisji Millera właśnie złamanie procedur bezpieczeństwa przez pilotów tupolewa doprowadziło do zderzenia z feralną brzozą, którego skutkiem było oderwanie fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu, przechyłu i zderzenia z ziemią.
media

A jednak zamach?! Zacznijmy szukać zamachowców. Polowanie na czarownice czas wznowić… bo nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go… i tylko dowodów brak.

Została zarejestrowana Partia Kierowców, czekamy na powstanie Partii Pieszych, Partii Cyklistów, itd. itp. Polska partiami mocna…

Nowo powstała Partia Kierowców zapowiedziała start w wyborach do Parlamentu Europejskiego; ugrupowanie w PE chce walczyć o prawa kierowców i transportowców. Partia Kierowców wystartuje też w jesiennych wyborach do Sejmu i Senatu.

We wtorek 2 keietnia na konferencji prasowej, która zainaugurowała działalność ugrupowania, p.o. prezesa Partii Kierowców (PK) Halszka Bielecka poinformowała, że nowa partia została już zarejestrowana.

Najprawdopodobniej pod koniec tygodnia odbędzie się konwencja założycielska ugrupowania; wtedy zostaną wybrane władze nowej partii. Paweł Kubalski p.o. wiceprezesa PK zapowiedział, że nowy zarząd będzie się składał z osób, które obecnie pełnią obowiązki na stanowiskach kierowniczych.

Partia zapowiada, że będzie „partią merytoryczną”, która chce chronić prawa kierowców, ale też transportowców. Chce też walczyć z absurdami drogowymi, „ideologią antysamochodową” i „fiskalizacją” ruchu drogowego, czyli m.in.: systemem mandatów, których celem – zdaniem Kubalskiego – nie jest poprawa bezpieczeństwa na drogach, a sciąganie środków finansowych od kierowców i analogicznym zjawiskiem w systemie szkolenia kierowców.

Nie będziemy uprawiać polityki. Nie jesteśmy ani za PiS, ani przeciwko PiS, za PO, czy przeciwko (Platformie). My będziemy zajmowali się tylko i wyłącznie sprawami kierowców, żeby uporządkować prawo drogowe i spowodować lepsze bezpieczeństwo na drogach – powiedział Kubalski.

Tomasz Parol (PK) i szef portalu Anuluj Mandat podkreślił, że PK chce docierać do ludzi z informacją, o tym, że wszystko co słyszeli na temat bezpieczeństwa na drodze, na temat pracy kierowców, przez ostatnie 25 lat, to jest masa bzdur i stereotypów. Jak dodał, nowoczesne drogi i węzły komunikacyjne pozwalają, aby kierowcy przemieszczali się po nich z prędkością 200 km/h i „żeby było bezpiecznie”.
media

Nie ogarniam już tej politycznej kuwety. Ogólna suma inteligencji na planecie jest stała, a populacja ciągle rośnie, może to jest tego powodem?

„Gdzie pali się książki, później płoną ludzie.” W kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej w Gdańsku zapłonęły stosy książek. Kościół katolicki w Polsce przekroczył kolejną granicę…

Przed kościołem w Gdańsku księża i wierni spalili w niedzielę 31 marca książki o Harrym Potterze. Na stos trafiły też zabawki, figurki i inne książki z „listy zakazanych” w Kościele katolickim. Akcja była częścią rekolekcji prowadzonych w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej w Gdańsku.

Polscy księża wraz z wiernymi palą publicznie książki o Harrym Potterze… Na kontrowersyjną akcję zwróciły uwagę media z całego świata.

Spalenie książek zostało odnotowane również w Wielkiej Brytanii, czyli rodzimej ziemi Harry’ego Pottera. „Przeciwny gusłom post na katolickiej grupie wyśmiany na Facebooku” – pisze The Guardian. BBC zajawia z kolei artykuł zaklęciem wywołującym ogień „Incendio! Polski ksiądz pali książki o Harrym Potterze”- piszą brytyjscy dziennikarze.

Oba portale opisują historię stojącą za spaleniem książek przez gdańskich księży i wiernych. Przypominają, że seria napisana przez J. K. Rowling od lat budzi wątpliwości środowisk katolickich. Księża uważają, że książki zostały zainspirowane przez złe moce, a historia o Potterze sprowadza dzieci na złą drogę.

Polska partia konserwatywna Prawo i Sprawiedliwość mająca większość w parlamencie opiera się na katolickich wartościach, a Kościół ma ogromny wpływ na polskie społeczeństwo – przybliżają sytuację dziennikarze BBC. The Guardian dodaje, że kościół katolicki ma w Polsce duże znaczenie i jest na pierwszej linii frontu debaty na temat LGBT+ oraz aborcji w naszym kraju

W artykułach znalazło się również miejsce na komentarze, które można znaleźć pod zdjęciami z Gdańska. BBC pisze, że w jednym z nich ktoś przytacza cytat niemieckiego poety Heinricha Heinego: „Gdzie pali się książki, później płoną ludzie”.

Słowa Heinego często uznawane są za złowieszczą przepowiednię, ponieważ w 1930 roku naziści zrobili spektakl z palenia „hulaszczych” książek. Wśród nich znalazły się książki napisane przez Żydów – niedługo później naziści palili Żydów w imię swojej rasistowskiej ideologii – czytamy na BBC.
media

Rechrystianizacja Europy w wykonaniu polskiego kleru nabiera tempa! Jesteśmy na ustach całego świata. Tylko jakoś nie za bardzo jest się z czego cieszyć.

Wałęsa ostrzega przed inwazją UFO i końcem cywilizacji…

W Krośnie odbyło się spotkanie w ramach Klubu Obywatelskiego. Wystąpienie na nim miał Lech Wałęsa. W jego trakcie poruszono wiele tematów, m.in. rządy PiS oraz przeszłość byłego prezydenta.

Podczas wystąpienia w Krośnie Lech Wałęsa zdecydował się jednak poruszyć temat UFO i zagrożenia dla świata ze strony cywilizacji zamieszkujących inne galaktyki.

„Na innych galaktykach są na trzy razy wyższym poziomie rozwoju intelektualnego. My jesteśmy najniżej” – powiedział i ostrzegł, co mogłoby się stać, gdyby Ziemię odwiedzili kosmici.

„Wyższa cywilizacja przyjeżdża, przygląda się, ‚Co oni tu wyprawiają?'” – mówił Wałęsa. „Jak zagrozimy destabilizacją (…), Putinem, atomem (…), oni nam przeszkodzą, przetną na pół, Ziemia się zwinie, wszystkich nas zgniecie” – ostrzegł Wałęsa i dodał, że obca cywilizacja „może nas tak przytrzymać pięć tysięcy lat”, a później „przyślą nam Adama i Ewę i od nowa znów będziemy budować świat”.

Dlatego, zdaniem Wałęsy, „musimy to wziąć pod uwagę i porozumieć się”, ponieważ – jak podkreślił – „już pięć czy cztery razy była taka cywilizacja jak nasza (…)”. „I dochodziło do tego samego momentu, w którym my teraz jesteśmy i nie potrafili się porozumieć” – mówił Wałęsa. Jak tłumaczył, wtedy pojawiał się ktoś taki, jak obecnie Putin i ta cywilizacja upadała. „Wyciągnijmy z tego wnioski” – zaapelował były prezydent.
media

Następnym razem dowiemy się, że to kosmici zlecili mu dziejową misję obalenia komunizmu… Od legendy do śmieszności tylko jeden krok i Wałęsa go zrobił.

Bliskie spotkania trzeciego stopnia.

Konferencja Episkopatu Polski opublikowała 14 marca raport na temat wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez kapłanów w polskim Kościele

Kościół musi być nieskazitelnie stanowczy w walce ze złem, ale musi także wzywać do nawrócenia, pokuty i okazywać miłosierdzie sprawcom, jeśli szczerze żałują – powiedział w czwartek 14 marca zastępca przewodniczącego KEP abp Marek Jędraszewski.

Z danych, które otrzymał Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski (KPE) od wszystkich diecezji i zakonów, wynika, że łączna liczba ofiar poniżej 15 lat wynosiła 345 we wszystkich – również niepotwierdzonych – przypadkach. Ofiar powyżej 15 lat było 280. Wśród ofiar, we wszystkich zgłoszonych przypadkach, łącznie małoletni płci męskiej stanowili 58,4 proc., a małoletni płci żeńskiej 41,6 proc.

Ze wszystkich przypadków, względem których udało się ustalić stan procesu kanonicznego (94,8 proc. wszystkich zgłoszonych przypadków), 74,6 proc. było już zakończonych, a 25,4 proc. było jeszcze w toku.

Dane opracował Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego i Centrum Ochrony Dziecka.

Taki Kościół, który nie chce wziąć odpowiedzialności, robiący uniki, zostawia fatalne wrażenie – tak dzisiejszą konferencję KEP ws. pedofilii w Kościele ocenia katolicki dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”.

Na konferencji – co wielokrotnie podnosili niektórzy z komentatorów – zabrakło zdecydowanych przeprosin ze strony hierarchów, skierowanych do ofiar duchownych.
media.pl

Nikt raczej nie wierzy w to, że raport jest rzetelny. Dominują natomiast opinie, że jest mocno zaniżony i jest próbą wybielenia środowiska duchownych katolickich…

Episkopat Polski dalej idzie w zaparte, jak długo?

W tygodniku „Tylko Polska” tekst „Jak rozpoznać Żyda”…

Podczas dzisiejszej (13.03.2019) konferencji prasowej Michał Kamiński (PSL-UED) pokazał tygodnik „Tylko Polska” z hasłem „Jak rozpoznać Żyda” na okładce. „Nazwiska, cechy antropologiczne, sposób wysławiania się, prezencja, cechy charakteru, metody działania, działanie dezinformacyjne. Jak ich zwyciężyć? Tak dalej być nie może!”.

Uznaję za absolutny skandal, że w polskim Sejmie (….) takie plugawe pisma, jak wyjęte z nazistowskich gazetek, są sprzedawane – oświadczył Kamiński. Zaapelował do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o wyjaśnienie, „jak to możliwe”, że tego typu treści są rozprowadzane na terenie parlamentu.

Według Kamińskiego, w żadnym europejskim parlamencie nie powinno być miejsca dla pisma, które – jego zdaniem – ma „charakter antysemicki”.
media

Dawno nie spotkałem się z tak zręczną kampanią reklamową niszowego piśmidła… Można, można… Jutro kupię i poczytam…

Sejm to bardzo ciekawe miejsce, tu się obchodzi oficjalnie żydowskie święta, ale i „edukuje” przedstawicieli narodu…, zaś Michał Kamiński, wielki wielbiciel Pinocheta, powinien zawiadomić organa ścigania a nie robić reklamę tygodnikowi.

WOŚP udało się w tym roku zebrać rekordową sumę. Za rządów PO-PSL nigdy to się nie udało.

W piątek 8 marca na konferencji prasowej w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku ogłoszono ostateczny wynik 27. Finału WOŚP.

WOŚP udało się w tym roku zebrać rekordową sumę 175 mln 938 tys. 717 zł i 56 groszy.

Za rządów PO-PSL nigdy to się nie udało.

Hasłem tegorocznej zbiórki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy było „Pomaganie jest dziecinnie proste”. Pieniądze zostaną przeznaczone na zakup sprzętu medycznego dla specjalistycznych szpitali dziecięcych.

Narodowy Program Trzeźwości opracowany przez Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości, jednoznacznie stwierdza – „Alkohol zabija komórki mózgowe, ale nie wszystkie… Tylko te, które odmawiają picia”. Zastanów się, nim znów sięgniesz po alkohol!

Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości zaprezentował program walki z alkoholizmem i upijaniem się, który, jak czytamy na stronie KEP, „ma być realizowany m.in. poprzez kampanie społeczne i edukacyjne oraz zaangażowanie instytucji kościelnych, państwowych i samorządowych”.

W Narodowym Programie Trzeźwości znalazły się propozycje, które mają doprowadzić do „zmniejszenie spożycia alkoholu, skali upijania się i akceptacji dla upijania się”.

Jedną z propozycji duchownych jest podwyższenie wieku inicjacji alkoholowej, czyli „uzyskanie realnej abstynencji dzieci i młodzieży do 21. roku życia”. Twórcy dokumentu powołują się regulacje w Stanach Zjednoczonych, gdzie osoby do 21. roku życia nie mogą kupować alkoholu.

To niejedyny pomysł Episkopatu. Duchowni chcą również ograniczenia dostępności napojów alkoholowych poprzez ograniczenia dot. zezwoleń na obrót, ograniczenia marketingowe i reklamowe, wpływ na ceny i podatki.

W dokumencie czytamy również, że grupą podwyższonego ryzyka problemów alkoholowych są studenci uczelni wyższych.

„Należy zalecić szkołom wyższym objęcie wszystkich studentów skuteczną profilaktyką od początku studiów. Należy zakazać, w odpowiednim trybie prawnym, sponsorowania juwenaliów i innych imprez studenckich przez przemysł alkoholowy” – zalecają duchowni.
media

Jak to ePiSkopat widzi, alkohol będzie od 21 roku życia a prezerwatywy bez ograniczeń?

Na początek, to ja bym zlikwidował powszechne nadużywanie alkoholu wśród księży i hierarchów… Codzienne picie nawet niewielkich porcji alkoholu to już nałóg, a księża nie kończą na jednym kielichu wina codziennie…

11 lipca – Dzień Pamięci o Ludobójstwie na Wołyniu.

W nocy z 10 na 11 lipca 1943 oddziały UPA przy wsparciu chłopstwa ukraińskiego zmobilizowanego w tzw. Samoobronnych Kuszczowych Widdiłach (SKW) przystąpiły do skoordynowanego ataku na miejscowości, w których żyli Polacy, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim, a także kowelskim.

Jednej z pierwszych masakr dokonano w Dominopolu, rozstrzeliwując przy okazji współpracujący dotąd z UPA oddział partyzancki Stanisława (Celestyna?) Dąbrowskiego. Sprawcy (przypuszczalnie upowcy zahonu „Sicz” Antoniuka) zabili około 220 Polaków.

Około godziny 2.30 UPA napadła na Gurów, zabijając 200 Polaków. Pół godziny później ci sami sprawcy przeszli do Wygranki, gdzie zamordowali 150 osób.

Oprawcy działali w wyspecjalizowanych grupach – jedne pododdziały otaczały wieś kordonem, inne zajmowały miejscowość, gromadziły ofiary w jednym miejscu i dokonywały masakry. Oczyszczaniem terenu z niedobitków oraz grabieżą zajmowali się ukraińscy chłopi. Oddziały UPA po dokonaniu masakry w jednym miejscu szybko udawały się do następnej osady, którą zamierzano wymordować.

W kilku przypadkach (Chrynów, Krymno, Kisielin, Poryck, Zabłoćce) dokonano zbrodni na Polakach zebranych na mszy w kościele. W Chrynowie zamordowano 150 osób, W Krymnie 40, w Porycku 200, a w Zabłoćcach 76. W Kisielinie zginęło 90 Polaków, lecz część wiernych zdołała zabarykadować się na piętrze plebanii i obronić przed atakami upowców. W wyniku ataków na kościoły zginęło dwóch księży (Józef Aleksandrowicz w Zabłoćcach oraz Jan Kotwicki w Chrynowie), zaś ks. Witold Kowalski z Kisielina został ciężko ranny. Ksiądz Bolesław Szawłowski według sprzecznych relacji zginął także 11 lipca (w kościele w Porycku), lub też został jedynie ranny a upowcy odnaleźli go i dobili dzień później.

Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Nierzadko zbrodnie były dokonywane ze szczególnym okrucieństwem, ofiary były torturowane. Często polskich zabudowań nie palono od razu, lecz dopiero po kilku dniach, by w tym czasie schwytać i zabić ewentualnych niedobitków, którzy powróciliby do swoich domów.

11 lipca 1943 był dla Polaków jednym z najtragiczniejszych dni II wojny światowej.
media

Banderowska ideologia odradza się na Ukrainie i choć nie mniej zbrodnicza, ma się całkiem dobrze. Zbrodniarze z pod znaku OUN i UPA stawiani są na pomnikach jako bohaterowie. Wzory do naśladowania. Hydrze łeb odrasta przy milczącej aprobacie Unii Europejskiej.