Zwierzyniec biurowy…

Kukułka – Słychać o nim zawsze, mało go widać, a jak czymś trzeba się zająć poważnie, podrzuca to innym.
Suseł – przejawia aktywność kilka miesięcy w roku.
Wiewiórka – pracowicie gromadzi pisma w szufladach i szafach, ale nie może później ich znaleźć.
Yeti – wszyscy o nim słyszeli, niektórzy go widzieli, ale nikt nie wie czym się tak naprawdę zajmuje.
Dzięcioł – pracowicie kuje w robocie, a jak już wykuje, to efekty pracy przejmą inni.
Wydrzyk – żywi się premiami za efekty prac podebrane innym
Ukwiał – od lat w tym samym miejscu robi to samo
Szakal – wszyscy czują przed nim respekt myśląc, że to wilk, a tak naprawdę przeznaczone są mu resztki.
Słoń – dostojny, mądry, majestatyczny, od zawsze na tym terenie. Nikt nie wyobraża sobie biura bez słonia.
Sęp – niby wysokich lotów, ale tematy dostanie, jak ktoś padnie lub porzuci.
Piesek preriowy – co chwila wychyla się z open space zobaczyć co się dzieje.
Sowa – nie zjawia się w robocie przez południem.
Skowronek – od rana lata po biurze i wyśpiewuje wszystkie plotki.
Piskorz – wyślizgnie się od każdej roboty.
Rybik cukrowy – najczęściej spotkasz go w toalecie.
Nadymka – bez przerwy znika „na dymka”.
Jętka – znika po okresie próbnym.
Mrówka – pracowicie zasuwa „dla dobra mrowiska i królowej”. W razie problemów, zostawiana na pożarcie.
Podnawka – pojawia się wraz z nowym szefem i wraz z nim odpłynie do innej roboty.
Ryba piła – wiecznie na kacu.
Wielbłąd – ani atrakcyjny, ani przyjemny we współpracy, ale w swojej roli nie do zastąpienia.
Świstak – gwiżdże na robotę, ale ma tak dobry PR, że uchodzi mu nawet wielomiesięczne nieróbstwo.
Żaba – jedyna kumata w tej robocie.

Avatar photo

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz