Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
– Synku chce orzeszka?
– Poproszę.
Na drugi dzień to samo… Kierowca mówi do babci:
– Niech Pani też zje.
– Chłopcze ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień i znowu :
– Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
– Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
– Z Toffifee.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz