– Stary, umyj talerze – drze się słodko małżonka do męża siedzącego w kuchni.
– Nie umyję – asertywnie odpowiada małżonek.
– Umyjżesz…- ponawia prośbę dama.
– Nie umyję, nie chce mi się – w swej asertywności trwa chłop.
– Umyjesz, do ciężkiej cholery, i jeszcze śpiewać przy tym będziesz!
– No dobra, dobra, umyję ale śpiewać to ja, kur’wa, nie będę!

Avatar photo

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz