Ukraińscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć taką długość, że ja pier’dolę…

Czy poseł powinien odchodzić na emeryturę w wieku 65 lat? W jakim wieku polityk mógłby osiągać wiek emerytalny?

Większość pytanych jest zgodna, że po 65. urodzinach fotel polityczny należy już zamienić na bujany w domu.

Najliczniejsza grupa ankietowanych, czyli 38 proc., uważa, że politycy powinni odchodzić na emeryturę w wieku 65 lat.

Co piąty wskazywał wręcz na 60 lat. Jedynie co dziesiąty uznał, że właściwy moment to 70 lat, a co ósmy badany jest przeciwnikiem jakichkolwiek ograniczeń w tej sprawie.

Większość pytanych (59 proc.) uznała, że należy wygasić mandaty i przenieść w stan spoczynku parlamentarzystów, którzy przekroczyli 65. rok życia.

Największa grupa pytanych była zdania, że stan zdrowia najważniejszych polityków w Polsce powinien być podawany do publicznej wiadomości.

Jarosław Kaczyński mówił m.in. o swoim wieku. – 69 lat to sporo, ale to nie jest jeszcze wiek emerytalny – podkreślił, przypominając, że Konrad Adenauer został kanclerzem Niemiec w wieku 73 lat.

Andrzej Smirnow, najstarszy poseł sejmu VIII kadencji, skończył w tym roku 80 lat.
media

Jestem za obowiązkowymi badaniami psychiatrycznymi kandydatów na posłów, dwoma kadencjami i wiekiem emerytalnym 65 lat.  Czas pozbyć się styropianowych śmieci…

Młodzi Polacy – poniżej 40-tki – unikają kościoła

Młodzi Polacy – poniżej 40-tki – unikają kościoła. Nie pomylę się jeśli powiem, że jak młodzi poniżej 40-tki unikają kościoła, to jest efekt nauczania religii w szkołach. Kościół sam sobie strzelił w kolano wchodząc siłowo do szkół…

55 proc. Polaków po 40. roku życia twierdzi, że uczestniczy w cotygodniowych nabożeństwach – wynika z raportu amerykańskiej organizacji Pew Research Center. W przypadku młodszych osób ów odsetek jest zdecydowanie mniejszy.

55 procent Polaków po 40. roku życia deklaruje cotygodniowe uczestnictwo w kościelnych nabożeństwach – czytamy w tegorocznym raporcie amerykańskiej organizacji Pew Research Center.

W przypadku młodszych osób – poniżej 40-tki – ten odsetek wynosi 26 proc. Jak zwraca uwagę PRC, to największa różnica spośród 102 krajów świata. Dla porównania, średnia dla wszystkich badanych państw to 42 proc. w przypadku ludzi dojrzalszych i 36 proc., jeśli chodzi o młodszych.

Skąd takie różnice w uczestnictwie w cotygodniowej mszy? „Może to być spowodowane związkiem Kościoła katolickiego z nacjonalizmem, polską tożsamością i oporem wobec Związku Radzieckiego w okresie PRL. Młodsi Polacy nie doświadczali tego okresu na własnej skórze, ale mogło to mieć trwały wpływ na starsze pokolenie” – twierdzą analitycy Pew Research Center.

W Polsce uczestnictwo w mszy zadeklarowało łącznie 42 proc. badanych. W pozostałych państwach europejskich wynik nie przekracza 25 proc.

Na niedzielne msze przychodzi coraz mniej polskich katolików. Ich odsetek od początku lat 80. zmalał o około 20 punktów procentowych. W 2016 roku było to 36,7 proc. katolików, co oznaczało spadek o 3,1 proc. w stosunku do 2015 r.
media

Gratulacje dla Episkopatu Polski, to naprawdę zasłużony sukces. Więcej religii w szkołach gwarancją laicyzacji kraju…

Dziś obchodzimy rocznicę Wielkiego Smogu Londyńskiego. Ta tragedia niczego nas nie nauczyła…

5 grudnia 1952 – Nad Londynem utworzył się wielki smog, który spowodował w następnych dniach śmierć 12 tys. osób.

Na początku nikt się tym nie przejmował – przecież była to wtedy typowo londyńska pogoda. Meteorolodzy co prawda alarmowali, ale rząd nie reagował. Miasto działało normalnie do momentu, kiedy przestało to być absolutnie możliwe.

Nagle mgła zrobiła się żółta i śmierdząca, widoczność zmniejszyła się do metra, a ludzie zaczęli mieć problemy zdrowotne.

Sytuacja pogarszała się z godziny na godzinę. Nawet młodzi i aktywni ludzie miały trudności z oddychaniem. Skarżyli się na duszności i bóle w klatce piersiowej.

Na ulicach leżały martwe zwierzęta. Później zaczęli umierać ludzie. Szpitale były przepełnione, a personel nie dawał sobie rady.

Jak do tego doszło?

Zaczęło się od przymrozku i mgły. Aby się ogrzać, londyńczycy palili w piecach kiepskiej jakości węglem z dużą zawartością siarki. Dodatkowo nad Londyn nadciągnął antycyklon, który na kilka dni zablokował naturalną wymianę powietrza.

Kombinacja tych wszystkich czynników doprowadziła do tego, że w powietrzu wytworzyła się zawiesina kwasu, który wdychany do płuc powodował ich uszkodzenia.

Wielki Smog Londyński ustąpił 9 grudnia. Nagle przyszedł wiatr i po prostu go rozwiał. Ostateczny bilans był jednak tragiczny. W ciągu zaledwie pięciu dni smog zabił 4 tysiące osób, kolejne zmarły w wyniku powikłań. W sumie Wielki Smog Londyński pozbawił życia 12 tysięcy osób.

Czy tragedia sprzed 60 lat czegoś nas nauczyła?

Choć chciałoby się wierzyć w to, że współcześnie jesteśmy bardziej świadomi, rzeczywistość pokazuje, że to płonne nadzieje, wystarczy popatrzeć na https://airly.eu/map/pl/

Jak mamy żyć?!

 

– Kochanie, wcale nie chciałam tych nowych butów. Po prostu zobaczyłam je i wiedziałam, że muszę je mieć.
– Spokojnie, kochanie ja cię rozumiem. Czy mówiłem Ci, że ostatnio w pubie widziałem Twoją siostrę?

– Sąsiedzie, powiedz coś Pan swojej żonie żeby nie krzyczała tak w trakcie seksu, dzisiejszy poranek to było przegięcie.
– To śmieszne, akurat rano nawet nie było jej w domu.
– Wiem, była u mnie.