Na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa siły amerykańskie zabiły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego – dowódcę Al Kuds – elitarnej jednostki Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej.

Irański generał Kasem Sulejmani został w nocy z czwartku na piątek 3 stycznia zabity w Bagdadzie w ostrzale rakietowym sił USA. Ataku dokonano z użyciem dronów.

Śmierć grnerała Sulejmaniego może okazać się punktem zwrotnym w sytuacji na Bliskim Wschodzie i bez wątpienia spotka się z odwetem ze strony Iranu i sił przez niego popieranych przeciwko interesom amerykańskim i izraelskim.

Radio armii Izraela podało w piątek 3 stycznia, że izraelskie siły zbrojne są w stanie wysokiej gotowości obawiając się odwetu ze strony Iranu lub jego sojuszników, takich jak wspierany przez Teheran libański Hezbollah czy palestyński Hamas i Islamski Dżihad w Gazie.

Izrael od dawna uważał generała Sulejmaniego za poważne zagrożenie i planował jego zabójstwo.

UE do tej pory nie zareagowała na to wydarzenie.

„Iran nigdy nie wygrał wojny, ale nigdy nie przegrał negocjacji” – napisał na Twitterze zabójca Sulejmaniego Donald Trump.

Świat wstrzymał oddech, bo może dojść do konfliktu zbrojnego który może rozlać się po całym świecie. Trudno jednak już dziś wyobrazić sobie konkretne scenariusze. Nie wiadomo, w którą stronę będzie rozwijał się konflikt i jak będzie wyglądał.

Na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa siły amerykańskie zabiły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

Kasem Sulejmani karierę rozpoczął wkrótce po rewolucji w Iranie w 1979 r. Nabrała ona tempa podczas wojny iracko-irańskiej w latach 1980-1988. To wlasnie wtedy awansował i nawiązał cenne kontakty z irackimi Szyitami zrzeszonymi wokół organizacji Badr. W 1991 r. podczas szyickiego powstania w Iraku pomagał jej w planowaniu operacji wojskowych.

Przywództwo nad Al-Kuds objął w 1997 r. Grupa ta pomagała założyć libański Hezbollah. To pod kierunkiem Sulejmaniego oddział rozbudował swoje siły i rozszerzył wpływy na Bliskim Wschodzie. Wspierał m.in. palestyński Hamas oraz afgański Taliban.

Rozgłos zyskał dzięki zaangażowaniu się w wojnę domową w Syrii. Wspierał prezydenta Syrii Baszara Al-Asada. To jemu również przypisuje się kierowanie armią syryjską w kryzysowych dla niej momentach. Jego wysiłki koncentrowały się głównie wokół walk z bojówkami tzw. Państwa Islamskiego (ISIS).

Spekulowano, iż Sulejmani mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz