Pewnemu Arabowi zepsuł się wielbłąd. Zwierzak w ogóle nie chodził, a jak już to strasznie powoli. Poszedł z nim do warsztatu…, mechanik poprosił o wprowadzenie wielbłąda na kanał. Mechanik wchodzi pod spód i patrzy, szuka, coś tam grzebie. W końcu wziął dwie cegłówki i JEB! Wielbłądowi przytrzasnął jaja. Zwierze podskoczyło, ruszyło z kopyta i pognało z wielką prędkością przed siebie.
Arab patrzy zadowolony, ale po chwili zrzedła mu mina i pyta mechanika:
– No tak, fajnie, naprawiony, ale jak ja go teraz dogonię?
Mechanik popatrzył za uciekającym wielbłądem…, podrapał się po głowie, popatrzył na klienta, aż w końcu wymyślił:
– Stawaj pan na kanał!

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz