W pociągu spotykają się: komiwojażer z Warszawy i handlarz z Berdyczowa.
– Ilu Żydów mieszka w Berdyczowie? – pyta agent.
– Na psa urok, pięć tysięcy.
– A ilu chrześcijan?
– Ja wiem… ze dwie setki.
– A co robią?
– Co mają robić? Rąbią drzewo, noszą wodę, pilnują koni…
– A ilu Żydów mieszka w Warszawie?
– Na psa urok, około dwustu tysięcy.
– A chrześcijan?
– Chyba dwa razy tyle.
– To na co wam tylu drwali i nosiwodów?!

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz