Stefana nie opuszczało poczucie winy. Nieważne jak bardzo starał się zapomnieć, nie mógł. Poczucie winy i wstydu nie opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, że cały czas powtarzał sobie: „Stefan, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym lekarzem który sypia ze swoją pacjentką, na pewno nie będziesz ostatnim. Na dodatek nie masz żadnych zobowiązań, więc nie zamartwiaj się już!”.
Ale głos wewnętrzny przypominał mu:
„Stefan, ale ty jesteś weterynarzem…”

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz