Relacje ludzi z karakanami są odrobinę dziwne.
Karakan:
– Przepraszam, ale wygląda, że nie będziesz już potrzebował tych okruszków; pozwolę je sobie w takim razie pozbierać i zaniosę do siebie. Rodzina się ucieszy. Nie przeszkadzaj sobie.
Człowiek:
– O ku*wa karakan! Zaj*bię was skurwy*yny, wypierd*lać JEB! JEB! Tu jest jeszcze jeden! JEB! JEB! Pierdol*ne robactwo! JEB!

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz