Kompania w legionie cudzoziemskim stacjonowała na Saharze przez trzy lata. Przez ten czas żołnierze nie mieli kontaktu z kobietą. Zdecydowali końcu posłać jednego szeregowego na tydzień do najbliższego miasta, aby spędził trochę czasu z kobietą, a następnie wszystkie szczegóły im opowiedział.
Po tygodniu szeregowiec wraca, uśmiechnięty i zrelaksowany. Cała kompania zebrała się wokół aby posłuchać o jego wyczynach.
– W trzeci dzień… – zaczyna szeregowiec.
– Nie! Nie! – przerywają mu głosy wokoło – Zacznij od pierwszego dnia!
– A więc trzeciego dnia – kontynuuje szeregowy – spytała mnie, czy mógłbym przerwać, żeby mogła pójść do łazienki…

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz