Porwano córkę bogacza. Dwa dni później porywacze dzwonią żądając okupu:
– Dwa miliony dolarów ? To mi zajmie kilka dni – odpowiada bogacz – ale najpierw dajcie mi porozmawiać z córką.
Kiedy córka dostała słuchawkę zdążyła tylko spokojnie powiedzieć :” Tato wszystko jest OK”.
– Dwa miliony dolarów – mówią porywacze – w gotówce… niskie nominały… używane banknoty… nie informuj policji… masz trzy dni – i odłożyli słuchawkę.
Bogacz zabrał więc całą gotówkę jaką miał w sejfie, poleciał do banku, by wyciągnąć pieniądze z rezerwowego konta. Niestety większość pieniędzy zainwestowane było w papiery wartościowe i aby je spieniężyć potrzeba by było więcej czasu. Pomyślał o znajomych bogaczach, ale większość z nich była nieosiągalna. W sumie uzbierał 500 tysięcy dolarów i przez dwa dni zastanawiał się co zrobić.
Nadszedł wielki dzień. Telefon zadzwonił i przy telefonie był kidnaper:
– Dajcie mi najpierw pogadać z córką – mówi bogacz.
– Halo Tato ? – w słuchawce głos córki.
– Tak moja księżniczko. Czy wszystko dobrze z Tobą ?
– Tato jestem cała i zdrowa.
– Słuchaj córeczko, mam złe wieści. Nie zdołałem zebrać całej sumy, mam nadzieję, że uda mi się ich przekonać do 500.000, bo tyle tylko mam i nie skrzywdzą Cię z tego powodu.
– Tato nie martw się. Wypracowałam umowę z nimi. Za każdym razem, gdy spełnię ich seksualna fantazję odejmą od żądań 1000 dolarów – mówi córka.
– O mój Boże ! Nie mój skarbie ! – krzyknął ojciec.
– Tato nie martw się , są nam winni 15 tysięcy….

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz