Sasza był żołnierzem i walczył w Mariupolu. Pewnego dnia gdy w okopie zabrakło wody – Sasza złapał wiaderko i wyczołgał się w poszukiwaniu wody.
Wtem jakiś rosyjski snajper, trrrach! – odstrzelił mu ucho. Sasza wypuścił wiadro, padł na kolana i zaczyna  pośpiesznie macać rękami dookoła.
Koledzy wrzeszczą z okopu!
– Sasza! Schowaj się, pieprz ucho!
– Pieprzę ucho, ale miałem za nim papierosa!

Avatar photo

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz