Kontakt z moczem nieunikniony na basenie…

Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego woda w basenie jest słonawa…

To mit, że istnieje środek chemiczny, który zabarwia basenową wodę pod wpływem ludzkiego moczu. Załatwianie się w basenie jest w zasadzie bezkarne.

Ponad 20 litrów moczu pływa w średniej wielkości basenie – to potwierdzone naukowo. Kanadyjscy naukowcy zmierzyli to badając stężenia sztucznego słodzika w wodzie. Wybór padł na sztuczny słodzik (tj: acesulfam), bo to substancja stabilna dodawana do napojów gazowanych i słodyczy.

Słodzik przechodzi przez cały układ pokarmowy i nadal jest obecna na ostatnim etapie wydalania, czyli w moczu.

W artykule opublikowanym na łamach magazynu „Environmental Science & Technology Letters” naukowcy potwierdzili, że pływacy dosyć często oddają mocz w basenach.

Do mniejszego basenu o pojemności 415 tys. litrów pływacy oddawali ponad 26 litrów moczu (prawie trzy typowe wiadra).

W przypadku innego z badanych basenów, o pojemności ponad 800 tys. litrów, zawartość moczu wynosiła 76 litrów.

Badaniem objęto kilkadziesiąt basenów kanadyjskich, ale ich lokalizacja nie ma znaczenia. Jak podkreślają badacze basenowej wody z Uniwersytetu Alberty ludzie załatwiają się w basenach nie tylko w Kanadzie.
media

Teraz wiecie co jest w basenie…  i jak to miło zachłysnąć się wodą z basenu. 😀

Sól wcale nie jest tak szkodliwa, jak się powszechnie sądzi.

Sól wcale nie jest tak szkodliwa, jak się powszechnie sądzi. Samo czytanie wyników tych badań naukowców może być przyczyną wielu groźnych chorób.  😉

Osiem lat obserwacji, 100 tysięcy ochotników – m.in. z Polski – i jeden wniosek: sól wcale nie jest tak szkodliwa dla zdrowia, jak się powszechnie sądzi. Wyniki najnowszych badań na ten temat są rewolucyjne i podważają nawet wytyczne WHO.

Jeśli wierzyć kanadyjskim naukowcom i współpracującym z nimi specjalistom z 21 krajów, dotychczasowe teorie na temat szkodliwości soli okazały się przesadzone i to mocno. A podważyć wyniki ich badań na ten temat będzie trudno.

Eksperci z Population Health Research Institute (Uniwersytet McMastera) i Hamilton Health Sciences mają bowiem na potwierdzenie swoich wniosków rzetelne i obszerne dowody. W sumie poświęcili aż osiem lat na obserwację niemal 100 tysięcy dorosłych ochotników z 18 krajów z różnych kontynentów (między innymi z Polski), by ostatecznie wysnuć kilka, dość rewolucyjnych, wniosków.

Po pierwsze (na podstawie badań składu próbek moczu) odkryli, że ryzyko wystąpienia chorób serca i układu krążenia łączone z nadmiarem soli dotyczy tylko ludzi, którzy przyswajają jej więcej niż 5 gramów dziennie (2,5 łyżeczki).

To, wbrew pozorom, wcale nie tak mało. Z wyliczeń Kanadyjczyków wynika, że ogółem ów „niebezpieczny” poziom przekracza średnio zaledwie 16 procent mieszkańców krajów rozwiniętych, a reszta ma takie nawyki żywieniowe, że mieści się w przedziale 3 do 5 gramów dziennie albo mniej.

Wyjątkiem są Chińczycy – okazało się, że aż 80 procent z badanych zjada w ciągu dnia powyżej pięciu gramów soli. I dla nich – według kanadyjskich naukowców – jest jednak nadzieja. Z obserwacji badaczy wynika bowiem również inny, pocieszający wniosek: ryzyko chorób spowodowanych nadmiarem soli w diecie można skutecznie i szybko wyeliminować wzbogacając ją o produkty bogate w potas (m.in. ziemniaki i bataty, pomidory, banany, ale też arbuzy, jogurty czy soja i orzechy).

To rewolucyjne doniesienia, bo obecnie rekomendowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) bezpieczny limit dziennego spożycia soli wynosi mniej niż 2 gramy (około jedna łyżeczka). – Jak dotąd nie ma żadnych znaczących dowodów na to, że stan zdrowia osób, które dostosowują się do tak niskiego limitu, polepszył się dzięki temu – zauważa kierujący badaniami doktor Andrew Mente.

– Tylko w społecznościach z najwyższym spożyciem soli, czyli takim, który przekracza 5 gramów dziennie, udało nam się stwierdzić bezpośredni związek ze wspomnianym spożyciem i schorzeniami układu krążenia, w tym atakami serca czy wylewami. Głównie dotyczy to mieszkańców Chin – dodaje. – A w społecznościach, u których zaobserwowaliśmy wyższe spożycie produktów bogatych w potas, sytuacja wygląda odwrotnie – uzupełnia.

Skąd więc powszechna opinia na temat fatalnego wpływu soli na zdrowie, która w ostatnich latach stała się wręcz „wrogiem publicznym numer jeden”, „cichym zabójcą” i „białą śmiercią”?

Jeden ze współautorów „rewolucyjnych” badań, profesor Martin O’Donnell, ma na to wyjaśnienie. Według niego wnioski o powiązaniu soli w diecie z występowaniem chorób serca, zawałów i innych schorzeń układu krążenia to efekt opierania się na informacjach dotyczących indywidualnych przypadków, badaniach bazujących na pomiarach ciśnienia bez pogłębionych obserwacji i krótkich testach.

– Nie ma żadnego przekonującego dowodu na to, że ludzie którzy przyswajają sól na średnim i umiarkowanym poziomie, muszą go zredukować, by zapobiec chorobom serca i zawałom – podkreśla ekspert.

– A strategie i zalecenia publicznej służby zdrowia dotyczące tej kwestii powinny bazować wyłącznie na najlepszych i najbardziej obszernych dowodach – dodaje. – Z naszych badań wynika również, że są konkretne społeczności, którym owe zalecenia są szczególnie potrzebne (te, w których średnie spożycie soli jest wyższe niż 5 gramów – przyp. red.) i to do nich powinny być kierowane razem z wyraźnymi wytycznymi, które pomogłyby poprawić jakość ich diety w ogóle – podsumowuje.

Wyniki i analiza badań kanadyjskich naukowców współpracujących z badaczami z całego świata zostały już opublikowane – artykuł na ten temat pojawił się w jednym z najbardziej renomowanych magazynów naukowych na świecie, „The Lancet”.
media

Po zastanowieniu postanowiłem, że nie będę nic zmieniał, nie lubię zbyt słonego.

Nie będzie zimy stulecia, może w ogóle nie być śniegu…

Długoterminowa prognoza pogody na amerykańskim portalu AccuWeather pokazuje, że w grudniu nie możemy liczyć na intensywne opady śniegu. Początek miesiąca zapowiada się chłodno, ale słonecznie – z pokrywających niebo chmur nie spadnie śnieg. Podobnie będzie w Święta Bożego Narodzenia, które w 2018 roku nie będą białe. Synoptycy przewidują temperatury ujemne od -1 do -2 stopni. Mapy meteorologiczne pokazują, że Nowy Rok będzie deszczowy, ale temperatury utrzymają się około 1 stopnia na plusie.

Zima nie zaskoczy nas śnieżnymi nawałnicami także w styczniu. Miesiąc ten będzie zimny i deszczowy, możemy spodziewać się wielu gołoledzi o poranku, jednak przez większość dni temperatura będzie osiągać dodatnie wartości od 0 do 5 stopni. Jedynie w nocy możemy spodziewać się spadku nawet do -9. Więcej śniegu odnotujemy dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy temperatura spadnie w ciągu dnia poniżej zera, a śnieżne chmury zakryją niebo.

Wszystko wskazuje na to, że także luty nie będzie śnieżnym miesiącem. Amerykańscy synoptycy przewidują, że luty, poza pierwszym tygodniem, będzie słoneczny. To jednak nie wszystko – w drugim tygodniu lutego możemy spodziewać się ocieplenia sięgającego nawet 6-8 stopni Celsjusza.

Długoterminowa prognoza pogody jest obarczona dużym marginesem błędu i może się mylić. Aby być pewnym tego, jaka będzie pogoda podczas zaplanowanego przez nas wyjazdu, warto sprawdzić przewidywania synoptyków na parę dni przed wycieczką.
gazeta.pl

Zimy nie będzie, to by się nawet zgadzało z moimi obserwacjami – jesienią Indianie nie zbierali chrustu. Oni to wiedzieli…