Siedzą dwaj rosyjscy desantowcy na stopniach dymiącego jeszcze Białego Domu. Zmęczeni, palą papierosy i z lekkim obrzydzeniem pociągają amerykańską brandy. Wokół dopalające się wozy bojowe – pobojowisko. Przy ambulansie rosyjska pielęgniarka pociesza płaczącego Bidena. Na gruzach napisy w stylu „Masza i niedźwiedź tu byli”. Ocierając pot i kurz z czoła, jeden mówi do drugiego:
– Sasza, najgorsze jest to, że przegraliśmy wojnę informacyjną.

Avatar photo

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz