Pewna starsza pani mieszkająca nad morzem miała psa. Codziennie wybiegała z nim na spacer po plaży. W trakcie jednego za spacerów potknęła się o butelkę.
Podniosła butelkę, przetarła i otwarła ją, a z niej wyskoczył dżin oznajmiając, że może spełnić jej trzy życzenia.
– Dobrze – mówi staruszka – chcę mieć miliony dolarów.
W mgnieniu oka siedzi na stosie pieniędzy.
– Ooo! W takim razie chcę, żeby mój stary dom stał się piękną willą.
Błysk! Jej stary dom zamienił się w piękny pałac.
– Jako ostatnie życzenie chcę stać się piękną, młodą kobietą a mój pies niech stanie się moim młodym, przystojnym mężem.
– Zrobione – odpowiada dżin i momencie, w którym kobieta i pies ulegali przeobrażeniom zniknął.
Kobieta wróciła z mężem do domu. Widok jej nowego ciała i przystojnego męża zachęcił ją, by zaciągnąć partnera do łóżka. Wtedy on obraca się i mówi:
– No i co teraz? Żal Ci, że mnie wtedy wykastrowałaś?

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz