Wychodząc z domu z torbami, odwróciłem się i spojrzałem żonie w oczy.
– Jesteś pewna, że to konieczne?
– Tak, cholernie pewna! Najwyższy czas!
– A co z dziećmi?
– Są zajęte oglądaniem telewizji. A teraz nie dramatyzuj tylko wyrzuć te pieprzone śmieci.

Żona wypytuje męża, który wrócił nieco spóźniony do domu:
– Gdzie byłeś tak długo?
– Musiałem zostać w pracy.
– To tylko twoja wersja, a masz alibi?
– Potwierdzenie 100 pracowników.
– Typowa zmowa.
– Tu jest ich pisemne oświadczenie.
– Poświadczenie nieprawdy.

– Kochanie, muszę Ci coś powiedzieć. Zdradzam Cię.
– Mówisz poważnie? Ty parszywy gnoju…
– Co więcej, ona twierdzi, że jestem świetny w łóżku.
– Stefan, idioto. Ty i to Twoje durne poczucie humoru.

Facet uważnie ogląda rozłożone na ladzie długopisy.
– Chciałbym wybrać jeden dla żony – mówi do sprzedawcy.
– Oczywiście, taka mała niespodzianka?
– Tak, chyba mogę tak powiedzieć. Chciała futro…

– Zośka, pamiętasz jak sąsiad zmienił meble to suszyłaś mi głowę i my zmieniliśmy. Kupił nowy telewizor – po dwóch tygodniach i na mnie wymusiłaś. Ciekawe, co my teraz zrobimy?
– A co, ma nowy samochód?
– Nie, nową żonę.

– Wczoraj za twoją radą bawiliśmy się z mężem w odgrywanie ról: byłam złą policjantką, a on – przestępcą.
– No i jak?
– Złamałam mu trzy żebra, dwa zęby, a po skopaniu jąder przyznał się, że chodzi na dziwki!