Bardzo dorodna, powiedzmy to otwarcie – rozłożysta dziewczyna wyszła za dość mikrego chłopaczynę.
Poranek po nocy poślubnej, panna młoda schodzi na śniadanie posiniaczona, podrapana i ogólnie rozczochrana.
– Co ten skur’wysyn ci zrobił?! – zapytała skacowana rodzicielka.
– On całą noc po mnie biegał i krzyczał: TO WSZYSTKO MOJE, TO WSZYSTKO MOJE! – wyjaśniła panna młoda.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz