W piękny, wiosenny ranek młoda mamusia odprowadzała swoją 4 letnią córeczkę do przedszkola. W górze ślicznie śpiewały ptaszki, między ukwieconymi sadami przy kolorowych domkach wesoło dzwoniły tramwaje a twarze przechodniów były radosne i uśmiechnięte. Dziewczynka spojrzała na mamusię i dźwięcznym głosikiem powiedziała:
– Mamo! Mówiłaś, że mnie przyniósł bocian a Stefanek ze starszaków powiedział wczoraj, że jak się ludzie nie pier’dolą to dzieci nie ma.
I zamilkły ptaszki, tramwaje stanęły, z twarzy przechodniów znikły uśmiechy a młoda mamusia otworzyła ze zdumienia usta. „I była zgroza nagłych cisz” (Bolesław Leśmian)
Wtedy z jednej z bram wyszedł stary menel, śmierdzący tanim winem i zwrócił się do osłupiałej mamusi :
– Co się pani tak dziwisz? Stefanek miał rację.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz