W pewnym gospodarstwie spaliła się stodoła i mąż wysłał żonę na rozmowę do firmy ubezpieczeniowej.
– W pani umowie jest zastrzeżenie, że w razie pożaru nie dajemy pieniędzy do ręki, ale odbudujemy stodołę o zbliżonej wartości – oświadczył agent.
Kobieta pomyślała przez chwilę i mówi:
– W taki razie chcę zrezygnować z polisy na życie mojego męża.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz