W szpitalu urodził się chłopiec. Był zdrowy, wyglądał normalnie, wszystko miał na swoim miejscu. Wyjątkiem było to, że się śmiał. Naprawdę. Śmiał się bardzo głośno. Doktorzy i pielęgniarki zaczęli go badać, a zmartwieni rodzice patrzyli na synka z niepokojem. Mały wciąż się śmiał, łzy płynęły mu z oczu, a piąstki miał zaciśnięte. W końcu pediatra rozwarł małe paluszki, żeby sprawdzić czy z dłonią małego wszystko jest w porządku, i zgadnijcie co tam znalazł?

Pigułkę antykoncepcyjną.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz