Przychodzi baba do ginekologa:
Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Dzwoni telefon… lekarza jedną ręka odbiera, a drugą kontynuuje badanie:
– Halo! Tu Stefan… ze studiów… jestem w mieście…
– To przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
– A jak do ciebie dojechać? Jestem blisko dworca.
– Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie…
Na to pacjentka:
– Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz