Właściciel baru dał ogłoszenie: „Zatrudnię bramkarza”.
W piątek wieczorem, kiedy lokal huczał wypełniony po brzegi, przedarł się do barmana taki – metr sześćdziesiąt wzrostu – i mówi:
– Jestem Krzyś, ja w sprawie pracy…
Barman zlustrował go od stóp do głów, zaśmiał ironicznie i wracając do wycierania szklanek rzucił krótko:
– Wypierdalaj!
Krzyś wzruszył ramionami, podwinął rękawy, rozejrzał się po sali i zaczął od kolesi przy drzwiach…

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz