Duży i mocno zbudowany facet ożenił się z niezwykle drobną kobietą. Jakiś czas po ślubie kumpel pyta go:
– Tak się zastanawiałem… jak wy TO robicie?
– Noo… zwykle siadam na kanapie, żonka siada mi na kolanach, a później podnoszę ją i opuszczam.
– Hmm… w sumie brzmi nieźle.
– No! Trochę jak walenie konia. Tyle że jest z kim rozmawiać.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz