6-latek i 4-latek siedzą w pokoju przed zejściem na śniadanie. Starszy mówi:
– Uważam, że pora zacząć przeklinać. Dzisiaj przy śniadaniu obaj użyjemy słowa „cholera”. Niech się przyzwyczajają.
Zeszli do kuchni, gdzie matka się pyta, co chcą na śniadanie. 6-latek:
– Cholera, nie wiem, może płatki kukurydziane…
Ledwo skończył, już dostał dwa szybkie na dupę i został za rękę odholowany do pokoju. Matka trzasnęła za nim drzwiami:
– Posiedzisz sobie w sypialni, aż ci powiem, że możesz wyjść!
Schodzi do kuchni, gdzie młodszy siedzi wyraźnie wstrząśnięty i z wytrzeszczonymi oczami. Matka się pyta:
– A ty, co chcesz na śniadanie?
– Na pewno nie te cholerne płatki.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz