Kiedy ksiądz zakończył mowę pogrzebową i trumna z żoną zaczęła zjeżdżać pod ziemię, zacząłem klaskać. Po chwili dołączyła reszta żałobników.
– To był niezwykły gest – powiedział po wszystkim ksiądz – uczcić w ten sposób życie własnej żony.
– Życie? Jakie, kur’wa, życie? – pomyślałem.

Avatar photo

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz