Zośka po ślubie wszystkim wokoło mówiła, że chce mieć dużo dzieci. Stefan wynajął mieszkanie na parterze, z ogródkiem sąsiadującym z wybiegiem przedszkola. Kiedy te słodkie dzieciaczki wyprowadzano na wybieg, zapraszał żonę na herbatę do ogrodu.
Po kilku tygodniach Zośka sama poprosiła o przeprowadzkę i nigdy więcej nie mówiła o swoich życzeniach.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz