Przyjechał gość z laską do motelu, północ, idealny czas na małe bzykanko. Idąc do pokoju zauważa, że obok stoi samochód jego przyjaciela… żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i zabrał jeden kołpak. Następnego dnia idzie do przyjaciela, dzwoni do drzwi, otwiera mu kumpel:
– Co tam?
– A zobacz co znalazłem – patrzy na niego z uśmiechem.
– O mój kołpak! Skąd go masz?
– Nie tnij głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu!
Chwila ciszy, przyjaciel bierze kołpak w ręce odwraca się, idzie do kuchni:
– Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy supermarkecie…

Avatar photo

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz