Przychodzi misiu do zająca i mówi:
– Zając, słuchaj, ty to masz doświadczenie w tych sprawach, a ja się starzeje i wciąż dzieci nie mam…
– A marchewkę żresz?
– Nie…
Po miesiącu misiu wraca:
– No i nadal nic!
– A marchewkę żresz?
– Tak!
– A tarta?
– Nie…
Mija kolejny miesiąc, a misiu nadal nic…
– A marchewkę żresz?
– Tak!
– A tarta?
– Tak!
– A z groszkiem?
– No nie…
Mija kolejny miesiąc, misiu mocno już wkurzony przychodzi znowu…
– Zając, ja ciebie przed wilkiem bronie, a ty mi tu takie recepty podajesz.
– A marchewkę żresz?
– Tak!
– A tarta?
– Tak!
– A z groszkiem?
– TAK!!!
– A uprawiasz seks?
– No kur’wa! Wiedziałem że o czymś zapomniałem!

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz