Idzie dwóch pijanych, z tym że jeden jakby bardziej. Ten bardziej pijany mówi:
– Stassiu, poszeekaj. Odlejmy szię.
– No dobra,to lejmy
– Stasssiu, ale wyjmij mnie fujarę, bo nie mogę znaleśśść.
No to ten grzebie, grzebie mu w gaciach i nie może jakoś znaleźć, więc
pomyślał, że zrobi kawał i wyjął z kieszeni ogórka, przystawił koledze i
mówi:
– No już wyjąłem. Lej!
Gość leje i leje. Wreszcie skończył. Mniej pijany mówi:
– A teraz ci go urwę! Patrz! Mam go w ręce!.
– Aha!
– No i jak, co czujesz?
– No, mam pełno krwi w butach.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz