Wraca Stefanek ze szkoły, nos spuchnięty, cała twarz we krwi.
– Jezu Chryste, co ci się stało?! – pyta matka.
– Dzisiaj u nas w szkole był magik i robił różne sztuczki. Zgłosiłem się do jednej z nich. Magik potarł dłonią po moim nosie i wyciągnął z niego 5 zł.
– I to on ci zrobił?!
– Nie… koledzy po szkole… powiedzieli, że też chcą zarobić…

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz