Pewien turysta, zmęczony podróżą, zatrzymał się w przydrożnym barze, wchodzi do środka, podchodzi do lady i czyta:
Piwo – 5 euro.
Kanapka z kurczakiem – 8 euro.
Trzepanie konia – 15 euro.
Rozgląda się po barze, zauważa za barem kobietę, dość miłą dla oka, i zwraca się do niej:
-Trzepanie konia… To pani się tym zajmuje?
Dziewczyna podchodzi do niego, kołysząc biodrami, przeciągle spogląda na niego i mówi słodkim głosem:
-Tak, to ja…
– To proszę dobrze umyć ręce, bo chcę kanapkę z kurczakiem.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz