Do papieża Franciszka wchodzi sekretarz…
– Wasza Świątobliwość! W poczekalni siedzi stary Żyd. Dwa tygodnie już czeka. Nie chce sobie pójść, prosi o audiencję.
– Dobrze, niech wejdzie.
Wchodzi taki bardzo, bardzo stary Żyd. Franciszek pyta:
– Jak mogę starszemu bratu w wierze pomóc?
Żyd wyciąga złożony kawał papieru. Rozkłada reprodukcję „Ostatniej Wieczerzy”. Pokazuje papieżowi i pyta:
– To są wasi ludzie?
Papież odpowiada:
– Nasi! Ale czemu pytacie?
– Rachunku nie zapłacili.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz