Agenci… wszędzie czają się agenci. Ostatnio przyszedł taki jeden, twierdził, że ubezpieczeniowy, mówił, żebym coś podpisał. Ale i tak pogoniłem, nie chcę, żeby za 30 lat jakiś syn PiS-owskiego kacyka wyciągnął, że współpracowałem z obcym wywiadem.