Mężczyzna leży na łożu śmierci. Wokół niego cała rodzina… Mężczyzna popatrzył na zebranych i mówi:
– Zdradzę wam tajemnicę mojego życia. Wcale nie chciałem się żenić, nie chciałem zakładać rodziny i mieć dzieci. Dobrze mi się żyło w kawalerskim stanie – byłem wolny jak ptak, robiłem wszystko to, na co miałem ochotę, nic i nikt mnie nie ograniczał. Ale znajomi zaczęli mi mówić: „Ożeń się, bo na starość zostaniesz sam jak palec, nie będzie ci miał nawet kto podać szklanki wody, jak będziesz umierał”. Uznałem słuszność ich rozumowania, i dlatego właśnie założyłem rodzinę.
Członkowie rodziny zdziwieni popatrywali po sobie. Wtedy mężczyzna z rozdrażnieniem dodał:
– I wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Teraz, kiedy już umieram, to mi się w ogóle nie chce pić!

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz